Tańsze mieszkania, droższe ryzyko? Czy nowe przepisy sprawią, że nowe domy zaczną płonąć – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Tańsze mieszkania, droższe ryzyko? Czy nowe przepisy sprawią, że nowe domy zaczną płonąć

Irlandia desperacko potrzebuje mieszkań, a to fakt powtarzany jak mantra przez polityków, urzędników i deweloperów, ale problem zaczyna się w momencie, gdy w imię walki z kryzysem mieszkaniowym zaczyna się majstrować przy standardach bezpieczeństwa. Wtedy pojawia się pytanie, którego nikt w rządzie nie chce wypowiedzieć głośno, czy w pogoni za tańszą budową nie otwieramy drzwi do nowych tragedii?

Starszy planista Rady Miasta Dublina przyznał wprost, że wśród urzędników istnieją obawy dotyczące osłabienia przepisów bezpieczeństwa przeciwpożarowego w nowych osiedlach mieszkaniowych w stolicy. Słowa padły podczas rozmów z radnymi i nie brzmiały jak techniczna uwaga z planistycznej notatki. Brzmiały jak ostrzeżenie. Do niedawna obowiązywała prosta zasada, że w projektach mieszkaniowych liczba mieszkań na każdym piętrze była ograniczona do maksymalnie dwunastu na jeden „rdzeń” budynku, czyli część ognioodporną, w której znajdują się klatki schodowe i windy. Ten element konstrukcji ma kluczowe znaczenie w sytuacji pożaru, bo to właśnie tam prowadzą drogi ewakuacji.

Jednak w lipcu ubiegłego roku minister mieszkalnictwa James Browne zniósł ten limit w ramach szerokiego pakietu zmian w wytycznych dotyczących budownictwa mieszkaniowego. Oficjalny cel był jasny, czyli zwiększyć opłacalność inwestycji dla deweloperów i przyspieszyć budowę mieszkań.

Zmiany poszły jednak znacznie dalej. Minimalny metraż kawalerki zmniejszono z 37 do 32 metrów kwadratowych. Projekty mogą mieć mniej okien i mniej przestrzeni wspólnej. Według rządu takie decyzje mogą obniżyć koszt budowy jednego mieszkania o 50 do nawet 100 tysięcy euro, więc ekonomia budownictwa wygrała z dotychczasowymi standardami.

Brian Keaney – pełniący obowiązki zastępcy urbanisty w Dublin City Council nie ukrywał jednak, że sprawa ma drugą stronę. Zniesienie limitu daje deweloperom większą elastyczność projektową, ale jednocześnie rodzi pytania o jakość życia mieszkańców i bezpieczeństwo pożarowe. Jak tłumaczył, większa liczba klatek schodowych i rdzeni w budynku oznacza mniejszą liczbę mieszkań przypadających na każdą drogę ewakuacji. To rozwiązanie bezpieczniejsze, ale dla deweloperów droższe, bo zajmuje przestrzeń, którą można przeznaczyć na kolejne lokale.

Radny Sinn Féin Micheál MacDonncha nie kryje zaniepokojenia. Informacja, że nowe wytyczne mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo pożarowe, jest „bardzo, bardzo niepokojąca”. W mieście, w którym wielu mieszkańców już wcześniej doświadczyło problemów wynikających z zaniedbań w zakresie ochrony przeciwpożarowej, taka zmiana brzmi dla wielu jak krok w złym kierunku. Jego partyjny kolega Daithí Doolan idzie jeszcze dalej. Według niego ostatnie decyzje są częścią długotrwałego procesu stopniowego obniżania standardów mieszkaniowych w Dublinie.

Wspomina moment, który jego zdaniem uruchomił tę spiralę. W 2015 roku ówczesny minister środowiska Alan Kelly zmienił przepisy w taki sposób, że deweloperzy nie musieli już ściśle przestrzegać standardów mieszkaniowych, a mogli się do nich jedynie „odwoływać”. Dla wielu w branży był to sygnał startowy do wyścigu, w którym stawką jest maksymalizacja liczby mieszkań kosztem jakości.

Architekt z Dublina Mel Reynolds przyznaje, że część nowych standardów budzi poważne wątpliwości. Jego zdaniem wiele z nich nie zostało wystarczająco dokładnie przeanalizowanych, co więcej, oszczędności, które mają przynieść zmiany, mogą być znacznie mniejsze, niż sugerują politycy. Reynolds analizował wcześniej dwa projekty mieszkaniowe po zmianach wprowadzonych w 2015 roku. Efekt? Cała deregulacja przyniosła oszczędność… około 600 euro na mieszkaniu.

Jeśli podobna logika stoi za obecnymi decyzjami, pytanie o sens obniżania standardów staje się jeszcze bardziej niewygodne.

Departament Mieszkalnictwa zapewnia, że nie ma powodów do obaw. Rzecznik resortu podkreśla, że wszystkie projekty muszą nadal spełniać wymogi irlandzkich przepisów budowlanych, które regulują kwestie bezpieczeństwa przeciwpożarowego, dostępności oraz konstrukcji budynków. Według rządu zmiany mają jedynie znaleźć „równowagę regulacyjną”, która pozwoli budować więcej mieszkań bez pogorszenia bezpieczeństwa.

***

Na papierze brzmi to uspokajająco, ale w sytuacji kryzysu mieszkaniowego pokusa upraszczania przepisów jest ogromna. Każdy metr powierzchni można sprzedać, każdą klatkę schodową można uznać za „koszt”. Dlatego pytanie, które dziś krąży po korytarzach dublińskiego ratusza, jest tak niewygodne. Jeśli standardy bezpieczeństwa zaczynają ustępować miejsca ekonomii inwestycji, to czy naprawdę możemy być pewni, że nowe mieszkania nie staną się kiedyś bohaterami tych samych dramatycznych nagłówków, które znamy z przeszłości?

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Fot. CC BY-SA 2.0 Andrew Abbott

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Koniec migracyjnego
Ratownik z wyrokiem.
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.