Europa musi przygotować się na kryzys paszowy. Susza i upały uderzają w bezpieczeństwo żywnościowe
Kryzys paszowy może w najbliższych miesiącach stać się jednym z poważniejszych problemów europejskiego rolnictwa. Ekstremalne temperatury i niedobór wody już wpływają na wysokość plonów, a jeżeli obecne tendencje będą się utrzymywać, konsekwencje mogą wyjść daleko poza gospodarstwa rolne. Wzrost cen pasz może przełożyć się na wyższe koszty produkcji mięsa, mleka i jaj, a ostatecznie także na ceny żywności w sklepach.
Na możliwość wystąpienia poważnego kryzysu zwrócił uwagę irlandzki europoseł Billy Kelleher z Fianna Fáil. Jego zdaniem problem nie może być traktowany wyłącznie jako kłopot poszczególnych państw członkowskich, ponieważ ekstremalne warunki pogodowe występują w wielu częściach Europy jednocześnie. Kelleher wskazuje przede wszystkim na sytuację europejskich producentów zbóż i kukurydzy. Jak podkreśla, z Węgier napływają informacje o rolnikach, którzy w związku z warunkami pogodowymi odnotowali spadki plonów sięgające nawet 50–60 proc. To sygnał ostrzegawczy, którego Bruksela nie powinna ignorować.
Problem zaczyna się na polu, ale kończy przy sklepowej kasie
Rolnictwo jest systemem naczyń połączonych. Jeżeli spadają plony zbóż i kukurydzy, problem nie kończy się w momencie żniw. Mniejsza dostępność surowca oznacza presję na ceny pasz, a wyższe koszty żywienia zwierząt zwiększają koszty całej produkcji rolnej. W konsekwencji droższa może być nie tylko pasza. Więcej mogą kosztować również mięso, mleko, sery, masło czy jaja. W przypadku części produktów wzrost cen może być dodatkowo wzmacniany przez koszty energii, transportu, nawozów oraz pracy.
To szczególnie istotne w sytuacji, gdy europejskie gospodarstwa domowe już zmagają się z wysokimi kosztami życia. Każdy kolejny impuls cenowy uderza przede wszystkim w tych konsumentów, którzy mają najmniejszy margines finansowego bezpieczeństwa. Dlatego bezpieczeństwo paszowe należy traktować jako element bezpieczeństwa żywnościowego. Nie jest to wyłącznie problem rolników mówi europoseł.
Kelleher: potrzebna reakcja całej Europy
Billy Kelleher uważa, że Irlandia może podjąć działania ograniczające skutki kryzysu na własnym rynku, jednak skala zagrożenia wymaga szerszej odpowiedzi. „Oczywiste jest, że nie tylko Irlandia zmaga się z bardzo gorącym latem” – zauważa europoseł, wskazując na problemy występujące również w innych państwach europejskich. Jego zdaniem szczególnie niepokojąca jest perspektywa poważnego ograniczenia zbiorów kukurydzy w wielu częściach Europy. Oznaczałoby to zmniejszenie dostępności jednego z podstawowych surowców wykorzystywanych w produkcji pasz.
Kelleher proponuje więc powrót do mechanizmu, który pozwalałby na bieżąco monitorować sytuację. W jego ocenie należy reaktywować Komitet ds. Bezpieczeństwa Pasz pod auspicjami Teagasc, aby systematycznie oceniać sytuację na irlandzkim rynku. To jednak dopiero pierwszy krok.
Irlandzka prezydencja może odegrać ważną rolę
Szczególne znaczenie ma fakt, że Irlandia sprawuje obecnie prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Daje jej to możliwość zwrócenia większej uwagi państw członkowskich na problemy, które mogą w najbliższych miesiącach nabrać charakteru europejskiego.
Kelleher uważa, że jeżeli sytuacja będzie się pogarszać, bezpieczeństwo żywnościowe powinno zostać wpisane do porządku obrad Rady Europejskiej. To rozsądny postulat. W przypadku kryzysu żywnościowego reagowanie dopiero wtedy, gdy ceny gwałtownie rosną, a zapasy są już ograniczone, oznacza działanie zdecydowanie spóźnione. Europa powinna wcześniej określić, jakimi rezerwami dysponuje, gdzie występują największe niedobory oraz jakie możliwości przemieszczania zbóż i pasz istnieją pomiędzy państwami członkowskimi. Potrzebne są również scenariusze awaryjne na wypadek dalszego pogorszenia warunków pogodowych.
