Wielka Brytania czeka na nowego premiera

Od kilku lat w Partii Konserwatywnej panuje napięta atmosfera i ugrupowanie nie może dojść do porozumienia, w jakim kierunku iść mają działania polityczne, a to uaktywniło frakcje wewnątrz partii torysów, którzy sami przyznają, że mają duży problem przywództwa.

To z kolei oznacza, że kolejni szefowie partii, ale też premierzy wywodzący z tego ugrupowania, zmieniają się na Downing Street, jak w kalejdoskopie, co tylko pogłębia chaos w samej partii, ale i na scenie międzynarodowej, przynajmniej w zakresie stosunków politycznych. Wielka Brytania przez wielu określana jest już mianem kraju, który odznacza się brakiem decyzyjności, co z kolei prowadzi do spadku zaufania, jaki prezentuje wiele państw, w tym USA oraz niedawnych jeszcze popleczników z Unii Europejskiej.

Obecnie, a po rezygnacji Liz Truss z funkcji premiera, pojawiło się kilkoro kandydatów na szefa torysów, jednak z cienia wyszedł też ten, który zmuszony został do złożenia swojej funkcji lidera partii i teki premiera, czyli Boris Johnson. Zacząć jednak trzeba od Rishi Sunaka, bo to on ma obecnie największe szanse, by objąć władze nad Partią Konserwatywną i być poproszonym przez króla Karola III, aby w jego imieniu utworzył gabinet, jednak tuż za nim jest właśnie Boris Johnson, chociaż z wyraźnie niższym poparciem.

Wiadomo jednak, że obaj panowie mają szanse na uzyskanie ponad 100 głosów, co może doprowadzić ich do drugiej rundy głosowania i wyłonienia przywódcy. Dużych szans na objęcie sterów partii nie ma natomiast Penny Mordaunt, która zebrała sporą ilość głosów wspierających, ale raczej nie osiągnie wyniku, który uprawniałby ją do przejścia do kolejnej tury wewnętrznego głosowania.

W związku z tym na ringu zostaną przypuszczalnie Rishi Sunak i Boris Johnson, ale i tu są już pewne sugestie, że to właśnie Sunak ma większe szanse na objęcie fotela pierwszego ministra Wielkiej Brytanii.

Ciekawostką jest też to, że ani Sunak, ani Johnson, oficjalnie nie zadeklarowali jeszcze, że przystąpią do walki o przywództwo, choć wysyłają takie sygnały. W przypadku Borisa Johnsona mówi się również, iż jego powrót do władzy, nie będzie takim, jak ponowne przywództwo Winstona Churchilla, więc powinien dokładnie rozważyć, czy kandydować na szefa torysów i ponownie zostać premierem.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

Zdj: Open Government License version 1.0

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
DUP czeka na nowego
Los małych kawiarni