Rosyjski diesel wraca na światowe rynki. Kreml ogłasza sukces, Trump liczy na tańsze paliwo, a Ukraina widzi prezent dla Putina – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Rosyjski diesel wraca na światowe rynki. Kreml ogłasza sukces, Trump liczy na tańsze paliwo, a Ukraina widzi prezent dla Putina

Rosyjskie paliwo ponownie ruszyło w świat, a pierwsze sygnały o wznowieniu eksportu nie pochodzą wyłącznie z moskiewskich deklaracji. Dane dotyczące transportu morskiego potwierdzają, że w bałtyckim porcie Primorsk, załadowano tankowiec z rosyjskim olejem napędowym, który skierował się do Maroka. Kreml nie ukrywa zadowolenia, a rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow przekonuje, że powrót dostaw może pomóc w stabilizacji światowych rynków paliw.

Za tym ruchem stoi jednak coś więcej niż kolejny transport surowca. Porozumienie ogłoszone przez Donalda Trumpa otwiera Rosji drogę do zwiększenia przychodów z eksportu paliw, a jednocześnie wywołuje poważny spór polityczny w Stanach Zjednoczonych. Krytycy prezydenta USA twierdzą, że administracja próbuje rozwiązać problem wysokich cen energii kosztem polityki sankcji, która miała ograniczać finansowanie rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie.

W tej historii ścierają się trzy interesy: rosyjska potrzeba odzyskania pozycji na rynku paliw, amerykańska presja na obniżenie cen oraz europejskie obawy, że gospodarcze ustępstwa wobec Moskwy osłabią polityczną presję na Kreml. I właśnie dlatego załadowanie jednego tankowca w Primorsku stało się wydarzeniem znacznie większym niż zwykła operacja portowa.

Pierwszy transport już wyruszył

Informacje Kremla i Agencji TASS o wznowieniu eksportu, potwierdziły dane Londyńskiej Giełdy Papierów Wartościowych, wykorzystywane do monitorowania transportów surowców. Jak podał Reuters, we wtorek w porcie Primorsk załadowano około 40 tys. ton metrycznych oleju napędowego o bardzo niskiej zawartości siarki. Tankowiec skierował się do Maroka. Następnie rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził, że rosyjski diesel ponownie trafia na światowe rynki. To istotny szczegół. Nie mówimy już wyłącznie o politycznej zapowiedzi, deklaracji po rozmowie prezydentów czy komunikacie przygotowanym na potrzeby propagandowe. Istnieje konkretny transport, określona ilość paliwa i wskazany kierunek dostawy. Nie oznacza to jeszcze, że całość zapowiedzianych wolumenów została wysłana ani że wszystkie trafią bezpośrednio do Stanów Zjednoczonych. Oznacza natomiast, że proces wznowienia eksportu rzeczywiście się rozpoczął.

Pieskow przedstawił sprawę w sposób charakterystyczny dla rosyjskiej dyplomacji gospodarczej. Według niego, dostawy powinny pozytywnie wpłynąć na stabilizację rynku ropy i paliw, choć nie wystarczą do pełnego uspokojenia sytuacji. Moskwa przedstawia więc powrót swojego diesla nie tylko jako korzyść dla własnej gospodarki, ale również jako wkład w rozwiązanie globalnego problemu energetycznego.

Trump i Putin: porozumienie, które zmienia polityczny krajobraz

Donald Trump ogłosił 9 października, że po rozmowie z Władimirem Putinem Rosja zgodziła się skierować dodatkowe dostawy oleju napędowego na rynek amerykański i światowy. Prezydent USA przedstawił porozumienie, jako działanie mające pomóc w obniżeniu cen paliw. Dla jego administracji sprawa ma wymiar nie tylko gospodarczy, ale również polityczny, ponieważ wysokie koszty energii stanowią istotny problem przed wyborami uzupełniającymi do Kongresu, zaplanowanymi na 3 listopada.

