Sinn Féin zwiera szeregi i rewiduje kurs. Migracja będzie priorytetem?
Główna siła opozycyjna w Irlandii zgromadziła swoich parlamentarzystów na dorocznej naradzie ugrupowania, a otwierającej nową kadencję Dáil. Spotkanie posłów i senatorów stało się okazją do podsumowania wniosków wyciągniętych ze spływających z okręgów wyborczych sygnałów oraz wyznaczenia priorytetów na najbliższe miesiące.
Wśród wiodących tematów dyskusji bezapelacyjnie dominowała kwestia polityki imigracyjnej, czyli z obszaru, w którym ugrupowanie zdecydowało się na wyraźne przewartościowanie dotychczasowej narracji i mocniejszą odpowiedź na obawy społeczne.
Przewodnicząca partyjnych struktur Mary Lou McDonald w rozmowie na antenie stacji News Talk otwarcie przyznała, że ugrupowanie wyciągnęło naukę z krytyki płynącej ze strony jej wyborców. Zwróciła uwagę na fakt, iż lokalne społeczności oczekiwały od Sinn Féin znacznie bardziej zdecydowanego stanowiska w sprawie zarządzania procesami migracyjnymi.
Liderka opozycji wskazała bez ogródek: „Nadszedł taki moment, gdy nasze społeczności dały nam jasno do zrozumienia, że nie słyszą od nas wystarczająco dużo na temat konkretnych problemów, w szczególności migracji i niewłaściwego zarządzania nią przez rząd”.
Szefowa Sinn Féin podkreśliła przy tym wyciągnięcie natychmiastowych wniosków z tych sygnałów, dodając: „pamiętajcie, usłyszałam tę wiadomość, usłyszeliśmy tę wiadomość (…)”.
Zadeklarowana przez posłankę reprezentującą Dublin Central korekta akcentów iść ma w parze z prezentacją konkretnych alternatyw dla dotychczasowych posunięć rządowych. Przedstawiciele ugrupowania zapewniają, że proponowana przez nich dyskusja pozostanie rzeczowa i pozbawiona uprzedzeń.
Jak stwierdziła przewodnicząca: „Musimy przedstawić społecznościom i naszemu społeczeństwu plan i podejście, które będzie odpowiedzialne i rozsądne”.
Doprecyzowała również kluczowe założenia postulowanego modelu: „Potrzebujemy wydajnego systemu, dysponującego odpowiednimi zasobami i egzekwowanego, który musi opierać się na podejściu, które bardzo uważnie słucha społeczności”. Jednocześnie złożyła kategoryczne zapewnienie w kwestiach ideologicznych: „Oczywiście musimy przyjąć podejście całkowicie, otwarcie i jednoznacznie antyrasistowskie”.
Ożywienie w debacie zbiega się w czasie z zapowiedziami zmian legislacyjnych sygnalizowanymi przez stronę rządową. Premier Micheál Martin zapowiedział rychłe przedstawienie przez ministra sprawiedliwości Jima O’Callaghana propozycji zaostrzenia wymogów dotyczących nadawania obywatelstwa. Wśród potencjalnych zapisów wymienia się konieczność wykazania się znajomością jednego z urzędowych języków państwowych oraz wprowadzenie kryteriów związanych z brakiem długotrwałej zależności od wsparcia socjalnego.
Komentując te doniesienia Mary Lou McDonald zauważyła, że szef resortu sprawiedliwości „w końcu zmierza w kierunku przynajmniej części inicjatyw, których realizacji się domagaliśmy”. Odnosząc się do samej rangi paszportu, zaznaczyła, że otrzymanie obywatelstwa to „bardzo duży krok”, stanowiący „zarówno zaszczyt, jak i odpowiedzialność”. W kwestii wymogów językowych zachowała jednak ostrożność: „Kwestie takie jak znajomość języków, np. Gaeilge, nó Béarla, nó irlandzki język migowy – zobaczmy, jak to wygląda”.
Liderka Sinn Féin przestrzegła jednocześnie przed projektowaniem przepisów, które uderzałyby w osoby wykonujące nisko opłacane, lecz strategiczne z punktu widzenia państwa zawody. Wyraziła stanowczy sprzeciw wobec rozwiązań uzależniających status obywatelski wyłącznie od wysokich dochodów:
– Nie chciałbym systemu, który dyskryminowałby pracowników, ciężko pracujących, zintegrowanych, porządnych ludzi, którzy pracują w gorzej płatnych sektorach, a które są bardzo potrzebnymi sektorami, dzięki którym irlandzka gospodarka funkcjonuje i ma zapewnione dostawy.
Zapowiedź precyzyjnego zbalansowania wymogów formalnych z ochroną praw pracowników pokazuje, że nadchodząca kadencja parlamentarna w Dublinie upłynie pod znakiem wyrazistego starcia na koncepcje polityki społecznej i migracyjnej.
*
I znowu mogę powiedzieć, że ugrupowania polityczne w Irlandii nie mają pomysłu na ten kraj, jak i na siebie. Świadczą o tym słowa Mary Lou McDonald, która otwarcie przyznaje, że nowy rok parlamentarny będzie odpowiedzią na oczekiwania i sygnały od społeczeństwa. A może kiedyś doczekam się, że jakaś partia zaproponuje coś od siebie, sama wyjdzie z koncepcją, która zaskoczy społeczeństwo, a to stanie z otwartymi z podziwu gębami. Ale jeszcze nie teraz, bo obecnie to politycy, jak ładnie to ujmują, wsłuchują się w głos społeczeństwa, więc nie wiedzą, co mają robić i muszą liczyć na pomysły mieszkańców Zielonej Wyspy.
Ergo, jak mówię, że to bezmyślna banda, nie jestem w błędzie.
Bogdan Feręc
Źr. News Talk
Fot. X – Mary Lou McDonald
