Zderzenie z ptakami na celowniku śledczych. Wstępne ustalenia po groźnym incydencie
Dramatyczne wydarzenia na pokładzie Boeinga 737 linii Ryanair, a realizowanego przez przewoźnika MaltaAir z Salonik do niemieckiego Memmingen, zyskały nowe światło. Amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) opublikowała wstępny raport, z którego wynika, że kluczową rolę w spowodowaniu rozhermetyzowania kabiny mogło odegrać zderzenie z ptakami. Śledczy zastrzegają jednoznacznie, że dochodzenie wciąż trwa, a przedstawione informacje, nie mają jeszcze charakteru ostatecznego.
Z ustaleń ekspertów wynika, że wewnątrz uszkodzonej jednostki napędowej CFM odnaleziono materiał biologiczny, w tym szczątki oraz pióra ptaków. Zabezpieczono je między innymi na obudowie wentylatora oraz w okolicach elementów odwracacza ciągu. Analiza przebiegu zdarzenia wskazuje, że niecałe dziesięć minut po rozpoczęciu rozbiegu doszło do oderwania łopatki wentylatora. Odłamki silnika z dużą siłą przebiły konstrukcję kadłuba oraz uderzyły w prawy statecznik poziomy.
Gwałtowna dekompresja doprowadziła do uszkodzenia okna przy fotelu 11F, w wyniku czego siedzący tam pasażer został częściowo wyssany na zewnątrz. Natychmiastowa i przytomna reakcja współpasażerów zapobiegła najgorszemu, więc mężczyznę zdołano wciągnąć z powrotem do wnętrza samolotu, gdzie pierwszej pomocy udzielił mu obecny na pokładzie lekarz. Załoga zachowała zimną krew, podejmując decyzję o natychmiastowym powrocie na lotnisko w Salonikach, gdzie maszyna wylądowała bez dalszych problemów.
Raport NTSB ujawnia również istotny kontekst eksploatacyjny. W ciągu roku poprzedzającego ten przypadek załogi wspomnianego samolotu czterokrotnie zgłaszały podejrzenie kolizji z ptakami, z czego w dwóch przypadkach potwierdzono obecność szczątków. Co ważne, kompleksowa inspekcja silnika przeprowadzona w maju bieżącego roku nie wykazała żadnych usterek ani uszkodzeń strukturalnych.
Śledczy weryfikują obecnie, czy mechanizm awarii wykazuje podobieństwa do tragicznego wypadku linii Southwest Airlines z 2018 roku. Choć przedstawiciele Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) ostrożnie tonują te porównania, agencja szczegółowo bada wszelkie analogie dotyczące uszkodzeń osłon silnika i kadłuba. Ostateczne odpowiedzi na temat dokładnej sekwencji zdarzeń oraz ewentualnych rekomendacji bezpieczeństwa przyniesie dopiero końcowy raport z badania tego zdarzenia.
Bogdan Feręc
Źr. Business Plus