Zgodnie z deklaracjami Trumpa pierwsza transza miała przekroczyć 300 tys. ton oleju napędowego. Następnie zapowiedziano kolejne 500 tys. ton w listopadzie oraz dalsze dostawy w późniejszym terminie. W przedstawionym zestawieniu pojawia się łączna wielkość co najmniej 4,8 mln ton. Tę liczbę należy jednak traktować ostrożnie, ponieważ relacje massmediów, nie przedstawiają kompletnego harmonogramu wszystkich dostaw, a doniesienia Reutersa dotyczące poszczególnych transz nie pozwalają uznać całego deklarowanego wolumenu za już zakontraktowany i skierowany w drogę.

Istotne jest także to, że Rosja nie zamierza ograniczyć się do jednorazowej dostawy. Wicepremier Aleksandr Nowak mówił o możliwości odbudowania eksportu diesla do poziomu 3–3,5 mln ton miesięcznie do końca 2026 roku. Według rosyjskich władz porozumienie z Waszyngtonem ma pomóc w przywróceniu pozycji kraju na międzynarodowym rynku paliw. Dla Kremla to wymierna korzyść. Rosja otrzymuje możliwość zwiększenia sprzedaży produktu, na który istnieje globalny popyt, a jednocześnie może przedstawiać się jako państwo zdolne do łagodzenia kryzysów energetycznych. Dla Trumpa potencjalnym zyskiem jest natomiast większa podaż paliwa i szansa na ograniczenie presji cenowej na amerykańskich kierowców, przewoźników oraz przedsiębiorstwa.

Problem polega na tym, że interesy obu stron nie muszą być zbieżne w dłuższej perspektywie. Waszyngton chce tańszego paliwa i politycznego sukcesu, Moskwa zaś chce odzyskać przychody oraz przestrzeń do działania na rynku, z którego zachodnie sankcje miały ją wypierać.

Amerykański Kongres stawia pytanie o legalność

Najpoważniejszy spór nie dotyczy samego transportu z Primorska, lecz prawnych podstaw decyzji administracji Trumpa. W Stanach Zjednoczonych ograniczenia dotyczące rosyjskich surowców energetycznych wprowadzono w 2022 roku, po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Ich celem było ograniczenie dochodów Moskwy z handlu energią.

11 października siedmioro senatorów obu partii, w tym czterech republikanów i trzech demokratów, zakwestionowało decyzję o dopuszczeniu importu rosyjskiego diesla. Wśród nich znaleźli się Susan Collins, Thom Tillis, Jeanne Shaheen i Lisa Murkowski. Senatorowie argumentowali, że administracja nie skonsultowała sprawy z Kongresem i nie przedstawiła wymaganego uzasadnienia prawnego. Zażądali wycofania się z decyzji.

Sprawa nie sprowadza się zatem do podziału na zwolenników i przeciwników Trumpa. Krytyka pojawia się również wewnątrz Partii Republikańskiej, której przedstawiciele wcześniej popierali twardą politykę wobec Rosji. Administracja prezydenta broni swojej decyzji. Amerykański Departament Skarbu wydał licencję generalną OFAC nr 135, dopuszczającą określone transakcje związane z rosyjskim dieslem do 7 kwietnia 2027 roku. Dokument ten stał się jednym z głównych punktów sporu o to, czy prezydent może w ten sposób dopuścić transakcje, które, zdaniem krytyków, nie kolidują z ustawowymi ograniczeniami.

Trzeba jednak zachować precyzję: zarzut naruszenia prawa przedstawiany przez senatorów i część kongresmenów nie jest tym samym co prawomocne rozstrzygnięcie sądu. Administracja uważa, że działa w ramach dostępnych jej uprawnień. Ostateczna ocena prawna wymaga analizy zakresu obowiązujących przepisów oraz podstaw wydanej licencji.

Niezależnie od wyniku tego sporu polityczny skutek jest już widoczny. Prezydent, który wielokrotnie deklarował zamiar wywierania presji na Moskwę, musi teraz tłumaczyć, dlaczego zezwala na handel rosyjskim paliwem w warunkach trwającej wojny.

