„Ciemno już, zgasły wszystkie światła…”

Tej jesieni i zimy możemy mieć do czynienia z problemami energetycznymi, mówi część irlandzkich ekspertów, chociaż wciąż mówi się to w trybie przypuszczającym.

Wiadomo jest jednak, że polityka energetyczna w Irlandii pozostawiona była przez wiele lat samej sobie, więc niewiele było inwestycji w jej rozwój na wyspie, co zaowocowało też problemami, z jakimi Irlandia będzie musiała zmierzyć się teraz. Mało jest prądu ze źródeł odnawialnych, a na dodatek dużo prądu i innych nośników energii pochodzi z importu, więc poprzez wysokie ceny i mniejszą jej ilość, jaka dostępne będą w całej Europie, możemy nękani być wyłączeniami prądu.

Rząd zastanawia się, a robią to też eksperci z dziedziny energetyki, w jaki sposób postępować ma kraj, o ile okaże się, że prądu jest zbyt mało, żeby zaspokoić wszelkie potrzeby mieszkańców wyspy i tutejszych firm.

Rozwiązania są obecnie dwa, więc albo z wyłączeniami prądu spotykać się będą osoby prywatne i do ich domów nie będzie docierać prąd, albo mniej prądu otrzymywać będą tutejsze przedsiębiorstwa. Oznacza to, iż jesień i zima rysuje się teraz w ciemnych barwach, czyli tak czy inaczej, prądu może być zbyt mało, żeby mógł być on dostarczany nieprzerwanie.

W przypadku gospodarstw domowych już wkrótce możemy spotkać się także z wezwaniem, aby oszczędzać prąd w każdy możliwy sposób, a firmy mogą być poproszone o wyłączanie oświetlenia nocnego. O ile te zabiegi nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, może zostać podjęta decyzja o znacznym ograniczeniu dostaw prądu, a o ile dotknie to zakładów pracy, te działać będą w skróconych godzinach.

Z największymi problemami spotkać się mogą firmy działające w trybie ciągłym, więc np. fabryki, bo to ich dotkną najbardziej problemy w zaopatrzeniu w energię, a wydaje się, że kolejnym krokiem będzie skrócenie godzin pracy dla osób w nich zatrudnionych, a nawet likwidacja zmian nocnych.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

Udostępnij:
ZNAJDŹ NAS:
Sklepy w Europie bę
Ratunkiem jest tylko