O’Leary do rolników: Mercosur to nie powód do paniki – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

O’Leary do rolników: Mercosur to nie powód do paniki

Michael O’Leary po raz kolejny wchodzi w rolniczą debatę pewnym krokiem i bez najmniejszego drżenia głosu. Jego zdaniem irlandzcy farmerzy zupełnie niepotrzebnie nakręcają się wokół umowy z krajami Mercosur czy porozumienia handlowego UE z Australią. Twierdzi, że jeśli ktoś liczy na zalew brazylijskiej wołowiny, to będzie mocno rozczarowany, bo napłynie jej jedynie symboliczna ilość. Całą tę atmosferę strachu określa wprost jako „histeryzowanie”.

W jego ocenie Irlandia powinna brać umowy handlowe w pakiecie, bez szukania dziury w całym. Dla niego sprawa jest prosta i wszystko, co sprzyja wolnemu handlowi, sprzyja irlandzkiej gospodarce, a to w dłuższej perspektywie pomaga również rolnikom. Przypomina, że wejście do UE było najważniejszym impulsem rozwojowym dla kraju w jego życiu i to wtedy irlandzkie rolnictwo naprawdę ruszyło do przodu. Dlatego uważa, że powtarzanie strachu przed Mercosur zwyczajnie mija się z faktami.

O’Leary nie mówi tego z pozycji człowieka przypadkowego, bo od prawie trzech dekad prowadzi własne stado Angusów, które zaczęło się od 25 sztuk sprowadzonych z Kanady w 1997 roku. Teraz ma ich około 650, a w nadchodzącym miesiącu szykuje kolejną sprzedaż byków i jałówek z rodowodem. Z pełnym przekonaniem podkreśla, że irlandzka wołowina to produkt o wysokiej jakości i popyt na nią jest pewny jak deszcz w listopadzie. Klienci restauracji, jak mówi, chcą lokalnej wołowiny Angus i to się szybko nie zmieni.

W rozmowie z Agriland O’Leary bagatelizuje ostatni protest IFA pod siedzibą Bord Bia. Twierdzi, że nie przywiązywał do niego większej wagi, a organizacja dostała fatalną poradę. Dodaje, że choć ogólnie ją popiera, historia pokaże, że w sprawie Mercosur IFA była w błędzie. Dla niego logika jest oczywista, więc cokolwiek zwiększa bogactwo irlandzkiej gospodarki, musi prędzej czy później działać na korzyść rolnictwa.

Szef Ryanaira mówi potocznie, ale pewnie, jak ktoś, kto widzi, że wokół jest mnóstwo emocji, a znikomo mało zimnej głowy. Niezależnie od tego, czy ktoś lubi jego styl, czy nie, trudno odmówić mu jednego, bo O’Leary nie owija, nie kluczy i nie mówi rzeczy, w które sam nie wierzy. W świecie pełnym nerwowych reakcji jego głos brzmi jak apel o trzeźwość, choć oczywiście nie wszystkim jest z nim po drodze. Irlandzkie rolnictwo ma swoje lęki, a O’Leary swoją wiarę w konkurencyjność. I to właśnie ten zgrzyt tworzy dziś jedną z najciekawszych debat na irlandzkiej wsi.

Bogdan Feręc

Źr. Agriland

Photo by Jakob Cotton on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.