Ukraina obawia się wzmocnienia rosyjskiej gospodarki

Dla Ukrainy sprawa ma wymiar znacznie poważniejszy niż spór o amerykańskie ceny na stacjach. Dochody z eksportu energii pozostają ważnym źródłem wpływów rosyjskiej gospodarki. Zwiększenie sprzedaży paliw może więc poprawić sytuację finansową państwa prowadzącego wojnę. Prezydent Wołodymyr Zełenski skrytykował porozumienie, a ukraińskie władze i przedstawiciele państw europejskich wyrażały obawy, że złagodzenie ograniczeń energetycznych osłabi presję na Kreml. Również część amerykańskich polityków wskazuje, że dodatkowe wpływy dla Rosji mogą pozostawać w sprzeczności z celem ograniczania jej zdolności do prowadzenia wojny.

W tym miejscu pojawia się zasadnicze pytanie: czy korzyść dla amerykańskiego konsumenta będzie proporcjonalna do korzyści, którą uzyska rosyjski eksporter? Nie należy zakładać, że każda tona rosyjskiego diesla automatycznie oznacza konkretną kwotę przeznaczoną na działania wojenne. Dochody państwa zależą od wielu czynników, w tym kosztów produkcji, cen sprzedaży, podatków i sposobu rozliczenia eksportu. Nie zmienia to jednak podstawowego faktu, że możliwość sprzedaży większej ilości paliwa daje Rosji dodatkowe możliwości gospodarcze.

Dla Kijowa jest to zatem sygnał niepokojący. Zachodni sojusznik Ukrainy podejmuje decyzję, która może poprawić sytuację energetyczną Stanów Zjednoczonych, ale jednocześnie ułatwić Moskwie odbudowę eksportu. Nawet jeśli administracja Trumpa liczy na szersze korzyści dyplomatyczne, trudno oczekiwać, że ukraińskie władze przyjmą takie rozwiązanie bez zastrzeżeń.

Reuters informował ponadto, że amerykańscy wysłannicy przedstawiali ukraińskiej stronie porozumienie paliwowe, jako element szerszej próby skłonienia Moskwy do powrotu do rozmów. Według źródeł agencji w Waszyngtonie, liczono, że gospodarcze ustępstwo wobec Rosji może pomóc w stworzeniu warunków do wznowienia negocjacji. Nie ma jednak gwarancji, że Kreml odwzajemni tę decyzję ustępstwami politycznymi lub wojskowymi.

Czy rosyjski diesel rzeczywiście obniży ceny?

Tutaj zaczyna się część gospodarcza, która wymaga większej ostrożności niż polityczne deklaracje. Dodatkowa podaż paliwa może wpływać na ceny, szczególnie w sytuacji, gdy rynek mierzy się z ograniczeniami dostaw i napięciami geopolitycznymi. Jednak sam powrót rosyjskiego eksportu nie gwarantuje trwałego spadku cen. Znaczenie mają również popyt, koszty transportu, marże rafineryjne, kursy walut, sytuacja na szlakach handlowych i dostępność paliwa w konkretnych regionach.

Co więcej, pierwsza dostawa rzędu 300 tys. ton, nawet jeśli zostanie zrealizowana zgodnie z zapowiedzią, jest ograniczona w stosunku do skali amerykańskiego rynku. Reuters, powołując się na dane amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej, wskazywał, że sam sektor transportowy w USA zużywa około 2,94 mln baryłek diesla dziennie. Pierwsza transza nie wystarcza więc na pokrycie nawet jednego dnia zapotrzebowania tego sektora.

To nie oznacza, że dostawy nie mogą mieć żadnego wpływu na rynek. Ceny kształtują się również pod wpływem oczekiwań, a wiadomość o zwiększeniu dostępności paliwa może oddziaływać na notowania jeszcze przed dostarczeniem całej zapowiedzianej ilości. Nie należy jednak mylić krótkotrwałej reakcji rynku z trwałym rozwiązaniem problemu wysokich kosztów energii.

