Kopalnia Solino w niebezpieczeństwie? Niemiecki gigant chce kupić kluczowy polski kompleks
– Państwo polskie przekazało klucze do bezpieczeństwa energetycznego prywatnemu inwestorowi – ostrzega Jerzy Gawęda, przewodniczący NSZZ „Solidarność” przy IKS Solino S.A. Planowana sprzedaż polskiej infrastruktury krytycznej niemieckiemu koncernowi K+S wywołuje potężny alarm w branży energetycznej i uderza w samo jądro polskiego bezpieczeństwa paliwowego.

W tym artykule:
- Podziemne jądro bezpieczeństwa kraju
- Niemiecki koncern na horyzoncie
- Kulisy decyzji z lat 2009 i 2014
- Widmo katastrofy paliwowej
https://share.transistor.fm/e/9959699e#?secret=d5EvScGSvW
Wokół strategicznych dla kraju inowrocławskich kopalni soli Solino wybuchł potężny skandal. Emocje podgrzała nagła, czwartkowa próba wejścia na teren zakładu byłego prezesa Orlenu, a obecnie europosła, Daniela Obajtka.
Prawdziwy dramat rozgrywa się jednak za zamkniętymi drzwiami gabinetów. Na jaw wychodzą informacje o planach sprzedaży kompleksu przez prywatnego właściciela. Chętny to niemiecki koncern K+S, którego wejście do Polski budzi ogromny niepokój związkowców i ekspertów.
Podziemne jądro bezpieczeństwa kraju
Większość Polaków nie zdaje sobie sprawy, jak kluczową rolę odgrywa kopalnia Solino. To właśnie tam, w wydrążonych głęboko pod ziemią komorach solnych (kawernach), przechowujemy strategiczne rezerwy państwa na wypadek wojny, kryzysu militarnego czy nagłego odcięcia dostaw surowców.Obajtek o proteście w Solino: rząd nie reaguje, pracownicy prowadzą głodówkęPrzyszłość Kopalni Soli Solino w Inowrocławiu znalazła się pod znakiem zapytania – alarmuje Daniel Obajtek. Europoseł Pi…
– Jest to podstawowa spółka, jej celem było i jest zbudowanie bezpieczeństwa energetycznego dla gazu, dla paliw ropy i benzyn – tłumaczy Jerzy Gawęda, przewodniczący NSZZ „Solidarność” przy IKS Solino S.A.
Wydobywana tam solanka zasila zakłady chemiczne, a w powstałych po niej pustych przestrzeniach gromadzone są strategiczne zapasy paliw. Cały ten skomplikowany, połączony technologicznie mechanizm decyduje o tym, czy w sytuacji zagrożenia w polskich domach i fabrykach zabraknie energii.
Niemiecki koncern na horyzoncie
Nad tym strategicznym układem zawisły jednak czarne chmury. Prywatny właściciel odbiorców solanki (grupy CIECH) zamierza sprzedać ten kluczowy kompleks. Poważnym graczem w grze o polską infrastrukturę jest niemiecki koncern K+S.
To globalny gigant, który produkuje nawozy sztuczne i wyroby solne, ale posiada również drugie, znacznie bardziej kontrowersyjne oblicze. Niemcy specjalizują się bowiem w recyklingu i składowaniu pod ziemią niebezpiecznych odpadów chemicznych.
– Wejście tego koncernu, to jest potężny koncern, niesie ze sobą całą falę zagrożeń – alarmuje Jerzy Gawęda. Związkowcy obawiają się, że przejęcie kontroli przez zagraniczny kapitał uderzy bezpośrednio w bezpieczeństwo energetyczne Polski oraz otworzy furtkę do składowania toksycznych substancji w polskich kopalniach soli.
Kulisy decyzji z lat 2009 i 2014
Zdaniem ekspertów obecna, dramatyczna sytuacja to efekt wieloletnich zaniechań oraz fatalnych decyzji politycznych z przeszłości. Pierwszy silny cios kopalnia otrzymała w 2009 roku, za czasów pierwszego rządu Donalda Tuska.
– Solino będzie pozbawione prawa do ubiegania się o nowe złoża, o budowę nowej kopalni i budowę magazynów – wspomina decyzje ówczesnych władz Jerzy Gawęda. Co ciekawe, ówczesny przewodniczący rady nadzorczej, który podjął te działania, pełni dziś funkcję prezesa spółki.
Kolejny krytyczny moment nastąpił w 2014 roku. Ówczesny rząd sprzedał spółkę CIECH prywatnemu inwestorowi, całkowicie ignorując ostrzeżenia związkowców i rezygnując z zabezpieczenia interesów państwa.
– Państwo przekazało klucze do bezpieczeństwa energetycznego prywatemu inwestorowi – zaznacza dobitnie szef „Solidarności” w Solino. Spółka, która powinna funkcjonować jako infrastruktura krytyczna pod ścisłym nadzorem państwa, trafiła w prywatne ręce bez żadnych bezpieczników.
Widmo katastrofy paliwowej
Skutki tych decyzji odczuwamy właśnie teraz. Dotychczasowe złoża soli nieuchronnie się kończą. Bez budowy nowej kopalni i pozyskania nowych złóż cały system magazynowania strategicznych rezerw po prostu przestanie istnieć.
Sytuację paraliżują dodatkowo rygorystyczne przepisy środowiskowe. Podczas produkcji solanki powstają miliony metrów sześciennych odpadów, których nie można bezkarnie zrzucić np. do Wisły. Bez funkcjonującego odbiorcy przemysłowego, produkcja solanki – a tym samym tworzenie nowych kawern na paliwa – zostanie zablokowana.
Polska stoi przed kluczowym testem. Czy rząd zdoła zablokować przejęcie strategicznych aktywów przez niemiecki koncern K+S i naprawi błędy prywatyzacyjne sprzed lat? Czas na uratowanie kopalni Solino kurczy się z każdym dniem.
Autorzy:

Opracowanie:

