Cichy zabójca w naszych domach. Tragiczny bilans pożarów i paląca potrzeba prewencji
Najnowsze dane zaprezentowane przez Krajową Dyrekcję ds. Zarządzania Kryzysowego i Przeciwpożarowego (NDFEM) oraz Departament Mieszkalnictwa przynoszą zatrważający obraz stanu bezpieczeństwa w naszych domach. W minionym roku w domowych pożarach zginęły 34 osoby, co oznacza gwałtowny wzrost liczby ofiar śmiertelnych o 36 procent w porównaniu do wcześniejszego bilansu. Statystyki jednoznacznie wskazują, że to właśnie prywatne lokale pozostają strefą najwyższego ryzyka, a niepozorne codzienne nawyki mogą prowadzić do nieodwracalnej tragedii.
Głównym i najbardziej bezwzględnym czynnikiem zbierającym śmiertelne żniwo okazało się palenie tytoniu. Odpowiadało ono za blisko 30 procent wszystkich pożarów o ustalonej przyczynie, w których zginęli ludzie. Trzeba mieć na uwadze, że trujący dym tytoniowy spowijający pomieszczenie potrafi uśmiercić w zaledwie trzy minuty, zanim jeszcze płomienie zdążą zająć konstrukcję budynku.
Skrupulatna analiza demograficzna ujawnia wyraźny wzorzec wśród ofiar śmiertelnych. Zdecydowaną większość zmarłych, bo aż 26 z 34 osób, stanowili mężczyźni, a średnia wieku zmarłych ukształtowała się na poziomie 63 lat. Osoby powyżej 65. roku życia stanowiły aż 40 procent wszystkich śmiertelnych przypadków.
Dyrektor krajowy ds. zarządzania pożarowego i kryzysowego Keith Leonard wyraźnie zaakcentował, że ten wzrost stanowi pilny apel o ochronę osób najbardziej bezbronnych. Osoby starsze oraz żyjące w samotności wymagają szczególnej czujności ze strony swoich rodzin i sąsiadów. NDFEM przypomina, że realne ryzyko można drastycznie zmniejszyć poprzez proste przeglądy instalacji i eliminację zagrożeń w otoczeniu naszych bliskich.
Statystyki interwencji straży pożarnej wyraźnie pokazują również masowy skalę innych niebezpiecznych zachowań oraz fałszywych alarmów:
- Interwencje ogółem: 21 794 zgłoszenia, z czego pożary domowe stanowiły 4131 incydentów.
- Nielegalne spalanie śmieci: 6778 wyjazdów. Nielegalny proceder palenia odpadów na zewnątrz, stanowi obecnie najczęstszy rodzaj interwencji, choć zagrożony jest karą grzywny do 5000 euro lub postępowaniem sądowym.
- Fałszywe alarmy: 8573 wizyty jednostek ratowniczych, wynikające przeważnie z błędnego montażu lub złego stanu urządzeń ostrzegawczych.
Przedstawiciele NDFEM podkreślają, że najskuteczniejszym narzędziem ratującym ludzkie życie pozostaje sprawnie działający czujnik dymu. Minister mieszkalnictwa James Browne zaznaczył, że przedstawione dane pokazują powagę zagrożenia, które dotyka społeczności w całej Irlandii.
Służby ratownicze zalecają wdrożenie podstawowych zasad profilaktyki, w tym instalację przynajmniej jednego czujnika na każdym piętrze budynku, upewnienie się, że dźwięk alarmu bez problemu wybudzi domowników w nocy, a także cotygodniowe testowanie urządzeń i stałą weryfikację daty ich ważności. Sprawnie działający system to często jedyna szansa na wczesne ostrzeżenie i bezpieczną ewakuację z płonącego pułapu.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Fot. CC William Murphy
