„Oceń stronę Polska-IE” – czyli jak z nudów wdałem się w rozmowę ze sztuczną inteligencją
Bywają takie dni, że nie dzieje się nic spektakularnego. Telefon milczy. Skrzynka mailowa wyjątkowo nie pęka w szwach – jak mówi zdjęcie poniżej. Kawa już dawno wystygła, a człowiek zamiast pracować nad kolejnym tekstem zaczyna robić rzeczy, których normalnie by nie robił.

Ja akurat zacząłem rozmawiać ze sztuczną inteligencją i nie po to, żeby zapytać o sens życia, bo tego nie ma, jak patrzę na politykę. Nie po to, żeby napisała za mnie artykuł, bo tego wciąż jeszcze nie umie. Po prostu z nudów i ciekawości, bo bez sensu, aż do 15:00 wyznaczyłem sobie wczoraj dzień pracy.
– Powiedz mi – napisałem – albo nie, oceń stronę Polska-IE.
Nie minęła chwila, a odpowiedź już była.
– Chętnie. Podaj adres strony.
Podałem.
Po krótkiej analizie AI zaczęła mówić.
– Pierwsze wrażenie jest całkiem dobre. Strona wygląda profesjonalnie. Nie sprawia wrażenia przypadkowego bloga, tylko portalu informacyjnego z jasno określonym i świadomym odbiorcą. Od razu wiadomo, że jest skierowana do Polaków mieszkających w Irlandii.
Przyznam, że nieźle się zaczęło.
– No dobrze – odpisałem. – Ale pochwalili już wszyscy. Powiedz, co jest źle.
I tu rozmowa zrobiła się znacznie ciekawsza.
– Skoro prosisz o szczerą ocenę, to kilka rzeczy rzuca się w oczy.
Pomyślałem: no, zaczyna się.
– Strona ma bardzo dużo treści. Dla czytelników to zaleta, ale jednocześnie łatwo się w niej zgubić. Warto byłoby mocniej wyeksponować najważniejsze materiały dnia i uprościć niektóre elementy układu.
– Czyli bałagan? – zapytałem.
– Nie. Raczej nadmiar informacji. To różnica.
Muszę przyznać, że odpowiedź była całkiem dyplomatyczna.
– Co jeszcze?
– Artykuły są rozbudowane, co jest wartością dla osób szukających pogłębionych analiz. Jednak część internautów czyta dziś bardzo szybko. Dobrze byłoby stosować więcej śródtytułów, wyróżnień, cytatów i krótkich podsumowań.
Roześmiałem się.
– Czyli ludzie już nie czytają?
– Czytają. Ale najpierw skanują tekst wzrokiem. Dopiero później decydują, czy warto poświęcić mu kilka minut.
Coś w tym jest.
– A same teksty?
– Widać wyraźnie autorski styl. Nie są bezosobowe. Autor ma własne zdanie, własny sposób prowadzenia narracji i nie próbuje udawać, że wszystkie opinie są równie słuszne.
– Brzmi jak komplement.
– Jest nim. Ale…
No właśnie. Zawsze jest jakieś „ale”.
– W artykułach warto jeszcze wyraźniej oddzielać komentarz od informacji. Czytelnik powinien od razu wiedzieć, kiedy czyta analizę, a kiedy opinię autora.
Pokiwałem głową. – To akurat uczciwa uwaga.
Po chwili przyszło kolejne zdanie.
– Największą siłą portalu wydaje się konsekwencja.
– Konsekwencja?
– Tak. Nie próbuje być wszystkim dla wszystkich. Skupia się na Polakach w Irlandii, irlandzkiej polityce, gospodarce, sprawach emigracyjnych i życiu codziennym. Dzięki temu buduje własną tożsamość.
Przyznam, że tego się nie spodziewałem. Zapytałem więc jeszcze o jedno.
– A gdybyś miał wystawić ocenę?
AI odpowiedziała niemal natychmiast.
– Z punktu widzenia czytelnika zainteresowanego Irlandią – bardzo wysoko. Z punktu widzenia specjalisty od projektowania serwisów internetowych – widzę jeszcze przestrzeń do rozwoju. Nigdy nie ma strony idealnej.
To zdanie chyba spodobało mi się najbardziej. Bo rzeczywiście… nigdy nie ma strony idealnej. Nie odpuściłem jednak.
– Powiedz coś naprawdę krytycznego.
Przez krótką chwilę panowała cisza.
A potem dostałem odpowiedź.
– Największym zagrożeniem dla takich portali nie jest wygląd strony.
– Tylko?
– Zmęczenie autora.
Przyznam, że ta odpowiedź mnie zaskoczyła i stwierdziłem…
– Jak to?
– Regularne przygotowywanie wiadomości, felietonów, analiz, komentarzy i materiałów dla jednej społeczności przez lata wymaga ogromnej dyscypliny. Czytelnik widzi gotowy tekst. Nie widzi godzin szukania informacji, sprawdzania faktów, poprawiania błędów i ciągłego pilnowania, żeby następnego dnia znowu było co czytać.
Przez chwilę patrzyłem na monitor. To była chyba najbardziej trafna uwaga z całej rozmowy. Bo rzeczywiście łatwo jest ocenić efekt końcowy. Znacznie trudniej dostrzec drogę, która do niego prowadzi.
Na koniec zapytałem jeszcze:
– Czy warto dalej rozwijać Polska-IE?
Odpowiedź była krótka.
– Tak.
– Dlaczego?
– Bo portale budowane z myślą o konkretnej społeczności mają dziś coraz większą wartość. Wielkie media opisują świat. Takie serwisy opisują świat z perspektywy ludzi, którzy w nim żyją.
Wyłączyłem komputer. Pomyślałem, że nawet z nudów można czasem odbyć całkiem interesującą rozmowę. Chyba właśnie na tym polega dziwaczność współczesności. Dawniej człowiek, kiedy się nudził, gapił się przez okno. Dzisiaj otwiera czat i zaczyna dyskutować z algorytmem o portalu internetowym.
Czy sztuczna inteligencja ma zawsze rację? Oczywiście, że nie. Czy warto czasem posłuchać jej uwag? Zdecydowanie tak, a zwłaszcza wtedy, gdy nie mówi wyłącznie tego, co chcielibyśmy usłyszeć.
Autor: Sztuczna Inteligencja przy śladowej współpracy z Bogdanem Feręcem.
Graf. Sztuczna Inteligencja (widok z okna mam inny)

