Sytuacja mieszkaniowa będzie się tylko pogarszać, ale w innych dziedzinach będzie dobrze

Davy Stockbrokers podało swoją prognozę dla rynku budowlanego w mieszkalnictwie, a z tej wynika, że ilość oddawanych do użytku domów w 2023 roku ponownie spadnie.

Powodem mają być wysokie koszty budowania domów, co skłania deweloperów do wstrzymywania prac budowlanych, braku nowych inwestycji, ale i opóźniane są realizacje trwających projektów. Co gorsze, również źle wyglądają prognozy na 2024 rok, bo podaż lokali mieszkalnych będzie bardzo niska, a i spadać będzie podaż mieszkań, wydłuży się czas realizacji projektów, przynajmniej w zakresie budowy domów tradycyjnych.

Obecnie mówi się, jak przyznaje główny ekonomista z Davy Stockbrokers Conall Mac Coille, że spadek ilości oddawanych do użytku mieszkań będzie niewielki, bo ok. 1000 rocznie, ale ogółem będzie to maksymalnie 27 000 izb mieszkalnych.

Już tylko z tej oceny widać, że ilość mieszkań, jakie pojawiać będą się na rynku, będzie znacznie poniżej celu, jaki planowany był przez rząd, a będzie to też znacznie poniżej potrzeb rynku mieszkaniowego w Irlandii.

Od wielu miesięcy firmy budowlane mówią również, że spada opłacalność realizowanych projektów, a wpływ na taką sytuację mają ograniczone dostawy materiałów budowlanych, rosnące koszty zakupu komponentów do budowy, w tym stali oraz drewna, ale i koszty pracy. Dodatkowo nowy podatek na cement budowlany, co wprowadzone zostanie w przyszłorocznym budżecie, również wpłynie na podniesienie kosztów budowy, a i będzie miało wpływ na cenę końcową, co z kolei łączyć się będzie z możliwością otrzymania kredytu hipotecznego, jednak przez pożyczkodawców musi być to uwzględnione, gdyż taki przepis wprowadził już Irlandzki Bank Centralny.

Będzie to wypełnieniem luki między faktycznymi kosztami budowy a limitem kredytu hipotecznego w ramach projektów Bulid-to-Rent, co ma zablokować możliwość hurtowego zakupu oraz odsprzedaży domów i całych osiedli.

Złe perspektywy budowlane w Irlandii pozostaną z nią przez najbliższych kilka lat, uważa ekspert z Davy Stockbrokers, natomiast ceny nieruchomości utrzymywać się będą na poziomach wysokich. W ten sposób wywierana będzie również presja na cały rynek mieszkaniowy w Irlandii, a i pod presją znajdą się gospodarstwa domowe, gdyż jak ocenił Conall Mac Coille, rosnące rachunki przewyższać będą wzrosty płac.

Davy Stockbrokers przewiduje, że wydatki konsumenckie w roku przyszłym wzrosną o 1,8 punktu procentowego, co spowoduje spadek dochodów realnych, a wpływać na ubożenie mieszkańców Zielonej Wyspy będzie inflacja i ceny energii.

Ocenia się również, że w tym roku inflacja krajowa wyniesie w szczytowym momencie 10% lub lekko przekroczy tę wartość, natomiast w roku przyszłym powinna wynieść maksymalnie 5,6%. Ekonomiści oczekują jednocześnie spowolnienia wzrostu zatrudnienia, a nadwyżka budżetowa wynieść ma w 2023 roku 9 mld €.

Davy Stockbrokers nie oczekuje natomiast wysokiego wzrostu bezrobocia, bo to ma utrzymywać się w roku przyszłym na poziomie do 5%, co pomoże w dalszym rozwoju Irlandii, chociaż inaczej cała sytuacja wyglądać będzie na kontynencie europejskim. Irlandia pozostanie w dobrej kondycji finansowej poprzez wysokie wpływy budżetowe z tytułu podatku od osób prawnych, co oznacza, że kraj stać będzie na udzielanie mieszkańcom kolejnych transz pomocy, ale i przyznawanie ulg.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

Image by Emilian Robert Vicol from Pixabay 

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська