Dyplomacja na statywie, czyli jak nie gubić powagi między kadrem a kartką
Załamać się można, kiedy ogląda się filmy skierowane do Polaków w Irlandii, ale nie tylko do nich i, co ciekawe, nie będę dzisiaj pastwił się nad Chargé d’affaires naszej ambasady, czyli Panem Arturem Michalskim. Powiem więcej, wezmę go w obronę, bo to akurat nie jego wina, że ma dyletantów wokół siebie. I to jest właśnie
