Zbieg okoliczności?

Świat rządzi się swoimi prawami, ale bezwzględnie można powiedzieć, że nic nie jest dziełem przypadku, chociaż i takiej możliwości nie można wykluczyć.

Patrząc jednak na postępowanie Irlandii, ale i Federacji Rosyjskiej można zauważyć wiele zbieżności, choć stosunki pomiędzy oboma państwami są na poziomie oschłym, a utrzymywane zaledwie w sferze podstawowych znanych w dyplomacji. Jednak, gdyby przyjrzeć się temu bliżej, a może bardziej na przestrzeni kilku lat, pojawi się nieco inny obraz, który zbliży oba państwa do siebie.

Nie jest to oczywiście współpraca, ani nawet zalążek współpracy, jednak koincydencja jawi się wyraźnie, gdyż pewne podejmowane kroki zaczynają się zazębiać.

Nie będzie to oczywiście ustawienie wydarzeń chronologiczne, ale wskaże podobieństwa podejmowanych działań na polu międzynarodowym przez oba państwa. Zauważyć trzeba, iż kiedy po pandemii wszyscy próbowali się z tego otrząsnąć, rozsyłali swoich przedstawicieli pod całym świecie, aby odzyskać wpływy ekonomiczne, zdobyć nowe rynki zbytu oraz budować od nowa relacje gospodarcze, jak i wydaje się sojusze.

Irlandia przypuściła ofensywę na Amerykę Południową, którą już wcześniej próbowała zawłaszczyć Federacja Rosyjska, co pod względem politycznym udało się jej daleko bardziej niż Irlandii oraz innym państwom Unii Europejskiej. Ta zaś realizując swój plan ochrony rynku, że użyję tego eufemizmu, dąży do zainteresowania Ameryki Południowej Europą, a konkretnie znaczącym zwiększeniem dostaw żywności w zamian za urządzenia, jakich tam nie ma.

Niestety dla UE wiele państw z Ameryki Południowej, bardziej ceni sobie współpracę z Rosją, niż z tzw. Zachodem, a to tylko dlatego, iż z Kremla płyną „darmowe” pieniądze. Ważne jest również, że Ameryka Południowa, nie ma najlepszych stosunków z Północną, więc umiejętne lawirowanie rosyjskiej dyplomacji, pogłębia tylko ten stan. Wyraźnie można było to zaobserwować już po rozpoczęciu wojny na Ukrainie, gdy Moskwa szukała stronników, a którzy jednocześnie mogliby wypełnić lukę, jaka powstała po silnym ograniczeniu współpracy z Unią Europejską.

Na tym tle całkiem dobrze prezentuje się natomiast współpraca Irlandii z Ameryką Południową, chociaż stale ma zastrzeżenia do umowy o dostawach na unijny rynek wołowiny z Argentyny, która już stroni od tej współpracy, oraz Brazylii, co ma być realizowane poprzez umowę Unii Europejskiej z krajami grupy Mercosur. W innych dziedzinach nie ma aż tylu kontrowersji, więc współpraca Irlandii z Ameryką Południową, określona została nawet w oficjalnych dokumentach rządu w Dublinie i mówi o okresie do 2025 roku. Sama strategia współpracy Irlandii z Ameryką Łacińską, a konkretnie z trzydziestoma państwami z tamtego regionu wskazuje, że ta ma się rozwijać. Dokument pokazuje też kierunki, w jakich mają ożywiać się stosunki, a tymi są m.in. zagadnienia polityczne, kulturalne i gospodarcze.

Co ciekawe, dokładnie tak samo wygląda strategia Federacji Rosyjskiej, jednak w przeciwieństwie do Irlandii, nie podaje się na Kremlu zbyt dużej ilości szczegółów.

Kolejną zbieżną jest Afryka Północna, ale tu przyjęto całkiem inną strategię, przynajmniej w przypadku Irlandii. Dublin przyznaje, również w dokumentach rządowych, że ściśle współpracuje z afrykańskimi partnerami w Organizacji Narodów Zjednoczonych, aby propagować wspólne wartości, wzmacniać multilateralizm i zapewnić Afryce silniejszy głos w kluczowych procesach międzynarodowych. Działania i wsparcie wyspy skupiają się również na prawach człowieka, ale to trochę taka przykrywka.

Irlandia dosyć intensywnie wspiera swój biznes, który chce rozpocząć lub już działa na rynkach Afryki Północnej, a chyba najbardziej znana jest tam irlandzka linia lotnicza Ryanair, która rozwinęła przewozy regionalne i rozszerza siatkę połączeń Afryki z wyspą oraz państwami z kontynentu europejskiego. To oczywiście tylko przykład, a wiadomo, iż wiele podróży z Irlandii do Afryki Północnej, to ekspedycje biznesowe.

