Irlandia płaci za dobrowolny powrót. Coraz więcej migrantów opuszcza państwo
Ponad 1100 osób ubiegających się o ochronę międzynarodową dobrowolnie opuściło w tym roku Republikę Irlandii. Rząd coraz wyraźniej stawia na rozwiązanie, które ma być tańsze, szybsze i mniej konfliktowe niż przymusowa deportacja. Jednocześnie państwo przygotowuje się do kolejnego etapu polityki wobec dziesiątek tysięcy Ukraińców, którzy od 2022 roku znaleźli w Irlandii schronienie.
Można już teraz powiedzieć, że Irlandzka polityka migracyjna wchodzi w kolejną fazę. Po latach gwałtownego wzrostu liczby osób ubiegających się o ochronę międzynarodową, państwo zaczyna mocniej koncentrować się nie tylko na przyjmowaniu nowych przybyszów, lecz również na organizowaniu ich powrotów. Najnowsze dane Departamentu Sprawiedliwości pokazują, że do 31 sierpnia 2026 roku 1107 osób ubiegających się o azyl dobrowolnie opuściło Republikę Irlandii. Nie jest to więc już marginalny element polityki migracyjnej, bo dobrowolne powroty stały się jednym z istotnych narzędzi irlandzkiego systemu zarządzania migracją.
Skala zjawiska rosła w ciągu roku stopniowo. W styczniu z kraju dobrowolnie wyjechało 96 osób, w lutym 100, w marcu 107, w kwietniu 192, w maju 132, w czerwcu 165, w lipcu 125, a w sierpniu aż 190. Oznacza to, że w każdym miesiącu państwo odnotowywało dziesiątki, a często daleko ponad sto dobrowolnych wyjazdów.
Dobrowolny powrót zamiast deportacji
Z punktu widzenia państwa mechanizm jest stosunkowo prosty. Jeżeli osoba znajdująca się w procedurze ochrony międzynarodowej zdecyduje się wrócić do kraju pochodzenia, może skorzystać z programu dobrowolnego powrotu i – w określonych sytuacjach – otrzymać pomoc finansową na rozpoczęcie życia po powrocie. Departament Sprawiedliwości podkreśla, że dobrowolny powrót jest rozwiązaniem preferowanym, a chroni bardzo często przed przymusowym wydaleniem. Jest również rozwiązaniem tańszym i organizacyjnie mniej skomplikowanym.
To istotna zmiana akcentów, bo państwo nie mówi już wyłącznie o tym, jak przyjąć osoby przybywające do Irlandii. Coraz częściej mówi się także o tym, jak doprowadzić do opuszczenia kraju przez tych, którzy nie mają podstaw do pozostania albo sami nie chcą kontynuować procedury. W roku ubiegłym z Irlandii dobrowolnie wyjechało 1616 osób. Był to wzrost o około 72 proc. w porównaniu z 2024 rokiem, kiedy takich powrotów odnotowano 934.
Jeżeli natomiast tegoroczna tendencja utrzyma się w kolejnych miesiącach, liczba dobrowolnych powrotów w 2026 roku może być zbliżona do ubiegłorocznego poziomu, choć ostateczne dane zależeć będą oczywiście od wyników następnych miesięcy.
Państwo dopłaca do powrotu
System nie ogranicza się jednak do zorganizowania podróży i osoby dobrowolnie wracające do swoich krajów mogą ubiegać się o pomoc reintegracyjną, której celem jest ułatwienie rozpoczęcia życia po powrocie. Jest to jednorazowe świadczenie, mające zwiększyć możliwości samodzielnego funkcjonowania w kraju pochodzenia.
Skala wydatków również rośnie, więc do 10 czerwca 2026 roku irlandzki Departament Sprawiedliwości wypłacił już 222 500 euro w ramach pomocy reintegracyjnej, a w całym 2025 roku na ten cel przeznaczono natomiast 855 723 euro. Z tej kwoty 554 665 euro stanowiły świadczenia dla osób indywidualnych, a 301 057 euro pomoc przeznaczona dla rodzin.
Dla porównania, w 2024 roku wypłacono na ten cel 284 996 euro, czyli różnica jest znacząca i w ciągu zaledwie roku wartość wypłacanej pomocy reintegracyjnej zwiększyła się niemal trzykrotnie.
Trzeba jednak podkreślić, że liczba osób dobrowolnie opuszczających państwo i liczba osób otrzymujących pomoc reintegracyjną nie są identyczne. Nie każdy, kto wyjeżdża w ramach programu, korzysta z pomocy finansowej. Może też wystąpić opóźnienie pomiędzy wyjazdem a złożeniem wniosku oraz pomiędzy przyznaniem świadczenia a jego ujęciem w danych finansowych.
Nawet 10 tysięcy euro dla rodziny
Irlandzki rząd zdecydował się także na podniesienie zachęt finansowych dla części osób znajdujących się w procedurze ochrony międzynarodowej. Osoba objęta postępowaniem, która zdecyduje się na dobrowolny powrót przed odwołaniem od negatywnej decyzji pierwszej instancji, może otrzymać 2500 euro, natomiast rodzina może otrzymać maksymalnie 10 000 euro. To rozwiązanie wprowadzone zostało jako element polityki mającej zachęcać do szybkiego zakończenia procedury i dobrowolnego opuszczenia Irlandii.
