Rok, w którym technologia przestaje być gadżetem. Co zmieni się w 2026 i kto zapłaci cenę postępu
Technologia wchodzi w rok 2026 bez specjalnie głośnych zapowiedzi, ale z ciężarem konsekwencji, albowiem nie będzie to czas jednego przełomowego wynalazku, który trafi na okładki magazynów, lecz moment, w którym wiele rozwiązań dojrzewa, stapia się z codziennością i zaczyna realnie zmieniać sposób pracy, komunikacji i funkcjonowania państwa. Z nowości robi się infrastruktura, a ta zawsze niesie skutki społeczne.
Jak zauważa redaktor techniczny Irish Independent Adrian Weckler nadrzędnym trendem nadchodzącego roku będzie integracja, więc technologia przestaje być ciekawostką, a staje się tłem życia. Polityka, często spóźniona, próbuje ten proces dogonić. Jednym z najbardziej widocznych symboli zmian mogą być nowe formaty smartfonów. Składany iPhone, którego debiut w 2026 roku wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, nie zmieni świata sam w sobie. Cena na poziomie 2500–3000 euro jasno pokaże, że to produkt elitarny. Jego znaczenie będzie jednak inne: potwierdzi kierunek, w którym zmierza rynek, czyli urządzenia stają się hybrydami, łączącymi telefon, tablet i narzędzie pracy. Mobilność przestanie chyba oznaczać tylko dostęp do sieci, a zacznie pełną funkcjonalność zawodową w kieszeni.
Znacznie głębsze zmiany zachodzą jednak w obszarze sztucznej inteligencji. Choć giełdowa euforia wokół AI wyraźnie słabnie, to spadki wycen takich gigantów jak Oracle czy Nvidia są tego dowodem, że sama technologia nigdzie się nie wybiera. Wręcz przeciwnie, AI przesuwa się z laboratoriów i prezentacji marketingowych do kuchni, garażu i gabinetu lekarskiego. Do końca 2026 roku codzienne korzystanie z narzędzi takich jak ChatGPT w sprawach zdrowia, napraw domowych czy prostych decyzji technicznych stanie się normą.
2026 rok może być też przełomowym momentem dla rynku pracy, bo choć sztuczna inteligencja nie zastąpi ludzi masowo – jeden do jednego, to będzie po cichu wypierać ich z tych obszarów, w których praca polega na przetwarzaniu informacji, rutynowych analizach, podstawowej obsłudze klienta czy tworzeniu prostych treści. Zawody nie znikną z dnia na dzień, lecz zostaną odchudzone. Mniej etatów, większe wymagania, większa presja na kompetencje miękkie i decyzyjność.
Równolegle zmienia się zaplecze technologiczne i np. Intel, przez lata symbol stagnacji, może w 2026 roku wrócić do gry jako realny lider produkcji półprzewodników. Rozwijająca się odlewnia i nowe kontrakty pokazują, że państwa i korporacje coraz poważniej traktują suwerenność technologiczną. To mniej widowiskowe niż aplikacje AI, ale znacznie ważniejsze dla stabilności gospodarczej.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych trendów będzie cyfrowa tożsamość. Unijny portfel tożsamości, pozwalający przechowywać paszport, prawo jazdy czy dane medyczne, zmieni sposób poruszania się w sieci. Kierunek jest jasny – ograniczanie anonimowości, zwłaszcza w mediach społecznościowych. Oficjalnym celem jest większe bezpieczeństwo i cywilizowanie debaty publicznej. Krytycy widzą w tym zalążek nadzoru, a faktem jest, że internet w 2026 roku będzie mniej anonimowy, bardziej regulowany i bardziej państwowy niż dekadę wcześniej.
Podobną logikę widać w wojnie z nielegalnymi dekoderami i pirackim streamingiem. Przykład Włoch, gdzie użytkownicy takich urządzeń są karani mandatami, pokazuje, że tolerancja dla „szarej strefy cyfrowej” się kończy. Technologia, która przez lata dawała poczucie bezkarnej wolności, zostaje wciągnięta w ramy prawa, a całość nadzorować ma właśnie bezduszna sztuczna inteligencja.
*
Czy to wszystko jest dobre dla ludzi? Odpowiedź nie jest wygodna. Tak – jeśli mówimy o wygodzie, bezpieczeństwie, dostępie do usług i jakości codziennego życia. Nie – jeśli spojrzymy na rynek pracy i autonomię jednostki. Ludzie jako tacy nie zostaną wyrugowani z życia zawodowego, ale zostaną wypchnięci ze swoich stanowisk, które nie wymagają odpowiedzialności, empatii i krytycznego lub dalece specjalistycznego myślenia. Technologia nie zabierze pracy wszystkim, bo np. pracownicy manualni, nie muszą się wciąż niczego obawiać. Zabierze ją tym, którzy robią to, co da się opisać algorytmem.
Rok 2026 nie będzie końcem pracy ludzkiej, lecz końcem złudzeń. Złudzeń, że postęp jest neutralny, że automatyzacja zawsze tworzy więcej miejsc pracy, niż niszczy, i że technologia rozwija się bez kosztów społecznych. To będzie rok, w którym stanie się jasne, że wygoda ma swoją cenę, a zawodowa przyszłość coraz częściej zależy nie od tego, co umiemy zrobić, lecz od tego, czego nie da się jeszcze zautomatyzować.
Bogdan Feręc
Źr. News Talk
