AIB ostrzega – inflacja może sięgnąć nawet 7 proc.
Jeszcze niedawno wydawało się, że najgorszy okres inflacyjnego szoku Europa ma już za sobą. Ceny nadal rosły, ale wolniej, gospodarki próbowały wracać do równowagi, a konsumenci z ostrożnym optymizmem zaczynali wierzyć, że era galopujących rachunków powoli odchodzi do historii. Dziś ten spokój znów zaczyna się kruszyć.
Najnowsze prognozy gospodarcze AIB pokazują, że inflacja w Irlandii może osiągnąć nawet 7 proc., jeśli napięcia na Bliskim Wschodzie doprowadzą do długotrwałej blokady Cieśniny Ormuz. To właśnie przez ten strategiczny morski korytarz przepływa znacząca część światowych dostaw ropy naftowej. Gdyby został sparaliżowany do końca roku, skutki odczuliby wszyscy – od kierowców tankujących paliwo po rodziny robiące codzienne zakupy. Scenariusz banku zakłada obecnie inflację na poziomie 4 proc., a już to oznacza wyraźne odejście od celu Europejskiego Banku Centralnego wynoszącego 2 proc. Jednak wariant kryzysowy brzmi znacznie bardziej niepokojąco. Ekonomiści AIB zakładają w nim wzrost cen ropy nawet do 150 dolarów za baryłkę oraz podwojenie cen gazu względem obecnych poziomów. To scenariusz, który przypominałby powrót do atmosfery energetycznego chaosu z 2022 roku.
Główny ekonomista banku David McNamara przyznaje, że prognozy zostały „ograniczone” przez rosnącą globalną niepewność, wywołaną konfliktem wokół Iranu i napięciami na rynku surowców. Jednocześnie podkreśla, że irlandzka gospodarka nadal utrzymuje względnie mocne tempo wzrostu. Według AIB zmodyfikowany popyt krajowy wzrosnąć ma o około 2,5 proc., co na tle spowalniającej Europy wciąż wygląda solidnie.
Jednak pod powierzchnią tych liczb widać coraz więcej niepokoju. Irlandzkie gospodarstwa domowe, które przez ostatnie lata zachowywały wyjątkową ostrożność finansową, nadal odkładają znaczną część dochodów. Stopa oszczędności utrzymuje się na poziomie 14–15 proc., co pokazuje, że wielu konsumentów wciąż bardziej obawia się przyszłości, niż wierzy w stabilizację. To właśnie psychologia może odegrać kluczową rolę w nadchodzących miesiącach. Inflacja działa bowiem nie tylko na rachunki, ale również na nastroje. Gdy ludzie spodziewają się wzrostu cen, ograniczają wydatki, odkładają większe zakupy i zaczynają żyć bardziej zachowawczo. Natomiast gospodarka oparta na konsumpcji bardzo szybko odczuwa taki chłód.
AIB przewiduje, że wydatki konsumentów wzrosną w tym roku jedynie o 2 proc., czyli wolniej niż rok wcześniej, a bank spodziewa się również osłabienia rynku pracy. Po dynamicznym okresie wzrostu zatrudnienia, które od początku dekady zwiększyło się aż o 470 tys. miejsc pracy, gospodarka zaczyna zbliżać się do swoich naturalnych limitów. Ekonomiści przewidują, że część firm zacznie ostrożniej podchodzić do rekrutacji. Już dziś sygnały spowolnienia widoczne są w badaniach aktywności przedsiębiorstw PMI. W praktyce oznacza to mniej agresywne zatrudnianie, wolniejszy wzrost płac i możliwy wzrost bezrobocia w latach kolejnych.
Choć prognozy AIB są wyraźnym ostrzeżeniem, ekonomiści podkreślają jednocześnie, że obecna sytuacja nadal pozostaje daleka od kryzysu inflacyjnego sprzed trzech lat. W 2022 roku inflacja zbliżyła się do 10 proc., a ceny energii i żywności eksplodowały w tempie, które dla wielu rodzin było prawdziwym finansowym nokautem. Dziś problem wygląda inaczej, ponieważ nie chodzi już o nagły wybuch kryzysu, lecz o długotrwałą niepewność. Wojna, napięcia geopolityczne, niestabilne rynki energii i coraz bardziej nerwowa gospodarka światowa tworzą mieszankę, która może przez lata podtrzymywać wysokie koszty życia.
Właśnie to budzi największy lęk ekonomistów, bo inflacja na poziomie 7 proc. nie jest tylko abstrakcyjnym wskaźnikiem w raporcie bankowym. To droższe paliwo, wyższe rachunki, droższe kredyty i coraz większa presja na domowe budżety. To codzienność, która po cichu odbiera ludziom poczucie bezpieczeństwa.
W ekonomii istnieje stare powiedzenie, że inflacja jest jak rdza, więc działa powoli, ale potrafi zniszczyć wszystko, czego dotknie i właśnie dlatego ostrzeżenie AIB wybrzmiewa dziś tak mocno.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by Alan Alves on Unsplash
