Budżet dla mieszkańców, a nie właścicieli

Przed publikacją budżetu pojawia się wiele pomysłów, jaki spożytkować państwowe pieniądze, a niektóre z ujawnionych propozycji Departamentu Finansów, już teraz spotykają się z ostrą krytyką.

Organizacje pomagające osobom w trudnej sytuacji finansowej twierdzą, że najbardziej potrzebujące są rodziny i osoby, które wpadły w tzw. pułapkę czynszową, więc znaczna część ich dochodów przeznaczana jest na opłaty związane z zakwaterowaniem. Podano też przykład jednej z rodzin, a ta już 40% swoich tygodniowych dochodów przeznacza na czynsz.

Nie jest to odosobniony przypadek, ponieważ w Irlandii duża grupa osób boryka się z tym problemem i właściwie można uznać, że obecnie wyłącznie prowadzą wegetację. Nie stać ich na wyjście do kina, pubu lub restauracji, a ich życie koncentruje się na opłaceniu wszystkich rachunków.

Część tych osób w próbie ratowania swojego budżetu podejmuje dodatkową pracę, jednak dzieje się to kosztem rodziny, z którą widują się bardzo rzadko. Dlatego zaapelowano do gabinetu, aby układając budżet na przyszły rok, ten koncentrował się właśnie na takich osobach, a nie wpychał dodatkowe pieniądze do kieszeni właścicieli wynajmowanych domów.

Oznacza to, że w kraju powstały grupy społeczne, a wspierane przez organizacje pomocowe, które nie zgadzają się na wprowadzanie ulg podatkowych dla landlordów.

Wparcie państwa dla osób z problemami w opłacaniu czynszu lub próbującymi zaoszczędzić na wkład, jaki potrzebny jest do uzyskania kredytu hipotecznego, powinno stać się priorytetem budżetu na przyszły rok, co pomoże potężnej grupie obecnych najemców wyjść z problemów czynszowych.

Grupy sugerują również, że gabinet powinien skoncentrować się na budowaniu znacznie większej ilości mieszkań socjalnych i z typowo zakontraktowanych, liczbę zwiększyć o przynajmniej 100%.

Gabinet ma jednak swoje przemyślenia w tej sprawie i z jakiegoś niezrozumiałego powodu twierdzi, że dobrym rozwiązaniem stanie się przyznanie kolejnych ulg dla właścicieli domów, by ci pozostali na rynku nieruchomości lub na ten weszli. To oczywiście wyłącznie rządowe przypuszczenia, bo już poprzednie lata pokazały, że szturmu na rynek najmu przez nowych landlordów nie było, a czynsze stale rosły, jak i wzrastały ceny wywoławcze domów przeznaczonych do sprzedaży.

Nie pojawiła się też na ryku fala nowych mieszkań do najmu i jak problemy z wynajęciem choćby pokoju były, tak są do tej pory.

Bogdan Feręc

Photo by Chan Hyuk Moon on Unsplash

Udostępnij:
ZNAJDŹ NAS:
Szczepionki w szkoł
Polska i Wielka Bryt