Ręka, która myśli. O przewadze pisania własną głową nad intelektualnym kserem
Jest coś głęboko podejrzanego w komentarzu, który brzmi zbyt gładko, zbyt idealnie, jakby ktoś wygładził mu zmarszczki, usunął potknięcia, wyprasował nerw. Czytasz i czujesz, że to nie jest głos człowieka, tylko echo. Repost cudzej myśli, jak naklejka na cudzym bagażu i od razu wiesz, że tu nikt niczego nie przeżył, nikt się z niczym nie
