Premier przesadził, nazywając protest „sabotowaniem narodu”?
W polityce wielkie słowa potrafią ciąć jak brzytwa. Czasem jednak, jak w tym przypadku, zamiast elegancko przecinać węzeł, tylko go dodatkowo zaciskają. Premier Micheál Martin reagując na blokadę rafinerii Whitegate w hrabstwie Cork, wyciągnął z arsenału retorycznego najcięższe działa i nazwał protest „aktem sabotażu narodowego”. Brzmi mocno, ale czy trafnie? W kraju, gdzie ceny paliw przyprawiają
