„Tylko ręce rządu będą ciepłe tej zimy…”

Lider Aontú i jedyny poseł tej partii w irlandzkim parlamencie Peadar Tóibín stwierdził, że rząd nie robi nic albo bardzo mało, by wspierać mieszkańców kraju w ich problemach energetycznych.

 

Dla posła ważne jest, aby gabinet natychmiast wdrożył programy pomocowe, a muszą one odpowiadać potrzebom kraju oraz osób ten zamieszkujących. Gdyby stało się inaczej, to w ocenie Tóibína, koalicję będzie można nazywać tą, która wprowadziła cały kraj w potężne problemy, a mieszkańcy Irlandii powinni mieć uzasadnione pretensje do rządu Fianna Fáil, Fine Gael i Green Party.

Przemawiając w tej sprawie poseł Peadar Tóibín powiedział:

– 70% wszystkich Irlandczyków ma trudności z wiązaniem końca z końcem z powodu rosnących kosztów utrzymania. W ciągu ostatnich kilku miesięcy obserwujemy oszałamiający wzrost cen. Inflacja w sklepach spożywczych w Irlandii jest na poziomie 7,7%, najwyższym od 2008 roku. W ubiegłym tygodniu Energia podniosła ceny gazu i energii elektrycznej odpowiednio o 39% i 29%. Zaledwie kilka dni wcześniej Electric Ireland podniósł ceny po raz czwarty. Powstają więc pytania, co rząd zrobił, aby złagodzić tę presję na rodziny? Odmówili obniżenia podatku VAT na paliwo, powołując się na przepisy UE, które mogą temu zapobiec. Jednak Hiszpania obniżyła VAT na paliwo, a podlega tym samym przepisom. Podatek od gazu ziemnego zostanie obniżony w Hiszpanii z 21% do 5% już od października i będzie obowiązywał do końca roku. FF, FG i Zieloni podniosą w budżecie stawkę podatku węglowego od paliw. Pomyśl o tym, w paszczy najgorszego kryzysu energetycznego i kosztów życia od pokoleń, bo podniosą cenę paliwa i to w budżecie. Rząd odmówił oddzielenia ceny energii elektrycznej wytwarzanej bez gazu od energii elektrycznej wytwarzanej z gazu. Ponownie rząd irlandzki wskazuje palcem na UE i mówi, że jest właściwym organem w tej dziedzinie. Jest to jeden z głównych powodów wysokich kosztów paliwa i zysków czerpanych przez niektóre firmy energetyczne, a przecież Komisja Europejska zezwoliła Hiszpanii i Portugalii na oddzielenie ceny gazu od ceny energii elektrycznej na najbliższe 12 miesięcy. Rząd założył ręce, jeśli chodzi o firmy energetyczne. Electric Ireland, pół-państwo, przyniosło w zeszłym roku ogromne zyski. Jednak pomimo wielokrotnych wezwań, rząd odmówił skierowania Electric Ireland do złagodzenia presji na ludzi. Nawet torysi w Londynie podjęli decyzję w sprawie podatku od nieoczekiwanych zysków. Z drugiej strony torysi planują również ograniczyć cenę paliwa. Irlandzki rząd powinien być zawstydzony, że torysi są bardziej aktywni w kwestii kosztów paliwa niż oni. Widzieliśmy już, jak minister Eamon Ryan mówił wyważonymi tonami o poważnej potrzebie budowy morskich farm wiatrowych na niedawnej ogólnoeuropejskiej konferencji Off Shore poświęconej energii w Dublinie, natomiast w ciągu 20 lat irlandzki rząd był świadkiem budowy 7 turbin wiatrowych na irlandzkim lądzie. Minister nie może zagwarantować nam dostaw prądu tej zimy, ale pozwala, by Shannonbridge i Lanesborough pozostały bezczynne. Farma wiatrowa Derrybrien jest niczym bezużyteczna ozdoba na krajobrazie w czasie bursztynowych ostrzeżeń. Minister pozostawił Irlandię wyjątkową, ponieważ jest jedynym krajem bez rezerw gazu w kryzysie dostaw gazu. Jest to niewybaczalne i już tylko za to powinien odpowiedzieć. Postawę rządu można opisać jednym słowem, inercja. Nie ma pośpiechu, nie ma pośpiechu. Tylko ciągłe używanie czasu przyszłego.  Oczywiste jest, że posłowie, którzy wkrótce otrzymają podwyżkę o 6500 euro, nie odczuwają trudności. W tym tempie wygląda na to, że jedyne, co pozostanie ciepłe tej zimy, to ręce rządu, od siadania na nich.        

Opr: Bogdan Feręc

Źr: Aontú 

Udostępnij i skomentuj w mediach społecznościowych po przeczytaniu tekstu:
ZNAJDŹ NAS:
Gabinet nie pomoże
Już Dostojewski to