Potrzebna jest europejska mapa ryzyka
Jednym z podstawowych działań powinno być stworzenie wspólnego europejskiego systemu monitorowania sytuacji paszowej i zbożowej. Nie chodzi wyłącznie o gromadzenie statystyk. Potrzebny jest mechanizm, który pozwoli odpowiednio wcześnie wykrywać miejsca, w których niedobory mogą stać się najbardziej dotkliwe.
Komisja Europejska wraz z państwami członkowskimi powinna monitorować między innymi:
- prognozowane zbiory zbóż i kukurydzy,
- poziom zapasów pasz,
- ceny surowców rolnych,
- dostępność pasz dla hodowców,
- wpływ suszy na kolejne uprawy,
- możliwości przemieszczania nadwyżek pomiędzy państwami,
- potencjalne źródła importu w przypadku niedoborów.
Takie dane powinny być analizowane wspólnie, a nie w oderwaniu od sytuacji pozostałych państw.
Nie można zapominać o odporności europejskiego rolnictwa
Kryzys paszowy jest również pytaniem o model europejskiego rolnictwa. Jeżeli jeden sezon z ekstremalnymi temperaturami może poważnie zagrozić dostępności podstawowych surowców, oznacza to, że odporność systemu żywnościowego wymaga większej uwagi. Kelleher przypomina, że bezpieczeństwo żywnościowe powinno być traktowane jako element europejskiej odporności. To podejście ma fundamentalne znaczenie. Europa przez lata koncentrowała się na regulacjach, celach klimatycznych i zmianach modelu produkcji rolnej. Tymczasem równie ważne jest pytanie znacznie bardziej podstawowe: czy europejskie rolnictwo będzie w stanie zapewnić wystarczającą ilość żywności i pasz w warunkach coraz bardziej nieprzewidywalnej pogody? Nie ma sensu tworzyć ambitnych strategii, jeżeli jednocześnie zaniedbuje się fundament, jakim jest stabilna produkcja żywności.
Kryzys paszowy może stać się kryzysem konsumentów
Największym błędem byłoby uznanie problemów rolników za sprawę odległą od przeciętnego mieszkańca Europy. Jeżeli rolnik zapłaci więcej za paszę, koszt ten prędzej czy później pojawi się w cenie produktu końcowego. Nie zawsze w całości i nie natychmiast, ale mechanizm jest prosty, bo wyższe koszty produkcji oznaczają presję na wzrost cen. Dlatego działania zapobiegawcze mogą okazać się znacznie tańsze niż późniejsze ratowanie rynku.
Europa powinna już teraz przygotować instrumenty pozwalające reagować na niedobory, wspierać gospodarstwa dotknięte ekstremalnymi warunkami pogodowymi oraz zapewnić możliwie sprawne funkcjonowanie wspólnego rynku.
Czas na działanie, zanim problem stanie się kryzysem
Najważniejszym przesłaniem wypowiedzi Billy’ego Kellehera jest konieczność działania z wyprzedzeniem. Kryzysy rolne mają tę nieprzyjemną właściwość, że nie da się ich rozwiązać jednym rozporządzeniem, kiedy niedobór już nastąpi. Potrzeba czasu na produkcję pasz, odbudowę zapasów, planowanie zasiewów i organizację dostaw. Jeżeli Europa zacznie reagować dopiero wtedy, gdy rolnicy zaczną masowo zgłaszać problemy z dostępnością paszy, pole manewru będzie znacznie mniejsze. Dlatego propozycja reaktywowania Komitetu ds. Bezpieczeństwa Pasz, zwiększenia monitorowania sytuacji oraz przeniesienia problemu na poziom europejski zasługuje na poważną dyskusję.
Bogdan Feręc
Źr. MEP Billy Kelleher
Photo by Austin Santaniello on Unsplash
