Gigantyczny dług Polski? Prawda jest gorsza, niż się wydaje
– Prawdziwe zadłużenie Polski jest znacznie wyższe, niż podają oficjalne statystyki – ostrzega dr Mateusz Benedyk. Według unijnych kryteriów polski dług publiczny przekroczył już barierę 60 proc. PKB.

W tym artykule:
https://share.transistor.fm/e/2f328390#?secret=Bix7nJRRDb
Oficjalne dane o zadłużeniu państwa nie pokazują pełnej rzeczywistości. Polskie prawo wyklucza z oficjalnych statystyk ogromne kwoty zobowiązań zaciąganych przez specjalne fundusze celowe.
– Mamy bardzo dziwną sytuację, w której polska definicja długu wyklucza jego część – powiedział w rozmowie z Radiem Wnet dr Mateusz Benedyk, wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego.
Kreatywna księgowość i polski dług
Według oficjalnej metodologii krajowej zadłużenie Polski wynosi około 50 proc. PKB. Jednak statystyki unijne, które uwzględniają pełne zobowiązania państwa, pokazują zupełnie inny wynik.
– Według tak zwanej unijnej definicji mamy lekko ponad 60 proc. PKB, co oznacza, że przekroczyliśmy konstytucyjny limit długu – zaznaczył dr Mateusz Benedyk.
Ekspert podkreśla, że omijanie limitu odbywa się poprzez arbitralne przepisy, które wyłączają poszczególne wydatki z oficjalnych rejestrów.
– Ustawa arbitralnie nie zalicza części zobowiązań do długu publicznego, przez co możemy udawać, że limitu nie przekroczyliśmy. Równie dobrze moglibyśmy nie liczyć długu z lat parzystych – dodał z rozgoryczeniem ekonomista.
Kosztowne odsetki dobijają budżet
Niekontrolowany wzrost zobowiązań budżetowych przekłada się na realne, rosnące koszty obsługi zadłużenia. Państwo musi płacić coraz więcej, aby przekonać inwestorów do zakupu polskich obligacji.
– Jeśli patrzymy na to, ile wydawaliśmy na odsetki od długu 10 lat temu i obecnie, to okaże się, że musimy wydawać dwa razy więcej – podkreślił dr Mateusz Benedyk.
Rosnące rentowności obligacji oznaczają, że z budżetu państwa uciekają miliardy złotych, które mogłyby zostać przeznaczone na edukację, zdrowie czy obniżkę podatków.
Pułapka na polskie banki
Przejęciem rosnącego długu obarczany jest krajowy sektor finansowy. Obecne regulacje prawne dosłownie zmuszają banki do finansowania wydatków rządowych zamiast udzielania kredytów firmom.
– Jeśli polskie banki kupują obligacje skarbowe, to nie muszą płacić podatku od takich aktywów. A gdyby udzieliły kredytu sektorowi prywatnemu, podatek bankowy musiałyby zapłacić – wyjaśnił ekonomista.
Sytuacja ta prowadzi do niebezpiecznego uzależnienia kondycji banków od wypłacalności państwa.
– Bardzo odnosi to ryzyko dużego kryzysu makroekonomicznego, jeśli coś pójdzie nie tak – podsumował dr Mateusz Benedyk.
Autorzy:

Opracowanie:

