Varadkar nie reklamuje kryptowaluty

W mediach społecznościowych od dłuższego czasu pojawiają się reklamy, które zachęcić mają do zakupu lub inwestowania w kryptowaluty, a twarzami kampanii mają być osoby znane ze świata polityki i biznesu.

To jednak zwykłe oszustwo, więc oszustwem jest też kapania wykorzystująca wizerunek wicepremiera Leo Varadkara, a ten zaprzecza, by kiedykolwiek udzielił zgody na użycie jego wizerunku w takiej lub podobnej kampanii reklamowej. Sprawa jest na tyle poważna, że zajęło się nią Google, które bada obecnie całą sprawę i próbuje dotrzeć do wszystkich fałszywych reklam, jakie pojawiły się w sieci.

Jak mówi się po pierwszych dniach śledztwa, już tysiące osób straciło w ten sposób pieniądze, a zdarzył się przypadek, że jedna z ofiar naciągaczy straciła nawet 1 mln €, ale są też osoby, które utraciły kwoty od 50 do 200 tysięcy euro.

Okazuje się jednak, że proponowana do zakupu elektroniczna waluta, w ogóle nie istnieje, a sygnałem ostrzegawczym dla potencjalnych nabywców może być sam adres witryny, na jaką należy wejść, aby dokonać zakupu. To jednak nie odstrasza niektórych osób, bo kierowane chęcią zysku, bez najmniejszego zastanowienia, wchodzą na strony reklamodawców i dokonują transakcji, jak się następnie okazuje, na towar, którego nigdy nie otrzymają.

W reklamie, która dotyczy Leo Varadkara, wicepremier ujawnić ma, w jaki sposób można dorobić się znacznych kwot, a tworzy się z wykorzystaniem jego wizerunku i jakoby słów narrację, która zachęca, do inwestowania, bo Leo to zrobił i zarobił kolosalne pieniądze w krótkim czasie. Reklama z Varadkarem, ale też z innymi osobami, jest na tyle przemyślnie skonstruowana, iż może sugerować, iż to, co zawiera, jest prawdą, ale daje też możliwość kolosalnego zysku. Leo Varadkar w fałszywce namawiać ma również do inwestowania, by stać się milionerem w czasie od trzech do czterech miesięcy, więc wzywa również mieszkańców Irlandii, żeby skorzystali okazji i stali się krezusami, którzy już nigdy nie będą musieli pracować.

Oszustwo, jak zaznaczają przedstawiciele Google, pojawiło się w blokach reklamowych wyświetlanych automatycznie, co jest pod kontrolą giganta technologicznego, jednak w nieco mniejszym stopniu, niż inne rodzaje reklam, gdyż te dotyczące inwestowania, uważane są za bezpieczniejsze.

Podobne reklamy do tej z Varadkarem pojawiły się z użyciem wizerunków Billa Gatesa i Elona Muska, ale i one są całkowicie pozbawione choćby ziarna prawdy i uznane zostały za fałszywe.

Obecnie do całej sprawy włączył się nawet irlandzki rząd, którego rzecznik stwierdził:

– Rząd zaostrza już przepisy dotyczące fałszywych oświadczeń w Internecie, ale na wszystkich stronach oraz platformach internetowych ciąży również obowiązek zapewnienia, że ​​nie zawierają one materiałów fałszywych, niepoprawnych, wprowadzających w błąd lub zniesławiających.

W podobnych słowach wypowiada się rzecznik Google, który powiedział:

– Ochrona użytkowników jest naszym najwyższym priorytetem i mamy surowe zasady dotyczące reklam, które regulują typy reklam i reklamodawców, których dopuszczamy do naszych platform. Wciąż inwestujemy znaczne zasoby, aby powstrzymać złych aktorów i stale oceniamy oraz aktualizujemy nasze zasady, oraz ulepszamy naszą technologię i będziemy nadal ciężko pracować, aby zapewnić bezpieczeństwo naszym użytkownikom.

Leo Varadkar nie informuje jeszcze, czy wystąpi z pozwem sądowym przeciwko mediom, które opublikowały fałszywą reklamę z jego wizerunkiem, chociaż wiele osób już to zrobiło, a pozwy o ukaranie właścicieli mediów społecznościowych i dostawców rozwiązań technologicznych, wnieśli już niektórzy politycy, biznesmeni oraz celebryci, których wizerunki wykorzystano wcześniej.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Tennis: Iga Świąte
Firmy jeszcze nie wy
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
Zapraszamy na koncert Dory Goli. Więcej informacji>>>

EnglishGaeligePolskiУкраїнська
Zapraszamy na koncert Dory Goli. Więcej informacji>>>