Chlup, czyli rzymskie porządki małżeńskie. Dlaczego współczesny facet tęskni za Tybrem (i rzeką w Galway)
Tak się ostatnio rozmarzyłem. Siedziałem w fotelu sącząc napój, który w starożytnym Rzymie mógłby mnie kosztować utratę połowy majątku, a moją życiową partnerkę, cóż, o tym za chwilę. Rozmarzyłem się dlatego, że przeczytałem ostatnio prawa Cesarstwa Rzymskiego. Niektóre z nich dzisiaj, w dobie wszechobecnej poprawności politycznej, parytetów i urlopów „tacierzyńskich”, mogą wydawać się lekko kontrowersyjne.
