I dobry i zły czas na zmianę pracy

Mamy teraz dosyć specyficzny okres w Irlandii, bo jest to zarówno dobry okres na zmianę pracy, jak i jest on bardzo zły, a wpływ na to ma kilka czynników.

Przede wszystkim zacząć należy od kwestii finansowych, gdyż o ile spojrzymy na rynek pracy na wyspie, to jest on w stanie wchłonąć całkiem sporą ilość osób, przede wszystkim specjalistów swoich dziedzinach, wielu dziedzinach. To z kolei daje szansę na możliwość negocjowania wysokości zarobków i to niezależnie od rodzaju specjalizacji.

Największe braki pracownicze ujawniały się w zawodach niskopłatnych, ale i tu mamy do czynienia ze zmianami, albowiem pracodawcy, aby przyciągnąć pracowników, zaczęli proponować im nieco wyższe wynagrodzenie. To stało się powodem do wysuwania żądań płacowych w firmach obecnie zatrudniających, a rozmowy o podwyżkach, trwają nieustannie. Część osób zyskała, więc uzgodniła ze swoimi pracodawcami wyższe wynagrodzenie, ale część nie może na takie liczyć, więc przechodząc do innej firmy, raczej zyskają.

Są oczywiście osoby, które idą za wyższym wynagrodzeniem bez zastanowienia, jak zrobił to jeden z moich znajomych, a wcześniej, zupełnie niepotrzebnie pytał mnie o radę, ale z niej nie skorzystał. Otóż pracując w firmie „A”, otrzymał ofertę o 2 € na godzinę wyższą od firmy „B”, co postanowił wykorzystać, więc podnieść swoje pobory. To jednak podwyżka złudna, bo po pierwsze firma „A”, w której pracował wiele lat, znajdowała się w całkiem przyjemnej odległości od jego domu, więc jeździł do pracy rowerem, a po drugie, firma „B”, oddalona jest od jego miejsca zamieszkania dokładnie o 28 kilometrów. Tym samym jego podróż zarówno trwać będzie dłużej, jak i będzie kosztowała go znacznie więcej, czyli w konsekwencji podwyżka pochłonięta zostanie trasą, jaką zmuszony jest codziennie pokonać do miejsca nowego zatrudnienia i z powrotem do domu.

Pracy w Irlandii jest dużo, a ogłoszenia znaleźć można w większości witryn sklepowych, barów, restauracji i pubów, ale i znaczna ilość firm ogłasza się w internecie, że poszukują pracowników. W ofertach można więc przebierać, dostosować je do swoich umiejętności oraz żądanych zarobków, ale czy nie jest przypadkiem tak, że na takiej zmianie stracimy?

Rozważyć można zmianę miejsca zatrudnienia wielowątkowo, czyli zastanowić się też, jak będziemy traktowani w nowej firmie. Tam wchodzimy jako pracownik nowy, więc i za takiego będziemy uważani, przynajmniej przez większość zatrudnionych osób wcześniej. Gdy firma zacznie odczuwać narastający kryzys, do zwolnienia też mogą być pierwszymi nowi pracownicy, więc pojawia się zagrożenie.

Nie mamy też zazwyczaj przez pewien okres możliwości negocjacyjnych, bo to i musimy wykazać się umiejętnościami w nowym zakładzie pracy, a i właściciel nie będzie skory do podniesienia nam pensji, bo przecież dał nam więcej, gdy nas zatrudniał.

Inaczej jest w tzw. starej firmie, gdzie mamy już wyrobioną markę i pozycję, znamy wszystkich, wszyscy nas znają, wiemy też, jak poruszać się w zakładzie pracy, z kim rozmawiać o swoim rozwoju, kogo przekonać by poparł nas w staraniach o awans i podwyżkę, więc to jest w tym przypadku nasz zysk. Oczywiście mamy też całkiem inną pozycję negocjacyjną, bo możemy przecież zasugerować, że to lub tamto nam się nie podoba, a jak szef nie jest akurat zbytnio przekonany do podniesienia nam poborów, dać sygnał, że pracy w kraju jest dużo, więc nie musi nic w tym kierunku robić.

Same negocjacje, a z takimi zachowaniami spotykam się często, prowadzone są w dramatycznie zły sposób, gdyż większość pracowników, stawia sprawę na ostrzu noża, czyli od progu gabinetu szefa wrzeszczy, że albo dostaną podwyżkę, albo składają wymówienie. Nie tędy droga, nie w Irlandii, tu należy wykazać się finezją negocjacji i mieć przygotowanych kilka argumentów, a do tego być fachowcem, który potrzebny jest firmie.

Czy więc to dobry czas na zmianę pracy? Tak, gdyż można poprawić swoje warunki płacowe, ale też nie, bo w dłuższej perspektywie, można narazić się na straty.

W mojej ocenie – ofertę pracy można przyjąć, ale wcześniej dobrze jest ją dokładnie przeanalizować i ustalić najlepsze z możliwych warunki zatrudnienia w nowym miejscu.

Prywatnie mogę powiedzieć, że w ostatnim okresie otrzymuję coraz więcej ofert pracy z renomowanych firm, niektóre nawet rozważam, ale przez ostatni rok, nie zdarzyło mi się, abym ustalił choćby termin spotkania i kończy się na rozmowie telefonicznej.

Bogdan Feręc

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Mary Lou McDonald TD
Słoneczny dekalog,