Tradycyjne irlandzkie bożonarodzeniowe potrawy

Pomiędzy polskimi i irlandzkimi świętami znajdują się różnice, ale są też punkty zbieżne, więc zarówno u nas, jak i u nich, mamy stałe elementy świąt, w tym potrawy, jakie zawsze znajdują się na stołach.

O ile zdarzy się nam spędzać święta w irlandzkim domu, te zaczniemy od obiadu 25 grudnia. Wówczas to na stole pojawią się potrawy, które są obowiązkowe, czyli pieczony indyk, gotowana i pieczona szynka, ale też gęsty sos z żurawiny. Niegdyś w Irlandii święta również bywały czasem obżarstwa, bo po świątecznym obiedzie, następowała równie świąteczna kolacja, chociaż teraz zostało to w wielu domach połączone.

W domach z tradycjami przygotowania do świąt zaczynają się już w początkach grudnia, więc kuchnie w swoje całkowite władanie przejmują gospodynie, a zaczynają piec ciasta, które przez kilkanaście dni muszą dojrzewać. Do tego dochodzą inne ważne świąteczne czynności, czyli sprzątanie domostw, tworzenie listy gości, co pomoże w dobraniu wielkości indyka.

Dla naszych potrzeb nazwijmy pierwszy irlandzki świąteczny posiłek obiadem, więc na stole oprócz indyka w złocistej chrupiącej skórce pojawią się też ziemniaki, a te mogą być w różnych formach. To zależy wyłącznie od sprawności kulinarnej i rozmachu gospodyni, bo może przygotować puree z solonym masłem i mlekiem irlandzkich krów, ale może też uczynić colcannon, czyli mieszankę ziemniaków z masłem i kapustą, a czasami jarmużem, mogą być także ziemniaki w formie pieczonej. Spotyka się też ziemniaczane zapiekanki.

Do tego wszystkiego gotowana, a następnie pieczona szynka wieprzowa, której skóra nacinana jest w romby, a i szpikowana goździkami. Wcześniej w Irlandii ograniczano się do podawania szynki w gotowanej, ale i ta tradycja ewoluowała.

Nieodzownym elementem irlandzkiego bożonarodzeniowego obiadu jest sos żurawinowy, bo ten używany jest zarówno do indyka, jak i szynki, ale przydaje się też następnego dnia. Wcześniej jednak Irlandczycy w swoich tradycyjnych domach pieką też farsz z irlandzkich kiełbasek, który także pojawia się na stołach.

Do tego wszystkiego muszą dołączyć warzywa, więc znajdzie się na stole marchewka, ale obowiązkowym elementem jest brukselka.

Sos żurawinowy 26 grudnia jest elementem śniadania, kiedy na pajdy chleba kładzie się pozostałości mięs z obiadu, a i farsz ze świątecznego indyka, oblewa się to wszystko sosem z żurawiny i podaje na ciepło.

Tradycja nakazuje jednocześnie, aby na świątecznym stole w Irlandii znalazły się krakersy oraz papierowe tuby, które zawierają drobne upominki, a osoba, która urwie większą część, uznawana jest za zwycięzcę i jej przypada nagroda w postaci prezentu z wnętrza.

Po świątecznym obiedzie przychodzi czas na prawdziwą rozpustę, bo na stole pojawiają się desery, a nie zawsze muszą być słodkie. Tradycyjne irlandzkie paszteciki, wykonywane są z szarpanego mięsa, najlepiej kilku gatunków, a ideałem jest, by w środku znalazła się, choć odrobina jagnięciny. Do tego świąteczny placek z owocami oraz budyń. Świąteczne ciasto w Irlandii to taki trochę odpowiednik naszego keksa, bo zawiera mnóstwo kandyzowanych lub suszonych owoców, a obowiązkiem jest użycie do jego pieczenia irlandzkiego masła i oczywiście cukru z melasą.

Tu mój mały prztyczek w nos irlandzkiego handlu detalicznego, bo zawsze w grudniu brakuje mojego ulubionego brązowego cukru z melasą, więc apeluję o zwiększenie zamówień, bo mi się kończy.

Niczym są irlandzkie święta, bez ujmującego swoim smakiem bożonarodzeniowego puddingu, więc ten z czekoladą dla dzieci i whiskey dla dorosłych, także musi znaleźć się w każdym domu.

Ja jestem fanem obu, ale konkurencję wgrywa ten… To jest tajemnica. 😉

Esencją puddingowej tradycji jest jednak ten śliwkowy, a wykonany dokładnie tak samo, jak poprzednie, jednak z użyciem samych śliwek w postaci świeżej lub suszonej i gotowany jest na parze. Podawany jest też nieco inaczej, gdyż wymaga tego tradycja, więc powinien być oblany jakimś przyjemnym alkoholem i serwowany w płomieniach.

Pudding i niektóre inne potrawy z Bożego Narodzenia w Irlandii podaje się udekorowane ostrokrzewem.

Do deserów lekkich na świątecznym stole zalicza się natomiast galaretki, a te podawane są z kremem, bitą śmietaną albo w formie dla dorosłych z sherry. Tak samo można podać świąteczną słodką bułkę, bo nasączona tym trunkiem, wyraźnie zyskuje na smaku. We wszystkich jednak przypadkach galaretkom powinny towarzyszyć owoce z syropu, a i posypka z migdałów też jest elementem tych dań serwowanych po obiedzie.

Kiedy już jesteśmy po takim obiedzie wypełnieni po brzegi, należy nam się odrobina wytchnienia, więc do akcji wchodzą gorące napoje, w i wówczas nie folguje się żołądkowi, bo herbata ze słodkimi alkoholami wciąż jest w modzie, jednak nic nie przebije kawy po irlandzku. Ta spożywana jest w większości domów, a nie może być zaprawiona jakimś „marketowym” badziewiem za 18 € flaszka, bo powinna być oryginalnym irlandzkim wytworem przemysłu spirytusowego, a na dodatek wysokiej jakości i single malt. Tradycyjna kawa po irlandzku to wynalazek Joe Sheridana, szefa kuchni w porcie Foynes niedaleko Limerick w Irlandii, a stworzył ten napój dosyć późno, nie wiedzieć czemu, bo dopiero w 1943 roku.

Święta w Irlandii to też słodycze w formie czekoladek, a do najpopularniejszych obecnie należą Cadbury’s Roses, Quality Streets i Celebrations, chociaż jeszcze 20 lat temu królowała czekolada sprowadzana prosto z Holandii.

Cóż dodać? Chyba tylko to, że w Irlandii jest tak samo, jak w Polsce, czyli w święta je się dużo, może nawet w nadmiarze, ale to tylko kilka dni w roku, by mieć później, czyli świętując nadejście Nowego Roku podstawy, żeby robić związane z tym postanowienia.

Bogdan Feręc

Źr: Celtic Story

Photo by Libby Penner on Unsplash

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
To tylko życzenia
Studio Dziki Zachód