Wołyń i spóźnione sumienie polskich elit. Kiedy pamięć przestała przeszkadzać.
Historia ma swoją cierpliwość, ale ma też swoją pamięć. Można przez pewien czas odkładać trudne pytania, można przesuwać niewygodne tematy na dalszy plan, można tłumaczyć ostrożność wymogami chwili i racją stanu. Można próbować przekonywać, że są sprawy ważniejsze, że trzeba patrzeć przede wszystkim w przyszłość, że pewne rany lepiej pozostawić bez dotykania. Problem polega jednak
