Proceduralne starcie nad katastrofą. NTSB dyscyplinuje szefa Ryanaira w tle dochodzenia o stan techniczny floty
Incydent na pokładzie Boeinga 737 należącego do linii Ryanair, do którego doszło 10 lipca podczas rejsu z Salonik do Niemiec, wkracza w fazę ostrych sporów proceduralnych i kompetencyjnych. W wyniku dekompresji i dehermetyzacji kabiny – spowodowanej wyrwaniem okna – jeden z pasażerów został częściowo wyssany na zewnątrz maszyny.
Choć zdarzenie to stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego, uwagę opinii publicznej przyciąga również dyplomatyczne i prawne starcie na linii amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) a dyrektor generalny przewoźnika Michael O’Leary.
Katalizatorem napięć stały się arbitralne wypowiedzi szefa Ryanaira podczas telekonferencji z analitykami finansowymi. O’Leary powołał się wówczas na rzekome wstępne ustalenia, sugerując, jakoby do awarii i późniejszego uszkodzenia silnika doszło w wyniku zderzenia z ciałem obcym, jeszcze w trakcie procedury startu na greckim lotnisku. Reakcja organu prowadzącego śledztwo była natychmiastowa i stanowcza. Przewodnicząca NTSB Jennifer Homendy skierowała do O’Leary’ego formalną naganę, odrzucając jego narrację i podkreślając, że śledczy wciąż analizują równorzędne hipotezy robocze, w tym potencjalne usterki związane z wiekiem struktury samolotu oraz ewentualne zaniedbania w procesach serwisowych.
Głównym ostrzem riposty NTSB jest zarzut naruszenia załącznika 13 do Konwencji o Międzynarodowym Lotnictwie Cywilnym (ICAO).
Standardy te jednoznacznie zakazują uczestnikom dochodzenia, w tym liniom lotniczym i ich przedstawicielom – samowolnego ujawniania jakichkolwiek ustaleń, przesłanek czy hipotez bez wyraźnej zgody państwa prowadzącego postępowanie. Przedwczesne ferowanie wyroków przez kadrę zarządzającą nie tylko godzi w rzetelność i bezstronność procesu badawczego, ale bywa postrzegane jako próba odwrócenia uwagi od kwestii nadzoru technicznego nad flotą i przerzucenia odpowiedzialności na czynniki zewnętrzne.
Stanowcza nagana skierowana do szefa irlandzkiego przewoźnika przez amerykańską agencję, przyniosło oczekiwany skutek skrajnej powściągliwości i rzecznik NTSB potwierdził, że stanowisko zostało przyjęte przez przewoźnika, zaś biuro prasowe Ryanaira odmówiło dalszego komentowania sprawy.
Oficjalny projekt raportu z badania tego groźnego incydentu ma ujrzeć światło dzienne w ciągu najbliższych tygodni. Dopiero ten dokument wskaże, co było wynikiem pechowego zdarzenia i, czy też ujawnią się systemowe luki w reżimie przeglądów technicznych.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Fot. CC User:WikiABG
