Ciche lato na wyspie. Jak presja finansowa i globalna niepewność zmieniają plany urlopowe
Tegoroczny sezon letni stawia przed mieszkańcami Irlandii trudne wyzwania, zmuszając do głębokiej redefinicji dotychczasowych nawyków związanych z wypoczynkiem. Zamiast entuzjastycznego planowania dalekich podróży, w wielu domach trwa obecnie skomplikowana kalkulacja budżetowa.
Połączenie stale rosnących kosztów utrzymania z narastającą niestabilnością geopolityczną na świecie sprawia, że zagraniczne wakacje dla sporej części społeczeństwa stają się dobrem luksusowym, z którego trzeba zrezygnować lub drastycznie ograniczyć jego skalę.
Z najnowszego badania iReach Insights wyłania się obraz konsumenta ostrożnego i mocno stąpającego po ziemi. W obliczu nieustającej presji ekonomicznej, dorośli Irlandczycy planują wydać w tym roku średnio o 10 procent mniej na letni wypoczynek niż w ubiegłym sezonie. W praktyce oznacza to spadek planowanego budżetu z 1800 euro do 1600 euro na osobę.
Choć na poziomie jednostkowym kwota ta może nie wydawać się rewolucyjna, to w skali całego kraju generuje potężne tąpnięcie. Szacuje się, że ludzie wydadzą na letnie wyjazdy łącznie około 3,4 miliarda euro, co oznacza, że z rynku turystycznego wyparuje aż 334 miliony euro w porównaniu z rokiem ubiegłym. Głównym winowajcą są tu codzienne rachunki i aż połowa ankietowanych wprost wskazuje rosnące koszty życia jako kluczowy czynnik determinujący ich decyzje. Dochodzą do tego drożejące paliwo oraz windowane w górę ceny zakwaterowania, które skutecznie studzą zapał do rezerwacji.
Równie silnym hamulcem okazuje się sytuacja międzynarodowa. Ponad połowa dorosłych mieszkańców wyspy przyznaje, że obawy związane z globalnymi konfliktami i nieprzewidywalnością podróży lotniczych zmieniły ich wakacyjne preferencje. Oficjalne zalecenia Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a odradzające wyjazdy m.in. do Iranu, Izraela, Palestyny, a także do popularnych dotąd kurortów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Arabii Saudyjskiej czy Katarze, wymusiły masową zmianę kierunków. Ryzyko zakłóceń w przestrzeni powietrznej oraz obawy przed problemami w funkcjonowaniu samych lotnisk, którymi dzieli się co piąty respondent, skłaniają ku szukaniu bezpieczniejszych i bardziej przewidywalnych rozwiązań.
W efekcie tych zjawisk na sile przybiera trend znany jako „staycation”, czyli spędzanie urlopu we własnym kraju. Niemal jedna trzecia dorosłych deklaruje, że chętniej spędzi tegoroczne wakacje w Irlandii niż za granicą, a trzynaście procent traktuje to postanowienie jako ostateczne. Zjawisko to jest szczególnie widoczne wśród młodych ludzi w wieku od 18 do 24 lat. Prawie połowa z nich rezygnuje z zagranicznych wojaży, wybierając rodzime miejsca wypoczynku.
Jak zauważają eksperci, młodzi dorośli szukają dzisiaj przede wszystkim odpoczynku wolnego od stresu logistycznego i finansowego, który można zorganizować bliżej domu.
Mimo tak wyraźnej zmiany nastrojów, połowa społeczeństwa wciąż deklaruje chęć wyjazdu poza wyspę, z czego jedna trzecia zabezpieczyła już swoje plany wcześniejszą rezerwacją. Niemniej jednak tegoroczne lato pokazuje głęboką zmianę mentalną. Mieszkańcy Szmaragdowej Wyspy wciąż odczuwają silną potrzebę oderwania się od codzienności, jednak zmuszeni są balansować między tą chęcią a twardą rzeczywistością ekonomiczną i rodzinnym bezpieczeństwem.
Wiele wskazuje więc na to, że tegoroczny sezon upłynie pod znakiem spokoju, refleksji i odkrywania uroków własnego kraju, z dala od zatłoczonych, kosztownych i niepewnych zagranicznych kurortów.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by Vidar Nordli-Mathisen on Unsplash
