Trump do Europy: „Radźcie sobie sami, Ameryka nie będzie waszą tarczą”
Donald Trump ponownie uderza w ton, który w Europie wywołuje ciarki, a w Waszyngtonie nerwowe spojrzenia. W ostrym wpisie na Truth Social były prezydent dał do zrozumienia, że era automatycznej ochrony ze strony USA dobiegła końca. Tym razem wziął na celownik Wielką Brytanię i Francję, stawiając sprawę jasno: „Musicie nauczyć się walczyć o siebie”.
Trump oskarża Londyn o brak odwagi i twierdzi, że skoro Wielka Brytania „odmówiła udziału w dekapitacji Iranu”, nie powinna liczyć na amerykańskie wsparcie. W jego ocenie brytyjskie problemy z zaopatrzeniem w paliwo lotnicze, wynikające z blokady Cieśniny Ormuz, są problemem wyłącznie brytyjskim. W jego narracji rozwiązanie jest proste, należy kupować ropę od Stanów Zjednoczonych albo samodzielnie wejść do Ormuzu i „po prostu przejąć kontrolę”. Słowa ostre, wręcz prowokacyjne, ale idealnie wpisujące się w styl polityka, który od lat stawia sojuszników pod ścianą.
W drugiej części wpisu oberwało się także Francji, którą Trump określił jako „bardzo niepomocną”. Z jego perspektywy Europa nie tylko nie wspiera amerykańskich działań wobec Iranu, ale wręcz utrudnia. W ostatnich godzinach pojawiły się informacje, że Włochy odmówiły amerykańskim siłom powietrznym dostępu do bazy na Sycylii, Hiszpania zamknęła swoim przestrzeń powietrzną, a Wielka Brytania, zanim się wycofała, zablokowała użycie Wysp Czagos. To decyzje, które Trump interpretuje jako dowód braku lojalności.
Dla prezydenta sprawa jest prosta i jeśli Europa nie chce uczestniczyć u boku USA w działaniach wojennych na Bliskim Wschodzie, nie może liczyć na amerykańską ochronę. Jego przekaz ma być jasny i bolesny, czyli Ameryka nie będzie gwarantem bezpieczeństwa krajów, które, jak twierdzi, „nie były z nami”.
Trump od dawna wykazuje rosnącą wrogość wobec NATO i zachodnich partnerów. Najnowsze słowa wpisują się w ten trend: presja, konfrontacja i próba wymuszenia politycznej dyscypliny. Problem w tym, że Europa coraz częściej odpowiada stanowczością zamiast uległością, a transatlantyckie relacje znów przechodzą test wytrzymałości.
Słowa Trumpa mogą brzmieć jak kolejny internetowy wybuch, ale ich konsekwencje polityczne są realne. W czasach, gdy świat balansuje między kolejnymi kryzysami, takie deklaracje nie pozostają tylko w sferze retoryki, a są sygnałem, że globalny porządek wciąż się zmienia, natomiast stara architektura bezpieczeństwa skrzypi coraz głośniej.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Fot. CC Ali Shaker/VOA
