Inflacja przekroczyła 8%, a to jeszcze nie koniec

Okres dramatycznie wysokich kosztów życia właśnie wszedł w fazę realizacji, a jak powiedział premier Micheál Martin, spodziewa się, że taki trend będzie kontynuowany.

Obecnie inflacja liczona ogółem w Irlandii jest najwyższa od 40 lat, a w maju wyniosła 8,2%. Premier ostrzegł jednak, że to nie koniec i zbliża się właśnie okres kolejnych podwyżek cen. Szef gabinetu stwierdził też, że ceny paliw, nośników energii, żywności i innych produktów będą nadal rosnąć, ale rząd nie ma pojęcia, jak wysokie będą to wzrosty, co przyznał w rozmowie z dziennikarzami premier, który przebywał w Brukseli.

Po spotkaniu szefów państw unijnych w Brukseli przeprowadzono krótką konferencję prasową, a na tej irlandzki premier stwierdził:

– Ceny wzrosną. Nie mamy dokładnych informacji o tym, ile.

Największy wpływ na ceny i standard życia mieć będą ceny nośników energii oraz paliw, a te wzrosły w ostatnich 12 miesiącach o 41 proc. dla oleju napędowego i 31 proc. dla benzyny. Obecnie cena benzyny przekroczyła ponownie granicę 2 €, a średnia cena krajowa to prawie 1,92 € za litr. Nieco inaczej jest z olejem napędowym i w tym przypadku mamy do czynienia z niewielką obniżką ceny, a średnia dla całego kraju to prawie 1,95 €.

Ceny na stacjach paliwowych odzwierciedlają obecnie ceny hurtowe na rynku surowca, a ten na giełdach kosztuje już 120 $ za baryłkę, czyli 111,75 € i jest to najwyższa cena od 2 miesięcy. Tym samym należy się obecnie spodziewać, że ceny paliw ponownie zaczną wzrastać, więc wpłyną na koszt innych towarów.

Skokowa podwyżka cen na ropę naftową nastąpił w chwili, gdy Unia Europejska porozumiała się i zapowiedziała 90-procentową redukcję importu ropy z Federacji Rosyjskiej.

W wyniku wzrastającej inflacji, za której wzrost premier Martin obarcza wojnę na Ukrainie, szef gabinetu zapowiedział, iż rząd rozpoczyna rozmowy z partnerami społecznymi, by osiągnąć porozumienie w sposobach radzenia sobie z kryzysem, w tym w zakresie podnoszenia płac w całej gospodarce.

Tu jednak działać należy z dużą rozwagą, przynajmniej to sygnalizuje Irlandzka Federacja Biznesu i Pracodawców (IBEC), gdyż właściciele firm, już teraz są pod ogromną presją płacową, a i obciążenia finansowe z tytułu kosztów socjalnych są dla nich bardzo wysokie. Mówi się, że na czas kryzysu, to państwo powinno przejąć część o ile nie większość kosztów związanych z obciążeniami socjalnymi dla firm, co wyraźnie pomoże w prowadzeniu działalności. IBEC nie wyklucza możliwości podwyżek płac, ale jednocześnie sugeruje, że rząd powinien iść w kierunku obniżania podatków i to zarówno tych pracowniczych, jak i od towarów oraz usług.

Sugeruje się również, jak zrobił to związek zawodowy SIPTU, że firmy powinny otrzymać zezwolenie na wydawanie nieopodatkowanych bonów dla swoich pracowników, a te zmienić swoją wartość z 500 do 1000 euro.

*

Sytuacja ogólna w kraju zaczyna przedstawiać się źle, ubóstwo zaczęło ujawniać się w dużej skali, a co istotne, rząd raczej nie poradzi sobie z inflacją, która prowadzić może do wielu złych wydarzeń i to w najbliższej przyszłości. Obecnie obserwuje się już odpływ pracowników zagranicznych z kraju, a są też grupy społeczne, pochodzące głównie z Europy Wschodniej, że i one zaczynają rozważać możliwość powrotu do swoich ojczyzn. Na te decyzje wpływa przede wszystkim koszt życia w Irlandii, ale też brak mieszkań i horrendalnie wysoki czynsze.

Sprawy, co przewidywałem w początku roku, zły, a może powinienem powiedzieć, jeszcze gorszy obrót przybiorą już tego lata, a i blisko jest też do poziomu inflacji, o którym mówiłem w audycji Studio Dublin Radia Wnet, i spodziewam się, że inflacja krótkoterminowa przekroczyć może 10%, a zbliżyć się do nawet 12% i mówię to bez cienia satysfakcji oraz z głębokim smutkiem.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Russia's Putin shoul
W koalicji nie ma zg