Zawieszenie na ostrzu noża. Kulisy odwołanego strajku ratowników i walka o dekady zaległości płacowych
Światło w oknach Sądu Pracy nie gasło przez ostatnie dni, stając się niemym świadkiem dramatycznych negocjacji, od których zależało bezpieczeństwo zdrowotne tysięcy mieszkańców Irlandii. Trzydniowy strajk pracowników pogotowia ratunkowego, którego rozpoczęcie planowano na przyszły tydzień, został oficjalnie odwołany. Decyzja ta zapadła po tym, jak w rozmowach mających na celu rozwiązanie głębokiego sporu płacowego odnotowano zauważalny postęp.
Bezpośrednim impulsem do wyhamowania protestu był wniosek Sądu Pracy, który zwrócił się o zawieszenie akcji strajkowej na czas trwania intensywnych, czterodniowych dyskusji. Choć informacja o odwołaniu blokady przynosi ulgę opinii publicznej, nastroje wśród samych zainteresowanych dalekie są od triumfalizmu. Źródła w związkach zawodowych opisują ostatnie dni rozmów z HSE jako konstruktywne, ale jednocześnie lojalnie uprzedzają, że na stole wciąż leżą kluczowe, nierozwiązane kwestie. O powadze sytuacji świadczy fakt, że związek Siptu reprezentuje około 90% personelu Krajowej Służby Pogotowia Ratunkowego uwikłanego w ten konflikt. Przedstawiciele personelu medycznego bez ogródek formułują swoje postulaty i domagają się, aby stawki wynagrodzeń pracowników ambulansów zostały w końcu zaktualizowane. Nowe pensje muszą odzwierciedlać realne zmiany w obowiązkach oraz potężne obciążenie pracą, jakie dokonało się w tym zawodzie na przestrzeni ostatnich 20 lat.
John McCamley, organizator sektora pogotowia ratunkowego w Siptu, przyznaje, że współpraca ta bywa wyjątkowo trudna i wymagająca, jednak pozwala wierzyć w poczynienie znaczących kroków naprzód. Proces ten nadal trwa, a Sąd Pracy zyskał dodatkowy czas na drobiazgowe rozważenie najbardziej spornych punktów.
Związkowcy nie kryją nadziei, że obecna tura rozmów doprowadzi do ostatecznego zakończenia tego niezwykle długotrwałego sporu. Pamięć o paraliżu z 12 maja, kiedy to jednodniowy strajk zdezorganizował pracę pogotowia, wciąż mocno ciąży nad negocjacyjnym stołem. Wtedy to pacjenci w Dublinie musieli polegać wyłącznie na karetkach straży pożarnej, a osoby zmuszone do dalekich podróży do szpitali w innych powiatach znalazły się w dramatycznym położeniu. Rzecznik HSE potwierdził wówczas, że drastyczny spadek liczby dostępnych załóg wywołał gigantyczną presję i znacząco wydłużył czas reakcji karetek, choć dzięki planom awaryjnym priorytetowo traktowano stany nagłe, a linie 999 i 112 nie przerwały pracy.
Obecny kompromis wisi jednak na bardzo cienkiej nitce. O ile strony w dużej mierze porozumiały się co do samej konieczności podwyższenia stawek bazowych, o tyle kością niezgody pozostaje plan zarządzania. Chodzi o konsolidację dodatkowych płatności dla ratowników i techników, w tym premii oraz dodatków, bezpośrednio z ich zasadniczym wynagrodzeniem, a także o twarde żądanie reform modernizacyjnych.
To te punkty skutecznie wstrzymały wcześniejszy postęp, a członkowie pogotowia zdążyli już wcześniej odrzucić propozycje rekomendowane przez państwowe organy mediacyjne oraz własne związki. Co więcej, w tle tli się konflikt o niewdrożenie niezależnego raportu z 2020 roku, który już wtedy zalecał podwyżki płatności.
Determinacja pracowników jest potężna. Członkowie Irlandzkiej Rady Przedstawicieli Pogotowia Ratunkowego, łączącej siły Siptu i Unite, wzięli co prawda udział w dyskusjach, ale atmosfera pozostaje napięta. Przedstawiciel Unite Eoin Drummey wysłał jasny sygnał pod adresem HSE oraz ministra zdrowia, ostrzegając, że strajk został jedynie odroczony, a nie wycofany. Pracownicy czekają już sześć długich lat na pełne wdrożenie przeglądu ról i odpowiedzialności i nie zamierzają tolerować kolejnych opóźnień czy jednostronnych warunków.
Jeśli Sąd Pracy nie wypracuje realnego przełomu, załogi są w pełni gotowe powrócić na linie pikiet. Sekretarz generalna Unite Sharon Graham dodaje, że personel czuje ogromne wsparcie ze strony społeczeństwa, które doskonale dostrzega kwalifikacje i kluczową rolę tych pracowników pierwszej linii. W tym kontekście zadowolenie z powrotu do rozmów wyraziła również minister zdrowia Jennifer Carroll MacNeill, apelując do wszystkich stron o dalszą, konstruktywną współpracę, która jako jedyna może zapobiec powrotowi kryzysu na irlandzkie drogi.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Fot. Instagram NAS
