Szczątkowy realizm w polityce energetycznej. Dlaczego Partia Pracy powtarza błędy Zielonych?
Debata wokół bezpieczeństwa energetycznego Irlandii po raz kolejny ujawnia głęboki rozłam między idealistyczną retoryką części sceny politycznej a twardą rzeczywistością rynkową. Ostatnie wystąpienie rzecznika Partii Pracy ds. klimatu Ciarána Aherna, w którym ostro skrytykował on ewentualny import amerykańskiego gazu oraz potencjalną rozbudowę infrastruktury LNG w rejonie Clare, wpisuje się w znany już schemat.
Krytyka ta, choć ubrana w wzniosłe idee o ochronie środowiska i walce z „neoliberalnym porządkiem”, pod względem merytorycznym niepokojąco zbliża stanowisko laburzystów do doktrynalnego podejmowania decyzji, z jakiego przez lata słynęła Partia Zielonych.
Poseł Ahern w swojej wypowiedzi skupia się na warstwie symbolicznej i politycznej, sugerując, że ewentualne otworzenie się na amerykański gaz jest efektem bliżej nieokreślonych ustępstw wobec administracji Donalda Trumpa, a w zamian za korzystniejsze rozstrzygnięcia celne dla irlandzkiej whisky. Taka narracja jest jednak znacznym uproszczeniem skomplikowanej sytuacji gospodarczej. Sprowadzanie kwestii dywersyfikacji źródeł energii do poziomu geopolitycznego handlu wymiennego, przesłania kluczowy problem, przed jakim stoi Irlandia, więc zapewnienie stabilności dostaw prądu i ciepła dla rosnącej populacji oraz rozwijającego się przemysłu.
Negowanie potrzeby posiadania rezerw gazowych, w tym stabilnych węglowodorów pozyskiwanych z rynku międzynarodowego, wskazuje na doktrynalne odrzucenie paliwa przejściowego, bez którego sprawna transformacja jest po prostu niewykonalna.
Irlandia, jako wyspa, znajduje się w wyjątkowo wrażliwym położeniu geostrategicznym. Zależność od zaledwie kilku połączeń międzysystemowych oraz kapryśnej pogody sprawia, że całkowite odrzucenie bazy gazowej na obecnym etapie rozwoju technologicznego, stanowi ogromne ryzyko dla infrastruktury krytycznej.
Partia Pracy mniej lub bardziej słusznie wskazuje na potrzebę inwestowania w odnawialne źródła energii, rozbudowę sieci energetycznej, magazyny energii czy zielony wodór. Problem polega na tym, że infrastruktura ta wymaga dekad intensywnych nakładów finansowych, sprawnych procedur planistycznych oraz czasu, którego rynek energetyczny nie potrafi wyczarować z dnia na dzień.
Traktowanie odnawialnych źródeł energii jako natychmiastowego remedium na bieżące zapotrzebowanie energetyczne jest więc iluzją.
Bez zabezpieczenia w postaci wydajnych elektrowni gazowych, zdolnych do szybkiego bilansowania systemu w okresach bezwietrznych, budowanie Zielonej Wyspy w oparciu o same wiatraki i panele fotowoltaiczne zagraża ciągłości dostaw.
Zamiast jednak przedstawić realny, poparty wyliczeniami plan przejściowy, polityk Labour Party powiela narrację Zielonych, utożsamiając każdy projekt związany z gazem z „długoterminową zależnością od paliw kopalnych”.
Tymczasem infrastruktura LNG wcale nie musi oznaczać uwiązania kraju na dekady, lecz może stanowić kluczowe ubezpieczenie na czas budowy wielkoskalowych magazynów i morskich farm wiatrowych. Odrzucanie takich opcji z przyczyn ideologicznych – dlatego, że surowiec pochodzi z łupków USA lub że w procesie bierze udział tradycyjny sektor energetyczny, jest prostą drogą do obniżenia konkurencyjności irlandzkiej gospodarki i wzrostu rachunków dla odbiorców końcowych.
*
Postawa reprezentowana przez posła Aherna dowodzi, że Partia Pracy w kwestiach klimatu i energii postanowiła zająć pozycję bliźniaczą do Partii Zielonych, stawiając dogmaty ponad pragmatyzm. W efekcie opozycja, zamiast proponować dojrzałą korektę polityki rządu, oferuje jedynie powtórkę z postulatów, które w praktyce ograniczają pole manewru państwa w obliczu ewentualnych kryzysów zewnętrznych. Dojrzała polityka energetyczna wymaga wyważenia celów ekologicznych z absolutnym priorytetem, jakim jest bezpieczeństwo i ciągłość dostaw. Ignorowanie węglowodorów w okresie przejściowym nie sprawi, że zapotrzebowanie na nie zniknie, ale w efekcie kraj stanie się bardziej podatny na wstrząsy, za które w finale zapłacą zwykli ludzie.
Bogdan Feręc
Źr. The Irish Times/Labour Party
Photo by Fer Troulik on Unsplash
