Gospodarka zwolniła, to już pewne

W pierwszym kwartale tego roku irlandzka gospodarka wykazała znacznie niższy poziom wzrostu od prognozowanego, a dzieje się tak, gdyż korporacje międzynarodowe, przesłały swoje zyski do krajów macierzystych.

Co ważne, Central Statistics Office obniżyło swoje oceny wzrostu gospodarczego Irlandii, ale stało się to dopiero po publikacji przez Unię Europejską ostrzeżenia, że dane ekonomiczne, a co za tym idzie gospodarka Irlandii, zaczęła być wysoce niestabilna. PKB Irlandii wzrosło w I kwartale tego roku o 6,3%, natomiast prognozy z kocówki ubiegłego roku mówiły, że okresowe PKB wyniesie 10.8%. Ta wyraźna rozbieżność jest też wskaźnikiem, że CSO, niedokładnie oszacowało potencjalny wpływ wydarzeń na arenie międzynarodowej na Irlandię, więc nie wzięło pod uwagę sygnałów o możliwości ataku Rosji na Ukrainę.

Ocenia się również, że tegoroczne PKB, które ogółem oceniane było na wzrost na poziomie 13,6%, spadnie o 5,8%, więc będzie prawie połowę niższe, niż przewidywano. Realne PKB tego roku wynieść może, a to podaje się, jako dane po weryfikacji, ok. 4%, więc będzie o ponad 1% niższe od zapowiadanego.

Wciąż z optymizmem w przyszłość patrzy minister finansów Paschal Donohoe, który twierdzi, że wzrost PKB pochodzi z niewielkiej ilości sektorów, głównie związanych z działalnością międzynarodową, a ograniczony wpływ ma na to gospodarka na poziomie krajowym. Donohoe dodał, że i sektory wewnętrzne, odznaczają się mocnym popandemicznym odbiciem, ale pozostało wiele wyzwań, by wszystko działało tak, jak można sobie życzyć. Donohoe podkreślał, że przed irlandzką gospodarką stoi obecnie wiele wyzwań, a kraj musi sobie poradzić z inflacją i wpływem wojny na Ukrainie.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
W Fianna Fáil nadal
Uwaga na szok termic
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська