Jedna scena – dwa żywioły

Wczoraj chwilę po 20:00 w pubie Monroe’s położonym nad brzegiem rzeki Corrib w Galway rozpoczął się koncert naszej rodaczki Dory Goli, którą poprzedzał występ Abe Soare.

Publiczność dopisała, chociaż Polaków nie było tam wielu, ale nie to jest najważniejsze, gdyż supportująca Dorę Golę Abe, wchodząca powoli na irlandzką scenę muzyczną stała się przed głównym punktem programu wisienką na tym koncertowym torcie.

Abe Soare

Abe Soare wniosła na scenę swoją młodzieńczą energię, dała popis kunsztu wokalnego, ale i poruszyła publiczność, która chętnie słuchałaby jej kolejnych piosenek.

Na koncercie był również dyrektor muzyczny Radia Wnet Tomasz Wybranowski, który w krótkich słowach skwitował występ Abe, twierdząc, że „zrobi dzieciak karierę”. Po występie Abe Soare pozwoliliśmy sobie na chwilę rozmowy z młodą wykonawczynią, a redaktor Wybranowski zaprosił Abe do udziału w jego audycji Muzyczna Polska Tygodniówka.

Po chwili przerwy na scenie pojawił się Darragh Keary, multiinstrumentalista i współtwórca muzyki do piosenek Dory Goli, a co obiecałem Darze, iż ujawnię to światu, śpiewającemu po polsku w chórkach dla Doroty. Występ naszej rodaczki rozpoczął się, zasnuwając część sceny pubu Monroe’s w Galway dymem, a ten wulkan energii od samego początku miał wpływ na większą część publiczności.

Dorota na scenie czuje się, jak ryba w wodzie i nie można powiedzieć, aby nie widziała tego publiczność, która żywiołowo oklaskiwała każdą z piosenek Dory Goli. Trzeba tutaj dodać również, że Dora potrafi podgrzać atmosferę i zaprosiła uczestników koncertu do wspólnych pląsów, więc i amatorzy skocznego podrygiwania pojawili się pod sceną.

Dora Gola zaprezentowała kilka nowych utworów, a te znajdą się na płycie, która właśnie jest w przygotowaniu, ale były też te, które powstały już jakiś czas temu, więc „Dark Sand” i moja ulubiona „Flying Tree”. Dorota nie byłaby sobą, gdyby nie przypomniała o swoich korzeniach, więc utwór „Jestem” zaśpiewała po polsku, co też spodobało się zgromadzonym na sali.

Po koncercie z bisami, Dorotę, co ucieszyło redaktora Wybranowskiego i mnie najbardziej, naszą artystkę oblegał sporawy tłumek, gratulując występu.

Dołączyliśmy do życzeń i gratulacji, a po chwili, gdy daliśmy Dorocie chwilę wytchnienia, usiedliśmy przy jednym ze stolików, rozmawiając o jej występie. Były też rozmowy całkiem prywatne, czyli m.in. ta z mężem Doroty, którego dane nam było poznać, albowiem często towarzyszy Dorocie na trasach koncertowych.

Sukces to słowo, które pasuje zarówno do wczorajszego koncertu, ale też do drogi artystycznej Dory Goli, nawiasem mówiąc, często muzycznie goszczącej na antenie Radia Wnet i dublińskiej rozgłośni Near.fm.

W najbliższym czasie również rozmowa z Dorą Golą pojawi się w jednym z muzycznych programów Tomasza Wybranowskiego, a teraz wypada zaprosić tylko na kolejne koncerty, których zapowiedzi pojawiać się będą na stronie artystki.

Niebawem przedstawimy też fotorelację z koncertu Dory Goli, a autorką zdjęć jest Lisa Farrell. Na koncercie pojawił się również Tu Gober, a jak się okazało, również on gościć będzie w Studiu Dublin i Studiu Riverside, czyli koncert zaowocował wieloma muzycznymi atrakcjami, jakie dostępne będą na falach Radia Wnet.

Bogdan Feręc

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Pokerowe zagrywki ko
Dane MRiPS: W ub.r.