Globalna gospodarka zaczyna się zwijać

Zmodyfikowano globalne prognozy wzrostów na ten rok, a Bank Światowy mówi już otwarcie, że idziemy w kierunku recesji.

Obecne przewidywania Banku Światowego mówią, że globalny wzrost gospodarczy będzie na poziomie 2,9%, więc obniżono prognozy o prawie 1/3. Winy upatruje się obecnie w wojnie, jaką Rosja wywołała na Ukrainie, ale ta, wyłącznie spotęgowała straty powodowane przez pandemię Covid-19. Słaby i stale obniżający się wzrost gospodarczy świata sugeruje natomiast, iż wkrótce przejdziemy ze stanu kryzysowego w stagnację, a i inflacja nadal będzie wzrastać.

Prezes Banku Światowego David Malpass powiedział, że dane nie są jeszcze na tyle precyzyjne, by określony obecnie poziom wzrostów nie uległ zmianie, a na koniec roku może okazać się, że globalna gospodarka wzrosła o zaledwie 2,1%. Jeszcze gorzej może być w roku przyszłym, chociaż jeszcze kilka miesięcy temu przekonywano nas, iż w 2023 roku sytuacja zacznie się zmieniać na lepsze, jednak to akurat nie wynika z przewidywań Banku Światowego, który mówi o globalnym wzroście gospodarek, ale na poziomie zaledwie 1,5%.

David Malpass powiedział dodatkowo:

– Niebezpieczeństwo stagflacji jest dziś znaczne.

Co to oznacza? Nic poza tym, o czym wiele razy już było mówione, czyli połączeniu rosnącej inflacji z jednoczesną utratą miejsc pracy, czyli rosnącym bezrobociem.

To nie wszystkie informacje, jakie mogą niepokoić mieszkańców świata, gdyż Malpass stwierdził, że niskie wzrosty gospodarcze, mogą utrzymywać się przez najbliższą dekadę, co w konsekwencji oznacza długoletni kryzys. Malpass mówi też, że inflacja nie będzie spadać, a stanie się wręcz przeciwnie, czyli wzrosty cen obserwować będziemy jeszcze przez dłuższy czas, natomiast odwrócenie trendów będzie procesem powolnym i gospodarki zaczną rosnąć, ale znacznie wolniej, niż było to dziełem ostatnich lat.

Bank Światowy ocenia, że tempo globalnego wzrostu gospodarczego na lata 2021 – 2024 spadnie o 2,7 punktu procentowego, więc będzie to ponad dwukrotnie więcej od spadków z lat 1976 – 1979. Co istotne, Bank Światowy widzi też zagrożenie w podnoszeniu stóp procentowych dla kredytów i uznał, że może być to też wstęp do wywołania pogłębionej fali kryzysowej, gdyż dokładnie tak samo działo się w latach 1976 – 1979, a konsekwencją była globalna recesja z 1982 roku.

Oczekuje się przyszłorocznych obniżek inflacji, ale jak zaznacza Bank Światowy, ani to pewne, ani możliwe do przewidzenia, ale nie można też określić, czy i jak długo taka zniżka potrwa.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

Zdj: Siedziba Banku Światowego

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Czy Boris Johnson pr
Irlandia straci mili