Varadkar niechętny do wprowadzenia zmian aborcyjnych

Wg premiera Leo Varadkara, wprowadzenie zmian w przepisach aborcyjnych, nie leży w głównym nurcie zainteresowania gabinetu, a same zmiany wprowadziłby „niechętnie i nie byłoby to zbyt wygodne dla koalicji”.

Wypowiedź premiera pojawiła się po raporcie, w którym sugeruje się zmiany w przepisach o trzydniowym okresie oczekiwania przed aborcją lub innymi czynnościami podejmowanymi przez lekarzy, co negatywnie wpływa na kobiety, które zdecydowały się na zabieg przerwania ciąży. Propozycja zmiany tej części przepisu pojawiła się po przeglądzie prawa aborcyjnego w Irlandii, a okres oczekiwania na zabieg, miał być w zamyśle ustawodawców wykorzystany na rozmowy z pacjentkami i miał to być okres podejmowania ostatecznej decyzji.

W wielu wypowiedziach kobiet pojawiła się jednak opinia, iż bardzo często przekonuje się je, aby zrezygnowały z zabiegu przerwania ciąży, a to kłóci się z zapisami ustawy, w której kontrowersyjny trzydniowy okres uznawany jest za doradczy.

Zmiana w tym zakresie miałby stać się jednak kosmetyczną, bo kobiety, które chcą skorzystać z prawa do aborcji, byłyby informowane przez lekarza rodzinnego, że mają prawo do trzydniowego okresu na zastanowienie i podjęcie decyzji, ale nie byłoby to wymogiem prawnym.

Leo Varadkar powiedział w programie RTÉ, że był zwolennikiem zmiany w Ósmej Poprawce, która dawała prawo do aborcji, a i popierał referendum w tej sprawie, jednak dodał, iż już przed głosowaniem w 2018 roku mówił, że będą w tym zakresie środki zabezpieczające.

Premier powiedział:

– Obejmowało to takie rzeczy, jak okres oczekiwania, obejmowało takie rzeczy, jak ochrona sprzeciwu sumienia. Muszę powiedzieć, że ja sam byłbym niechętny i czułbym się nieswojo, wprowadzając jakiekolwiek poważne zmiany legislacyjne tak szybko po referendum. Ale jest to kwestia, o której ludzie będą mogli zdecydować, ale z pewnością takie są moje odczucia w tej chwili.

W tej sprawie wypowiadał się również minister zdrowia Stephen Donnelly, jednak skoncentrował się na kwestii dostępu do usług aborcyjnych w kraju, a stwierdził, że to niedopuszczalne, iż tylko 11 z 19 irlandzkich oddziałów położniczych oferuje usługę zakończenia ciąży. Minister Donnelly zapowiedział, że przyjrzy się szczegółowo nowym propozycjom, bo te już otrzymał i podejmie decyzję.

Dostęp do oceny sposobu funkcjonowania prawa aborcyjnego miał też wicepremier Micheál Martin, a ten jest zdania, że do „dobra ocena, pomocna i obszerna”, natomiast w kwestii ewentualnych zmian, posłowie jego partii będą podejmować samodzielne decyzje.

Jeszcze inaczej do sprawy podchodzi Sinn Féin i rzecznik ds. zdrowia w ugrupowaniu uznał, że raport powinien doczekać się upublicznienia, jak i badania, jakie były przeprowadzone w ramach oceny prawa aborcyjnego w Irlandii. Poseł David Cullinane wyraził również opinię, że raportem powinna zająć się Komisja Zdrowia Oireachtas, a przede wszystkim ocenie powinny być poddane sugestie, które zmierzają w stronę zmian prawnych.

Ivana Bacik z Partii Pracy powiedziała, że z zadowoleniem przyjmuje raport i wezwała ministra zdrowia do wprowadzenia zmian, jakie proponuje się w dokumencie. Socjaldemokratyczna liderka Holly Cairns dodała do całej sprawy, iż nie podoba się jej podejście premiera do raportu i propozycji nowelizacji prawa aborcyjnego, a na pierwszym miejscu powinno być „zdrowie i dobre samopoczucie kobiet, które musi znajdować się w centrum wszelkich zaleceń”.

 Bogdan Feręc

Źr: RTE

Photo by Reproductive Health Supplies Coalition on Unsplash

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Niektórzy klienci z
Lotnisko ponownie mo