Atomowa herezja, która staje się rozsądkiem. Irlandia budzi się z energetycznego snu
W polityce rzadko bywa tak, że ktoś nagle doznaje olśnienia jak w tanim filmie, bo częściej rzeczywistość bierze za kołnierz i mówi: „sprawdzam”. Dziś właśnie to dzieje się w Irlandii. Coś pęka, coś się przestawia w głowach decydentów i nie dlatego, że nagle pokochali atom, lecz dlatego, że świat przestał wybaczać błędy. Na marginesie wielkiej europejskiej
