Rząd marnuje miliony, a rachunek wystawia mieszkańcom. Premier Martin każe nam płacić za bierność gabinetu – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Rząd marnuje miliony, a rachunek wystawia mieszkańcom. Premier Martin każe nam płacić za bierność gabinetu

Deklaracje polityczne często zderzają się z brutalną rzeczywistością ekonomiczną, a oficjalna retoryka rządu zaczyna wyraźnie rozmijać się z codziennymi doświadczeniami obywateli. Niedawne wystąpienie premiera Micheála Martina, w którym odniósł się do decyzji o podwyżkach cen biletów komunikacji publicznej, odsłania głębszy problem w zarządzaniu finansami publicznymi Irlandii.

Choć z ust szefa rządu padły sformułowania bardziej niż wyważone i ujęte w dyplomatyczny język, wydźwięk całej wypowiedzi jest niezwykle czytelny. Rosnące koszty realizacji ambitnych założeń klimatycznych, w połączeniu z ogromnymi nakładami na wsparcie socjalne oraz obsługę kryzysu migracyjnego i uchodźczego, zaczynają nadwyrężać budżet państwa. Zamiast jednak szukać oszczędności w strukturach administracyjnych czy może nawet zweryfikować priorytety wydatkowe, władza wysyła społeczeństwu jasny sygnał, że to ono musi dopłacić do tego sypiącego się systemu.

Z wypowiedzi szefa gabinetu można wysnuć jasny wniosek, że oczekiwanie przez podatników stałego lub co gorsze, długotrwałego wsparcia ze strony państwa, staje się nie do utrzymania.

Decyzja Krajowego Urzędu Transportu (NTA) o 15-procentowej podwyżce cen opłat za przejazdy komunikacją publiczną uderza bezpośrednio w gospodarstwa domowe w momencie wyjątkowo dotkliwego kryzysu kosztów życia. Od stycznia opłata za 90-minutowy przejazd dla posiadaczy karty Leap w obszarze Wielkiego Dublina wzrośnie z 2,00 do 2,30 euro. Wyższe stawki obejmą również młodzież i dzieci, dla których bilety podrożeją odpowiednio z 1,00 do 1,15 euro oraz do 74 centów.

Rząd broni tych kroków, wskazując na konieczność zapewnienia zrównoważonego modelu finansowania oraz rozbudowy siatki połączeń w całym kraju. Tyle tylko, że ten argument brzmi nader cynicznie w kontekście prowadzonej od lat polityki. Z jednej strony ministrowie z determinacją zachęcają mieszkańców do rezygnacji z samochodów z silnikami spalinowymi, a minister mieszkalnictwa James Browne wręcz promuje osiedla pozbawione miejsc parkingowych, zmuszając obywateli do korzystania z komunikacji miejskiej. Z drugiej strony polityka fiskalna rządu sprawia, że ta rzekomo ekologiczna alternatywa, staje się po prostu coraz droższa, a sama usługa, jak słusznie zauważają przedstawiciele opozycji, wciąż zmaga się z problemem przepełnienia i braku punktualności.

Sposób, w jaki premier Martin odniósł się do wątpliwości społecznych, budzi uzasadniony sprzeciw. Stwierdzenie, że państwo „nie jest w stanie finansować wszystkiego w nieskończoność”, a finansowanie rządowe „nie może być nieograniczone”, sprowadza się w gruncie rzeczy do utajonego zarzutu wobec społeczeństwa o roszczeniowość. To próba odwrócenia uwagi od faktu, że to sama polityka rządu doprowadziła do kumulacji zobowiązań finansowych, których państwo nie jest w stanie udźwignąć bez sięgania do kieszeni podatnika. Zamiast racjonalizować wydatki tam, gdzie obciążenia dla budżetu są największe, jak przy wdrażaniu kosztownych programów Zielonego Ładu czy utrzymywaniu bezprecedensowych nakładów na infrastrukturę socjalną dla przybywających migrantów i tzw. uchodźców wojennych, władza wybiera najprostszą drogę, podnosząc opłaty za podstawowe usługi publiczne.

Co więcej, perspektywy na kolejne lata nie napawają optymizmem. Potwierdzenie przez NTA, że od 2027 roku ceny biletów poddawane będą corocznym przeglądom i dostosowywane do kosztów operacyjnych, z góry zapowiada pasmo kolejnych podwyżek.

Natomiast oświadczenie premiera, iż „historycznie nic nie stoi w miejscu”, w praktyce oznacza przyzwolenie na stały wzrost kosztów życia dla osób codziennie dojeżdżających do pracy. Próby łagodzenia wydźwięku tych decyzji poprzez obietnice osłon w przyszłych budżetach nie zmieniają faktu, że obecna polityka rządu uderza w najmniej zamożne grupy społeczne. Obciążanie zwykłych obywateli skutkami decyzji politycznych przy jednoczesnym zawoalowanym sugerowaniu, że ich oczekiwania wobec państwa są zbyt wygórowane, stanowi wyraźny dowód na zagubienie priorytetów przez rządzącą koalicję.

*

Pierwszy raz w pełni zgadzam się – i to od pierwszej do ostatniej litery, z wypowiedzią premiera Martina. Dlaczego? Otóż użyję jego własnych słów: Państwo „Nie jest w stanie finansować wszystkiego w nieskończoność”, wsparcie „nie może być nieograniczone”, a „historycznie nic nie stoi w miejscu”. Tak Panie premierze, społeczeństwo nie jest w stanie głosować na Fianna Fáil w nieskończoność, jego poparcie dla Pańskiej partii, nie może być nieograniczone, a historycznie, jak Pan słusznie zauważa, nic nie stoi w miejscu, więc i głosujący mogą się od Pana ugrupowania całkiem odwrócić. Może przykład AfD będzie to dobrym wskaźnikiem.

Bogdan Feręc

Źr. Independent/RTE/The Liberal

Fot. X – Micheal Martin TD

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
ZNAJDŹ NAS:
Niemiecki zwrot. Wyb
Urlop, którego jesz
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.