Systemowy majstersztyk, czyli jak rozwiązać problem przeludnienia więzień bez budowania więzień
Gdyby Albert Einstein żył w naszych czasach i szukał czystej, nieprzetworzonej genialności, z pewnością skierowałby wzrok ku zielonym wzgórzom Irlandii. Po co inwestować w infrastrukturalną rozbudowę, planować nowe skrzydła czy przeznaczać miliony euro na budowanie nowoczesnych cel, skoro cały problem przepełnionych placówek penitencjarnych można załatwić jednym udanym pociągnięciem pióra?
Zielona Wyspa po raz kolejny udowadnia, że innowacyjne myślenie nie zna granic, zwłaszcza gdy w grę wchodzi pragmatyczne podejście do prawa.
Analitycy z Irlandzkiej Służby Więziennej ujawnili propozycję, która ma wszelkie szanse wejść do kanonu światowej logistyki służby penitencjarnej. Koncepcja jest banalna w swojej dojrzałości, bo skoro system pęka w szwach, a łóżek brakuje dla niemal tysiąca osadzonych, wystarczy skrócić wyrok każdemu więźniowi o równe 40 dni.
Żeby cały proces usprawnić jeszcze bardziej, to bez zbędnych formalności, bez skomplikowanych komisji i zbędnego sprawdzania, kto i za co trafia na wolność.
Według przygotowanych symulacji, wprowadzenie tej rewolucyjnej promocji pozwoliłoby błyskawicznie opróżnić system ze 150 „pacjentów”. Wśród beneficjentów tej praworządnościowej ulgi znalazłoby się chociażby 24 przestępców seksualnych, dwóch sprawców zabójstw, 37 osób skazanych za usiłowanie zabójstwa lub kierowanie gróźb karalnych, a także mała reprezentacja profesjonalistów z zakresu włamań, broni palnej oraz materiałów wybuchowych.
Rzecz jasna, gdyby 40 dni okazało się zbyt odważnym ruchem na start, urzędnicy przygotowali delikatniejsze warianty taryfowe. W tych proponuje się cięcie wyroków o 20 dni, co dałoby wolność 73 osobom, a wariant 30-dniowy oddałby społeczeństwu 109 przestępców na ulicach. Elastyczność, z jaką podchodzi się na wyspie do wyroków sądowych, zasługuje na najwyższe uznanie. Pokazuje to, że czas spędzony za kratami to po prostu zmienna w arkuszu kalkulacyjnym, którą można dostosować do aktualnej liczby materacy w korytarzu.
A sytuacja w terenie faktycznie wymaga nienaturalnej wręcz kreatywności. W areszcie śledczym w Cloverhill obłożenie osiągnęło imponujący poziom 124 procent. Dziesiątki osadzonych śpi na materacach usytuowanych bezpośrednio na podłodze, a dyrekcja staje na głowie, upychając po dwóch ludzi w celach projektowanych dla pojedynczego lokatora. Skoro zatem wyczerpały się nawet cele bezpieczne do podwojenia obsady, naturalnym krokiem stało się szukanie oszczędności w samym wymiarze kary.
Przedstawiciele Departamentu Sprawiedliwości uspokajają, że sytuacja jest pod pełną kontrolą, a sprawa opiera się na przemyślanym, dwojakim podejściu. Z jednej strony zapowiadana jest największa w historii państwa rozbudowa więzień o 1500 miejsc, z drugiej – gorąco wspierane będą alternatywne środki niepolegające na pozbawieniu wolności. W końcu nie od dziś wiadomo, że najlepszym środkiem zapobiegawczym jest brak miejsca w celi.
Gdyby jednak złośliwcy i krytycy twierdzili, że wypuszczenie na ulice kilkudziesięciu groźnych przestępców w ramach wyrównywania bilansu mieszkaniowego może rodzić pewne niebezpieczeństwa, rząd ma pod ręką odpowiedź gotową. Dla zapewnienia bezpieczeństwa funkcjonariuszom więziennym, zwiększono maksymalne kary za napaść na strażnika.
System idealnie zatacza koło.
*
Myślałem, że na tej wyspie widziałem i słyszałem już absolutnie wszystko, ale jak się okazuje, Szmaragd Atlantyku wciąż potrafi szczerze zaskoczyć. Pozostaje jedynie wyczekiwać momentu, w którym Revenue z powodu przeciążenia serwerów zacznie zmniejszać o połowę należności z tytułu uzyskania środków do życia. Ja nie wiem, czy osoby proponujące to cudowne skrócenie wyroku zdają sobie sprawę, po co w ogóle powstały więzienia. Jeżeli natomiast sądy uznały, że przestępca ma w ośrodku penitencjarnym spędzić np. 600 dni, to niech tam siedzi przez 600 dni. Tak na marginesie, wiezienie to nie jest ośrodek wypoczynkowy ma Seszelach, z możliwością skrócenia turnusu, a miejsce odbywania KARY!
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by Dan Stephens on Unsplash