Trump potrzebuje jednak widocznych rezultatów. Rosja potrzebuje odbiorców. Rynek potrzebuje stabilnych dostaw. Każda ze stron przedstawia więc porozumienie w sposób odpowiadający jej własnym interesom. O tym, kto rzeczywiście zyska najwięcej, zdecydują dopiero ceny, skala handlu i trwałość uzgodnień.

Kreml wraca do gry, ale Zachód nie mówi jednym głosem

Wznowienie eksportu diesla pokazuje, że sankcje energetyczne i polityka międzynarodowa nie funkcjonują w próżni. Państwa, które deklarują wspólne cele, mogą podejmować odmienne decyzje, kiedy na pierwszym planie pojawiają się ceny paliw, bezpieczeństwo dostaw i krajowa polityka.

Moskwa wykorzystuje tę sytuację, przedstawiając powrót eksportu jako sukces gospodarczy. Wicepremier Aleksandr Nowak określił porozumienie jako pozytywny sygnał dla rosyjskiej gospodarki i zapowiedział dążenie do przywrócenia eksportu do poziomu kilku milionów ton miesięcznie. Kreml podkreśla przy tym, że zachodnia krytyka jest niespójna, skoro część państw europejskich nadal kupuje rosyjskie surowce energetyczne. Nie jest to argument rozstrzygający, ale wskazuje na rzeczywisty problem, bo polityka sankcji jest tak skuteczna, jak konsekwentnie stosują ją państwa, które ją ustanowiły. Jeżeli ograniczenia są łagodzone w momencie, gdy pojawia się presja cenowa, Moskwa otrzymuje dowód, że gospodarcze potrzeby Zachodu mogą przeważyć nad deklarowanymi celami strategicznymi.

Nie oznacza to automatycznie końca sankcji ani zasadniczej zmiany całej zachodniej polityki wobec Rosji. Oznacza jednak, że jedność Zachodu w tej sprawie nie jest bezwarunkowa.

Jeden tankowiec, kilka politycznych rachunków

Powrót rosyjskiego diesla na światowe rynki nie jest jeszcze przełomem, który samodzielnie zmieni globalny układ sił. Jest natomiast konkretnym sygnałem, że po okresie ograniczeń Moskwa ponownie próbuje zwiększać sprzedaż paliw, a administracja Trumpa jest gotowa wykorzystać rosyjskie dostawy, jako narzędzie walki z wysokimi cenami energii.

W tej układance najważniejsze pozostaje pytanie, na które nie ma jeszcze odpowiedzi: czy Rosja rzeczywiście dostarczy zapowiedziane ilości paliwa, a jeśli tak, czy korzyści dla amerykańskich odbiorców będą współmierne do dodatkowych dochodów Moskwy? Na razie wiadomo, że tankowiec z około 40 tys. ton diesla opuścił port Primorsk, a Kreml ogłosił powrót rosyjskiego paliwa na światowe rynki. Reszta to deklaracje, prognozy i polityczne kalkulacje, które dopiero zostaną zweryfikowane przez rzeczywistość.

W polityce energetycznej nie wystarczy bowiem ogłosić sukcesu. Trzeba jeszcze policzyć jego koszty — i sprawdzić, kto ostatecznie wystawi za niego rachunek.

*

Jednak rynki już reagują i ropa na giełdach tanieje, choć dzieje się to powoli. Jeżeli jednak spojrzymy na sytuację ze strony zakładów energetycznych, to sygnał stanie się wyraźny. Nie tylko zakłady energetyczne w Irlandii, bo również we Francji, Belgii i Niemczech zaczynają zapowiadać, że tej zimy, nie będą już podnosić cen na prąd. Zaznaczają też, choć mówią o dużym stopniu niepewności, że i paliwa pędne oraz grzewcze, mogą pozostać na dotychczasowych poziomach. To już poważny sygnał, że coś zaczyna się zmieniać w polityce paliwowej na świecie.

Bogdan Feręc

Źr. TASS

Fot. CC yabloko.ru

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
ZNAJDŹ NAS:
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.