Ważny dzień dla Irlandii Północnej

Dzisiaj może zakończyć się powyborczy pat, jaki w Irlandii Północnej wywołany został przez Demokratyczną Partię Unionistów, która blokuje wybór spikera Zgromadzenia Stormont i jednocześnie odmawia utworzenia rządu z Sinn Féin.

Będzie to już trzecia próba od 5 maja powołania na stanowisko nowego przewodniczącego izby, w polskim nazewnictwie Marszałka Sejmu, więc spikera Stormont. Żadna z dotychczasowych prób nie przyniosła pozytywnego rezultatu, więc władza ustawodawcza w Irlandii Północnej nie istnieje, a to wpływa na całość zarządzania państwem.

Niestety nie należy się spodziewać, aby dzisiaj udało się wybrać spikera Stormont, a to za sprawą postawy Demokratycznej Partii Unionistów, gdyż bez ich częściowego choćby poparcia, kandydat nie uzyska odpowiedniej większości głosów.

DUP uzależnia swoją zgodę na wybór spikera izby od postępów w ustawodawstwie dotyczącym Protokołu Irlandzkiego, więc zmian, które przemodelują zasady wymiany handlowej na linii Wielka Brytania – Irlandia Północna, ale nie wspomina, że zmiana tego Protokołu, zmieni też brzmienie umowy Brexitowej, więc będzie pogwałceniem porozumienia, a na to nie ma zgody Unii Europejskiej.

Istotne jest również, że nowy przewodniczący Stormont, jest potrzebny do powołania gabinetu Irlandii Północnej, bo to on mianuje pierwszego ministra (premiera) i wicepremiera. W Irlandii Północnej dzięki ostatnim wyborom funkcję premiera powinna objąć osoba wywodząca się z Sinn Féin, zwyczajowo lider ugrupowania, czyli Michelle O’Neill. Jej zastępcą miałby stać się natomiast przedstawiciel Demokratycznej Partii Unionistów, a w tym konkretnym przypadku Jeffrey Donaldson.

To posiedzenie Zgromadzenia Stormont zwołane zostało na wniosek socjaldemokratów, którzy zaproponować mają kandydata, a jak uważają sami wnioskodawcy, możliwego do zaakceptowania przez wszystkie ugrupowania, jakie weszły do Stormont. Wg północnoirlandzkich socjaldemokratów ważne jest również, aby w Irlandii Północnej powołać wreszcie do życia władzę ustawodawczą oraz wykonawczą, a jest ona potrzebna, gdy w Izbie Gmin i Izbie Lordów Wielkiej Brytanii, rozmowy o Protokole Irlandzkim wchodzą na kolejne poziomy. Brak Stormont i rządu blokuje Irlandii Północnej uczestniczenie w tym procesie, więc właściwie, a nie licząc reprezentantów Irlandii Północnej w Westminsterze, nie ma ona żadnej możliwości oddziaływania na Londyn, który decyduje bez oglądania się na Północnych Irlandczyków.

Bogdan Feręc

Źr: RTE

Udostępnij:
ZNAJDŹ NAS:
Nie ma miejsca na wi
Emerytury i zasiłki