Państwo na tylnym siedzeniu
Osiem milionów czterysta tysięcy euro, właśnie tyle w ciągu jednego roku kosztowało podatników przewożenie po kraju premiera, wicepremiera, ministrów, wysokich urzędników i całego aparatu władzy. Liczba brzmi abstrakcyjnie, dopóki nie spróbujemy jej przełożyć na język codzienności, bo to kwota, za którą można wyremontować szkoły, sfinansować setki mieszkań socjalnych albo utrzymać przez rok niewielki szpital. Zamiast
