Budowlana opera mydlana bez szczęśliwego zakończenia. W Narodowym Szpitalu Dziecięcym utknęli… w drzwiach
Gdyby irlandzki sektor budownictwa publicznego organizował coroczne rozdanie nagród za najbardziej spektakularny tasiemiec inwestycyjny, projektem wszech czasów bezapelacyjnie zostałby Narodowy Szpital Dziecięcy (National Children’s Hospital). Ta wieloletnia epopeja, w której obietnice budowlańców zderzają się z nieubłaganą rzeczywistością opóźnień, wzbogaciła się właśnie o kolejny absurdalny rozdział. Tym razem na drodze do przyjęcia pierwszych małych pacjentów stanęła przeszkoda
