Bosak żąda bezwzględnego zakazu. „Finansowanie NGO z zagranicy powinno być nielegalne”
Podczas gdy uwaga opinii publicznej jest skutecznie odwracana przez medialne igrzyska i komisje śledcze, w cieniu toczy się walka o wpływy w polskiej demokracji. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak na antenie Radia Wnet wprost domaga się wprowadzenia natychmiastowego, ustawowego zakazu finansowania organizacji społeczno-politycznych z zagranicy. Lider Konfederacji bezlitośnie obnaża mechanizmy, za pomocą których unijne fundusze deformują polską debatę publiczną.

W tym artykule:
- Rozliczenia polityków to fikcja? Bosak studzi emocje
- Finansowanie NGO z zagranicy jako unijna korupcja
- Bosak żąda bezwzględnego zakazu zagranicznego finansowania
https://share.transistor.fm/e/acbe4e8e#?secret=yZHvcQUu3K
W polskim życiu publicznym nic nie sprzedaje się tak dobrze, jak obietnica rozliczenia politycznych przeciwników. Wyborcy domagają się sprawiedliwości i surowych kar dla tych, którzy nadużyli władzy. Jednak doświadczenie historyczne uczy, że na zapowiedziach zazwyczaj się kończy. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak radzi, by zamiast w polityczne deklaracje, zacząć wreszcie patrzeć na fakty.
– Polecam wszystkim, którzy mają takie wątpliwości, żeby wyciągali wnioski z faktów, nie ze słów. Politycy zawsze lubią rozbudzać zupełnie nerealistyczne nadzieje, na przykład nadzieje na tak zwane rozliczenia – wskazuje Krzysztof Bosak na antenie Radia Wnet.
Polityk przypomina, że w państwie demokratycznym wszelkie procedury muszą opierać się na prawie, a nie na woli politycznej czy społecznych nastrojach. Instrumentami rozliczeń są konkretne, często skrajnie niewydolne instytucje: prokuratura, sądy, policja, ABW czy CBA.
Rozliczenia polityków to fikcja? Bosak studzi emocje
Rzeczywistość systemowa w Polsce sprawia, że szanse na prawomocne skazanie kluczowych postaci sceny politycznej są bliskie zeru. Bosak bezlitośnie punktuje ten mechanizm, wskazując na powtarzający się od dekad schemat.
– Rezultat jest taki, że prawie nigdy nikt zaangażowany w rzeczy krytykowane nie staje do odpowiedzialności. Albo okaże się, że było to zgodne z prawem, albo że nie ma dowodów, kto zawinił, albo się coś przedawni. Albo po prostu prokuratura i sądy pracują tak wolno, że trzy kadencje przewiną się, zanim mamy prawomocne skazania czy uniewinnienia – tłumaczy wicemarszałek.
Jako doskonały przykład polityk podaje rządy Prawa i Sprawiedliwości, które mimo posiadania samodzielnej większości, prezydenta oraz kontroli nad Trybunałem Konstytucyjnym i prokuraturą, nie doprowadziły do spektakularnego rozliczenia pierwszego gabinetu Donalda Tuska. Skończyło się na lokalnych aferach, podczas gdy kluczowi decydenci bez przeszkód wrócili po latach do ław rządowych. Podobny paraliż i trudności widać przy obecnych próbach pociągania do odpowiedzialności polityków Zjednoczonej Prawicy.
Finansowanie NGO z zagranicy jako unijna korupcja
Podczas gdy uwaga opinii publicznej skupia się na medialnych igrzyskach, w cieniu toczy się proces znacznie groźniejszy dla polskiej suwerenności. Chodzi o gigantyczne strumienie pieniędzy, jakie Bruksela zamierza pompować w polskie organizacje pozarządowe i media pod pretekstem wspierania „demokracji i społeczeństwa obywatelskiego”. Krzysztof Bosak nie gryzie się w język i nazywa ten proces po imieniu.
– To będzie kolejny wielki fundusz do korumpowania organizacji pozarządowych, mediów i klas politycznych, które będą hołdować Brukseli, tak zwanym liberalnym wartościom. Po prostu to będzie wielkie narzędzie ingerencji w życie polityczne państw członkowskich – ostrzega lider Konfederacji.
W Polsce funkcjonuje już cała rzesza tzw. klientelistycznych organizacji trzeciego sektora. Zdaniem wicemarszałka Sejmu, tworzą one uprzywilejowaną klasę ludzi, którzy dzięki zagranicznym dotacjom prowadzą wygodne życie, nie musząc oferować społeczeństwu żadnego realnego produktu poza ideologicznym lobbingiem.
Bosak żąda bezwzględnego zakazu zagranicznego finansowania
Problem polega na tym, że zagraniczny kapitał płynący szerokim strumieniem do fundacji i stowarzyszeń realnie wpływa na debatę publiczną w Polsce i odkształca procesy demokratyczne. Wicemarszałek Sejmu stawia sprawę jasno i żąda radykalnego cięcia chirurgicznego.
– Myślę, że finansowanie społeczno-politycznych inicjatyw z zagranicy powinno być po prostu prawnie zakazane i mówię to od ponad dziesięciu lat – deklaruje twardo Krzysztof Bosak. – Że żaden rząd, żadna nawet grupa posłów jak dotychczas nie była tym zainteresowana. Niestety wszyscy się tym boją, boją się takich przepisów – dodaje.
Choć prawo zabrania bezpośredniego finansowania komitetów wyborczych z zagranicy, system pozwalający na wpływanie na nastroje Polaków pozostaje dziurawy jak rzeszoto. Lider Konfederacji wskazuje na rażącą niekonsekwencję prawną, która uderza w samo serce bezpieczeństwa państwa.
– Dlaczego zgadzamy się na to, żeby finansować tak zwane kampanie profrekwencyjne z zagranicy robione przez organizacje pozarządowe? Dlaczego zgadzamy się na to, żeby fundacje realizujące cele ściśle polityczne działały w Polsce i robiły dokładnie to samo, co robią partie polityczne? – pyta retorycznie Bosak.
Wprowadzenie bezwzględnego, ustawowego zakazu dotowania krajowych inicjatyw społecznych i politycznych z zagranicznego kapitału to postulat, który zdaniem wicemarszałka powinien stać się absolutnym priorytetem. Bez tego odważnego kroku polskie państwo będzie bezradnie przyglądać się temu, jak zewnętrzni gracze bez przeszkód kupują sobie wpływ na kształt polskiej debaty publicznej.
Autorzy:

Opracowanie:

