Mandaty w Irlandii są zbyt niskie

Ostatnia nowelizacja taryfikatora mandatów dla kierowców łamiących przepisy miała miejsce w roku ubiegłym, a Garda stale powtarza, że ilość wykroczeń drogowych rośnie.

Obecnie za najpoważniejsze wykroczenia drogowe zapłacić należy mandat w wysokości 160 €, co wydaje się w irlandzkich realiach kwotą raczej niską. Te 160 € zapłaci kierujący, który podczas jazdy z nadmierną prędkością, a za korzystanie z telefonu komórkowego będzie to 120 €. Brak zapiętych pasów bezpieczeństwa to też 120 €, a następnie można być karanym przez sąd.

Tu właśnie pojawiają się dane Gardy, która twierdzi, że od ubiegłego roku ilość popełnianych na drogach przestępstw i wykroczeń nadal rośnie, a kary są nieadekwatne do wysokości zarobków.

Tym jednak nikt się nie przejmuje i mówi się o zwiększeniu nacisku na szkolenia, ale też o częstszych kontrolach drogowych.

Niestety ludzie niewiele sobie z tego robią i nagminnie łamią przepisy prawa o ruchu drogowym, z czego można wysnuć wniosek, iż kary są zbyt niskie. To właśnie powinno skłonić Departament Transportu, by całkowicie zmienił taryfikator i w mojej ocenie mandaty uczynił wyraźnie opresyjnymi.

Gdyby mandaty zaczynały się np. od 250 €, a kończyły za najpoważniejsze wykroczenia i przestępstwa drogowe na 1000 €, niezależnie od wysokości zarobków, wówczas można by mieć przekonanie, że staną się przestrogą na kierujących, którzy łamią zasady.

Na tym nie kończę, bo za powtórne popełnienie tego samego przestępstwa lub wykroczenia powinno się ustalić taryfikator o 50% wyższy, a wszystkie kolejne o 100% wyższe. Również sądy powinny w swoich przepisach mieć wówczas zmienione progi kar dla kierowców, więc 2500 €, to minimalny wymiar kary, a kolejne progi to wg mnie 5000 € i 10 000 €.

Kwoty istotne, a nawet bardzo wysokie, jednak w takim przypadku wiele osób raczej zastanowi się, czy przekraczać dozwoloną prędkość, czy wyprzedzać w miejscach, które nie są do tego przeznaczone, a i rozpraszać swoją uwagę poprzez używanie alkoholu oraz narkotyków przed jazdą.

Właśnie w tych ostatnich przypadkach byłbym jeszcze surowszy i oprócz kary grzywny, którą nakładałby wyłącznie sąd, nakazać powinien dożywotną utratę uprawnień do kierowania pojazdami.

Zmiany może zaproponować ze względu na swoje kompetencje minister transportu Eamon Ryan, który kieruje też Departamentem Środowiska, a chce przecież pozbyć się samochodów z irlandzkich dróg i ulic, więc to doskonałe rozwiązanie również dla niego.

Może podrzucę ten pomysł moim znajomym z Partii Zielonych…

Bogdan Feręc

Photo by Mark Stuckey on Unsplash

Udostępnij i skomentuj w mediach społecznościowych po przeczytaniu tekstu:
ZNAJDŹ NAS:
Dee Forbes musi ucze
Kto króluje na irla