Czy Boris Johnson przetrwa lato, gdy jest w politycznej jesieni?

W Wielkiej Brytanii nie cichną echa wewnętrznego głosowania w Partii konserwatywnej, która opowiedziała się za pozostawieniem na funkcji lidera Borisa Johnsona.

Wiele komentarzy, również torysowskich polityków koncentrowało się na samym partyjnym poparciu dla Johnsona, a wynosi ono zaledwie 59%, więc nie jest to dużo, o ile przyjrzymy się wynikom zaufania do poprzednich liderów. Ważne jest jednak, iż wewnętrzna opozycja Borisa Johnsona, nie zakończyła krucjaty przeciwko niemu i na drugi dzień po wygranym przez lidera Partii Konserwatywnej głosowaniu, zaczęto już tworzyć plany kolejnych głosowań, a te opierać się będą na wynikach pracy premiera, więc rozliczać go z zapowiedzi, jakie wcześniej składał.

Duża część przeciwników obecnego szefa brytyjskiego rządu mówi otwarcie, iż powinien zmienić politykę krajową, ale i międzynarodową, bo obecnie prowadzona, wyraźnie nie daje pożądanych efektów i poparcie społeczeństwa dla torysów sukcesywnie spada, a to przekłada się również na wyniki w głosowaniach lokalnych i w wyborach uzupełniających. Jak podkreślano w zapowiedziach, konserwatyści tracą miejsca we władzach lokalnych, ale jednocześnie na poziomie krajowym, więc wydaje się, że to wina lidera ugrupowania i to Johnson odpowiedzialny jest za utratę poparcia społecznego torysów.

Istotne jest też, co również zaczęło dosyć często pojawiać się w komentarzach wewnętrznej opozycji Johnsona, iż nie podoba się im sposób rozgrywania kwestii brexitowych i dotyczących Protokołu Irlandzkiego, a co ważne, włączenie do rozgrywki Demokratycznej Partii Unionistów z Irlandii Północnej. Wiele mówi się, że kryzys rządowy, jaki wywołany został wynikiem wyborczym na Północy, jest następstwem polityki ustalonej przez Jonsona i Jeffreya Donaldsona, a to przestało się podobać również mieszkańcom Irlandii Północnej.

Istotne jest też, że i na samej Północy narasta fala niezadowolenia z postępowania DUP, gdyż podkreśla się, że Irlandia Północna, chciała w referendum odłączeniowym pozostać częścią Unii Europejskiej, a zarówno Protokół z Belfastu, jak i sam dokument brexitowy gwarantują Północy współpracę gospodarczą z unijną Republiką Irlandii. Mówi się również, że o ile Donaldson i Johnson pójdą proponowaną obecnie drogą, wytworzą twardą granicę na wyspie, a to może pobudzić do działania niektóre koła kojarzone dawniej z bojówkami paramilitarnymi.

Dlatego proponuje się, by lider Partii Konserwatywnej w Wielkiej Brytanii, oddał stanowisko na rzecz kandydata startującego w wyborach wewnętrznych, co zapewni uspokojenie nastrojów, ale może też zmienić cały układ torysowskich sił, więc nie będzie już prób manipulacji w umowach międzynarodowych, chociaż negocjacje o zmianach w ich niektórych zapisach będą prowadzone.

Obecnie najpoważniejszym kandydatem na stanowisko po Borisie Johnsonie stał się Jeremy Hunt znany wcześniej z gabinetu Davida Camerona.

Dużo w Wielkiej Brytanii mówi się również o premierze Johnsonie, a z wypowiedzi polityków i komentatorów wyłania się ton, który wskazuje, że to jedne z ostatnich miesięcy tego polityka na tak wysokich stanowiskach.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
3 dni bez dojazdów
Globalna gospodarka
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська