Karnawał się kończy. Prognozy w dół

Do niedawna większość ekonomistów z Irlandii uznawała, że wysoki rozwój kraju zostanie utrzymany, ale mamy już pierwsze oznaki hamowania gospodarczego.

Wynika to zarówno z danych ekonomicznych kraju, jak i obecnie z prognoz Instytut Badań Ekonomicznych i Społecznych (ESRI) w zakresie wzrostu Produktu Krajowego Brutto (PKB) dla irlandzkiej gospodarki, ale dodaje się, że podstawowa pozycja gospodarki jest nadal bardzo silna.

Nie będzie jednak aż tak źle, ponieważ nadal oczekuje się silnego wzrostu gospodarczego w tym i przyszłym roku, jednak wskaźniki mówią, że wzrost PKB będzie nieco niższy od oczekiwanego.

Obecnie ESRI uważa, że wzrost gospodarczy Irlandii w tym roku wyniesie 3,6% z 3,8% wcześniej i 3,5% w roku przyszłym. Średnia stopa bezrobocia w kraju zarówno w 2023, jak i 2024 roku wynosić ma 4%, więc będzie bardzo niska, o ile gospodarka utrzyma się na obecnym poziomie.

Na wyniki kraju w zakresie wzrostu gospodarczego wpływa przede wszystkim konsumpcja wewnętrzna, a wyższa od przewidywań, co poprawiło ogólny bilans wzrostu ekonomicznego Irlandii.

Pogorszenie ocen wynika teraz ze spowolnienia eksportu, przede wszystkim w dziale farmacji i chemicznym, a i odnotowanym niedawno wzroście importu z zagranicy. Na ogólny wynik PKB wpływać mają też inne sektory, więc technologii informacyjnych i komunikacji, a to stanie się po redukcji etatów, jakie obserwowane były wcześniej i nadal są możliwe.

Wzrost eksportu zmniejszy się wg prognoz ESRI do niewiele ponad 4% i trochę ponad 5% w roku przyszłym, co może kolejny raz wpłynąć na wynik ekonomiczny kraju. Potwierdzeniem lub zaprzeczeniem tych informacji będą w Irlandii kolejne kwartały, a to wówczas będziemy wiedzieli, w jakim kierunku zmierza Irlandia, więc czy pójdzie za europejskim trendem, który zaczął już swój marsz w dół.

Do tej pory mówiło się, że Irlandia, w przeciwności do innych państw bardzo dobrze radzi sobie ekonomicznie, jej wskaźniki ekonomiczne są zwyczajowo wyższe od tych z kontynentu, więc o ile spodziewany jest niższy wzrost PKB, może być on i tak wyższy, niż w innych państwach europejskich.

ESRI spodziewa się również ograniczenia inflacji w nadchodzącym roku, więc zmniejszy się presja cenowa, chociaż nie należy tego łączyć ze spadkiem cen, bo ten nie będzie obserwowany.

Są też bardzo złe informacje dla rządu, bo ESRI przewiduje spadek ilości mieszkań, jakie oddane zostaną do użytku i będzie ich ok. 27 000 z poprzednich 30 000 izb mieszkalnych. To z kolei oznacza, że mieszkania będą jeszcze droższe, a dostępność na rynku nie będzie wzrastać. Będzie miało to również odzwierciedlenie na rynku najmu, więc ten nie będzie oferował większej ilości domów i mieszkań do wynajęcia, a i czynsze będą rosnąć.

Bogdan Feręc

Źr: RTE

Photo by ThisisEngineering RAEng on Unsplash

Udostępnij:
ZNAJDŹ NAS:
Kobiety coraz częś
Mecze Mistrzostw GAA