Zielona wyspa pod lupą Secret Service: Irish Open i potencjalna wizyta Donalda Trumpa
Planowana na wrzesień tego roku wizyta amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa w Irlandii może stać się jednym z najbardziej skomplikowanych logistycznie i politycznie wydarzeń w najnowszej historii kraju. Choć pretekstem do podróży jest wydarzenie czysto sportowe – prestiżowy turniej golfowy Amgen Irish Open – to kontekst międzynarodowy, kwestie bezpieczeństwa oraz osobiste zaangażowanie amerykańskiego przywódcy nadają tej potencjalnej wizycie rangę najwyższej wagi państwowej.
Informacja o możliwym przylocie Trumpa zelektryzowała opinię publiczną po obu stronach Atlantyku, stawiając irlandzkie służby w stan najwyższej gotowości.
Zapowiedź wizyty padła bezpośrednio z ust samego prezydenta w specjalnym przesłaniu wideo, które zostało odtworzone podczas uroczystych obchodów Dnia Niepodległości Stanów Zjednoczonych w Dublinie. Wydarzenie zorganizowane przez amerykańskiego ambasadora Edwarda S. Walsha w rezydencji w Phoenix Park zgromadziło około czterech tysięcy gości ze świata polityki, biznesu, nauki i dyplomacji.
Donald Trump nie krył w swoim wystąpieniu entuzjazmu wobec faktu, że to właśnie jego luksusowy ośrodek Trump International Golf Links Ireland w Doonbeg, położony w hrabstwie Clare, będzie gospodarzem tegorocznych rozgrywek w dniach od 9 do 13 września. Prezydent podkreślił, że zamierza osobiście podziwiać zmagania najlepszych golfistów świata, w tym m.in. Rory’ego McIlroya, określając swoje irlandzkie pole jako jedno z najwspanialszych i najpiękniejszych miejsc na ziemi.
Wystąpienie Donalda Trumpa stało się także okazją do sformułowania niezwykle ciepłych, wręcz poetyckich deklaracji pod adresem Irlandczyków. Amerykański przywódca przypomniał o głębokich, fundamentalnych więziach łączących oba kraje, odwołując się do historii powstania Stanów Zjednoczonych. Zwrócił uwagę na fakt, że wśród pięćdziesięciu sześciu sygnatariuszy amerykańskiej Deklaracji Niepodległości aż jedenastu było rodowitymi Irlandczykami, a sam dokument został po raz pierwszy odczytany publicznie właśnie przez osobę pochodzenia irlandzkiego. W ten sposób Trump przypisał geniuszowi i duchowi tego narodu współautorstwo jednych z najważniejszych słów w historii ludzkości, dotyczących niezbywalnych praw do życia, wolności i dążenia do szczęścia.
Obecny na uroczystościach premier Republiki Irlandii Micheál Martin odniósł się do tych słów, potwierdzając, że relacje irlandzko-amerykańskie są oparte na nierozerwalnym fundamencie historycznym, a emigranci z Zielonej Wyspy odegrali kluczową rolę w budowaniu amerykańskiej państwowości.
Z kolei ambasador Edward S. Walsh przeniósł akcent na współczesność, wskazując, że partnerstwo to jest obecnie jednym z najbardziej dynamicznych na świecie. Wzajemny handel i inwestycje nie są jedynie symbolem przyjaźni, ale realnym motorem napędowym gospodarki, który generuje i utrzymuje setki tysięcy miejsc pracy zarówno w samej Irlandii, jak i we wszystkich stanach USA.
Mimo podniosłej atmosfery i deklaracji o przyjaźni, potencjalny przyjazd Donalda Trumpa wywołuje ogromne napięcie w strukturach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Zbiega się on bowiem z objęciem przez Irlandię prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, co samo w sobie generuje dodatkowe wyzwania dyplomatyczne i ochronne. Sytuację potęguje fakt, że amerykańscy urzędnicy drastycznie zaostrzają protokoły bezpieczeństwa wokół prezydenta. Jest to bezpośrednia reakcja na trzecią już w ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy próbę zamachu na jego życie. Służby zaklasyfikowały niedawny incydent w Waszyngtonie, do którego doszło podczas kolacji korespondentów, jako atak tzw. samotnego wilka, którego głównym celem był właśnie Donald Trump.
W obliczu tych zagrożeń Waszyngton poddał szczegółowej rewizji harmonogram wszystkich nadchodzących wystąpień publicznych prezydenta, choć sam Trump stanowczo odrzuca sugestie dotyczące ograniczenia liczby masowych wieców czy spotkań.
Dla irlandzkiej policji, An Gharda Síochána, oznacza to konieczność przygotowania operacji o skali niespotykanej dotąd w historii kilkudniowych krajowych wydarzeń sportowych. Wysoko postawione źródła w policji nie pozostawiają złudzeń – zabezpieczenie wrześniowego turnieju w Doonbeg, przy jednoczesnej obecności amerykańskiej głowy państwa w tak otwartej przestrzeni, jaką jest pole golfowe, będzie wymagało zaangażowania bezprecedensowych sił i środków, na stałe zapisując się w kronikach irlandzkich służb mundurowych.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