Spójrzmy jednak, jakie kontakty z krajami afrykańskimi ma Rosja, bo przecież od kilkudziesięciu lat znane są jej związki z Czarnym Lądem, a w ostatnich miesiącach zaczęła budować nawet stosunki wojskowe. Co ważne, Rosja traktuje państwa w Afryce bardziej niż przychylnie, a rozwija także koalicje ekonomiczne. W Afryce Północnej działa jednak bardziej pod przykrywką, śląc tam swoich wysłanników z innych państw, przekonujących do zacieśnienia współpracy z Moskwą. To z kolei w bezpośredni sposób uderza w partnerstwa państw afrykańskich z USA oraz Europą, które wkrótce mogą stracić ten region. Federacja, co trzeba jej przyznać, zachowuje się w Afryce bardzo rozsądnie, bo przekonuje tamtejsze państwa, że Zachód traktuje je, jako tanią siłę roboczą i śmietnik świata.

Takiej łatki chce się wyzbyć Irlandia, która wie, że jej produkcja gospodarcza ustawiona jest na innego odbiorcę, więc na klasę średnią, a w Afryce ten rynek jest mocno ograniczony. Tym samym Zielona Wyspa staje się importerem, co przynosi korzyści Afryce Północnej. Republika traktuje również ten region, jako wypoczynkowy, czyli i ze strony turystycznej daje zarobić Afryce, choć głównie Egiptowi, Maroko i Tunezji. Istotne jest jednak, że przez kontakty w sektorze turystycznym, buduje swoją silną obecność w Afryce, co przekłada się również na przyjmowanie migrantów z Nigerii, Ghany, Erytrei i Wybrzeża Kości Słoniowej. Natomiast w Jemenie Irlandia otworzyła niedawno swoją placówkę konsularną, co jest kolejnym przykładem ekspansji w tej części świata. Niektóre z tych wymienionych państw, ściśle współpracują ekonomicznie z Rosją, chociaż są także głębokie podejrzenia, że Kreml dostarcza broń tamtejszym bojówkom, która rozprzestrzenia się po całym kontynencie.

Mamy też Bliski Wschód, choć na myśli należy mieć bardziej Izrael, Palestynę, Syrię, Jordanię i głównego partnera, czyli Arabię Saudyjską. Właśnie tutaj wyspa ma sporą część swoich interesów, a co przecież ważne, to państwo jest bardziej niż bogate. W ostatnich latach Irlandia rozpoczęła starania, by zacieśnić związki z Arabią Saudyjską na polu ekonomicznym i gospodarczym, co jednak stanęło na przeszkodzie w realizacji celu Moskwy.

To właśnie Rosja stara się przekonać państwa leżące w basenie Zatoki Perskiej, by przyłączyły się do projektu BRICS i próbuje namówić do tego także Arabię Saudyjską. Jeżeli ten zabieg się uda, nic już nie będzie stać na przeszkodzie, by kraje producenci ropy i gazu, zmieniły walutę rozliczeń na rynku ropy naftowej i odeszły od dolara amerykańskiego. Tym samym, Irlandia może mieć ważną misję do wypełnienia w tym regionie, by zablokować na polu politycznym ekspansję BRICS poza Brazylię, Rosję, Indie, Chiny, RPA, Egipt, Etiopię, Iran i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Może, ale nie musi, jednak jej aktywność w tym regionie jest widoczna.

Zostały nam jeszcze Indie, które dopiero ostatnio pojawiły się w nagłym kręgu zainteresowania Irlandii, więc w święto patrona Zielonej Wyspy do tego państwa udała się delegacja, która miała zrobić dobry grunt pod współpracę z Irlandią, ale też Europą. I tu pojawia się ciekawostka, bo niedawno, o ile Indie zerwały z Rosją umowę na dostawy broni, tak podpisały szereg innych, w tym na świadczenie usług internetowych oraz w kwestiach energetycznych. Wynika to m.in. z obecności Indii w grupie BRICS, ale też z ubiegłorocznych umów New Delhi z Moskwą, które dotyczą wielu dziedzin gospodarczych i handlowych.

To teraz tak… Przypadek, że ścieżki Irlandii i Rosji w wielu miejscach na świecie zaczynają się od dłuższego czasu przecinać? Teoretycznie tak, ale Szmaragdowa Wyspa, mogła też otrzymać zadanie, aby, jako kraj neutralny wojskowo, trzymała rękę na pulsie i informowała o ruchach Federacji Rosyjskiej. Któż to jednak może wiedzieć, bo prawda tego typu, raczej nigdy nie ujrzy światła dziennego.

Bogdan Feręc

Photo by Killian Cartignies on Unsplash

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Nawet w Irlandii tab
Młodzi dla Klimatu