Głośniej niż cisza, mocniej niż strach
Świat, w którym żyjemy, coraz bardziej przypomina wielką salę koncertową, gdzie muzycy grają swoją partię tak głośno, że nie słyszą nawet własnych pomyłek. Publiczność, czyli my, siedzi w fotelach coraz ciaśniej, coraz bardziej nerwowo, coraz bardziej świadoma, że ta melodia nie prowadzi do niczego dobrego. Politycy wywijają smyczkami, klaszczą w swoje dłonie, poprawiają mankiety marynarek