Szklany sufit nad Rotundą. Gdy biurokracja staje na drodze ratowania życia
Decyzja urzędników planowania przestrzennego o zablokowaniu rozbudowy oddziału intensywnej terapii w dublińskim szpitalu Rotunda odbiła się szerokim echem w samym sercu irlandzkiego parlamentu. W murach Dáil Éireann podczas sesji pytań do liderów partyjnych wybrzmiały słowa rzadko spotykanej krytyki pod adresem organów decyzyjnych.
Taoiseach Micheál Martin w sposób bezpardonowy i pozbawiony dyplomatycznych ogródek określił odmowę pozwolenia na budowę jako decyzję fundamentalnie błędną i niewłaściwą. Premier stanął tym samym w obronie jednej z najstarszych i najbardziej obciążonych placówek medycznych, podkreślając, że w tym konkretnym sporze między estetyką czy formalizmem a życiem ludzkim, to drugie powinno mieć absolutny priorytet.
Sytuacja jest o tyle dramatyczna, że szpital Rotunda od lat zmaga się z krytycznym brakiem przestrzeni, a planowane nowe skrzydło miało stać się nowoczesnym bastionem opieki nad najsłabszymi pacjentami. Taoiseach argumentował przed zgromadzonymi posłami, że obecny impas jest niezrozumiały, ponieważ dla spornego terenu nie istnieją żadne inne perspektywy rozwoju ani alternatywne projekty. Według szefa rządu jedynym logicznym i społecznie uzasadnionym wykorzystaniem tej przestrzeni jest właśnie utworzenie tam skrzydła, które mogłoby realnie odciążyć system ochrony zdrowia w stolicy.
Blokowanie inwestycji, która nie ma realnej konkurencji urbanistycznej, wydaje się w tej optyce działaniem na szkodę interesu publicznego.
Spór ten wykracza jednak poza ramy zwykłej procedury administracyjnej i staje się symbolem szerszego problemu, z jakim boryka się współczesna Irlandia, czyli zderzenia pilnych potrzeb infrastrukturalnych z rygorystycznym systemem planowania. Gdy najwyższy urzędnik państwowy publicznie piętnuje decyzję urzędu, mamy do czynienia z kryzysem zaufania do procedur, które w teorii mają służyć społeczeństwu.
W przemówieniu w Dáil taoiseach nie pozostawił złudzeń co do swojego stanowiska, sugerując, że brak elastyczności w obliczu konieczności ratowania życia jest błędem, którego konsekwencje mogą być wymierne i bolesne dla wielu rodzin oczekujących na najwyższy standard opieki medycznej.
Obecnie oczy opinii publicznej zwrócone są na urząd planowania, który znalazł się pod ogromną presją polityczną i społeczną. Czy stanowcza interwencja premiera i jednoznaczne wskazanie na brak alternatyw dla tego miejsca doprowadzą do rewizji stanowiska urzędników?
Sprawa Rotundy to nie tylko walka o metry kwadratowe i betonowe ściany, ale przede wszystkim o prawo do rozwoju kluczowych usług medycznych w miejscu, gdzie są one najbardziej potrzebne. W obliczu braku jakichkolwiek innych planów zagospodarowania tej przestrzeni upór biurokracji wydaje się barierą, którą, jak sugeruje premier Martin, należy jak najszybciej usunąć w imię dobra wspólnego.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Fot. Kadr z nagrania Oireachtas TV