Istnieją również niższe poziomy pomocy dla osób, które znajdują się już na etapie odwoławczym. Jeżeli ktoś odwołał się od decyzji, lecz zdecyduje się na dobrowolny powrót przed rozstrzygnięciem odwołania, może otrzymać 1500 euro lub maksymalnie do 6000 euro w przypadku rodziny.
Jeżeli natomiast zapadnie negatywna decyzja odwoławcza, maksymalna pomoc rodzinna jest niższa i wynosi 3000 euro.
Wcześniej system przewidywał znacznie niższe kwoty – do 1200 euro dla osoby indywidualnej lub 2000 euro dla rodziny.
Nie jest to zatem przypadkowa korekta wysokości świadczeń. Irlandia świadomie zwiększa finansową atrakcyjność dobrowolnego powrotu.
Dlaczego państwo wybiera właśnie tę drogę?
Powód jest dość oczywisty, bo przymusowe deportacje są skomplikowane, kosztowne i wymagają znacznie większych nakładów administracyjnych. Dobrowolny powrót pozwala państwu ograniczyć część tych kosztów. Osoba, która sama deklaruje zamiar opuszczenia Irlandii, skorzystać może z pomocy państwa w organizacji powrotu oraz – w określonych przypadkach – w ponownym rozpoczęciu życia w kraju pochodzenia. Z punktu widzenia irlandzkiej administracji jest to rozwiązanie pragmatyczne i takie właśnie rozwiązanie zaczyna coraz wyraźniej dominować nad wcześniejszą polityką migracyjną, a ta przez kilka lat była przede wszystkim reakcją na rosnącą liczbę przyjazdów.
Dzisiaj problemem nie jest wyłącznie liczba osób przybywających do Irlandii, bo jest nim także koszt zakwaterowania, obsługi administracyjnej, procedur odwoławczych oraz utrzymywania systemu ochrony międzynarodowej. Irlandia nie jest w tym względzie wyjątkiem. Państwa europejskie coraz częściej próbują znaleźć równowagę pomiędzy obowiązkami wynikającymi z prawa azylowego a możliwościami własnych systemów administracyjnych i finansowych.
Druga, znacznie większa grupa: Ukraińcy
W tym miejscu trzeba jednak postawić wyraźną granicę. Ukraińcy przebywający w Irlandii na podstawie Temporary Protection nie są tym samym co osoby ubiegające się o azyl w ramach procedury ochrony międzynarodowej. To dwa różne systemy. Osoby uciekające przed wojną na Ukrainie, objęte zostały unijnym mechanizmem Temporary Protection, uruchomionym po rosyjskiej inwazji w 2022 roku. Irlandia przyznała ochronę tymczasową ponad 120 tysiącom osób.
Najnowsze szczegółowe dane Central Statistics Office wskazują, że 83 594 osoby z Ukrainy pozostawały w Irlandii według stanu ustalonego na podstawie aktywności administracyjnej po 31 sierpnia 2025 roku. Stanowiło to około 70 proc. spośród 119 043 osób, którym od początku kryzysu wydano PPSN jako beneficjentom Temporary Protection.
To właśnie liczba 83 594 jest obecnie najpełniejszym oficjalnym punktem odniesienia dotyczącym liczby Ukraińców pozostających w Irlandii. Jednak po ostatnich zmianach, jakie wdrożył rząd Republiki Irlandii, duża grupa uchodźców z Ukrainy opuściła Zieloną Wyspę. Szacunki w tej kwestii mówią, że w kraju może przebywać poniżej 70 000 ukraińskich uchodźców, ale na szczegółowe dane należy poczekać do końca roku.
Co stanie się z Ukraińcami?
Tutaj zaczyna się kolejny etap irlandzkiej polityki migracyjnej. Rząd podjął w maju 2026 roku decyzję o stopniowym wycofywaniu państwowego zakwaterowania komercyjnego dla osób z Ukrainy. Proces rozpoczął się w sierpniu tego roku i ma zakończyć się do marca 2027 roku. Według rządowych danych około 16 tys. osób znajdowało się w komercyjnym zakwaterowaniu finansowanym przez państwo, a ponad 40 tys. korzystało z zakwaterowania subsydiowanego w prywatnych domach w ramach systemu Accommodation Recognition Payment.
Nie oznacza to jednak automatycznego nakazu opuszczenia Irlandii. Przeciwnie – Dublin przygotował mechanizm przejścia z Temporary Protection do nowego rodzaju prawa pobytu. Temporary Protection w obecnej formie obowiązywać ma do 4 marca 2027 roku, a rząd zamierza zaoferować części Ukraińców możliwość uzyskania alternatywnego zezwolenia pobytu na zasadach Stamp 4. Warunki mają być jednak bardziej związane z samodzielnością ekonomiczną. Wśród kryteriów przewidziano m.in. co najmniej rok pobytu w Irlandii na podstawie Temporary Protection, minimum sześć miesięcy zatrudnienia lub samozatrudnienia oraz dochód na poziomie co najmniej 29 432 euro rocznie. Osoba ubiegająca się o tę ścieżkę nie będzie mogła jednocześnie korzystać z określonych form państwowego zakwaterowania.
To bardzo istotny sygnał, że Irlandia zaczyna przechodzić od modelu „ochrona i zakwaterowanie” do modelu „ochrona, praca i samodzielność”.
Nie ma jeszcze programu dobrowolnych powrotów do Ukrainy
Warto przy tym sprostować jedną rzecz, która może prowadzić do błędnych interpretacji. Irlandia nie prowadzi obecnie programu dobrowolnych powrotów na Ukrainę. Rząd zapowiedział, że taki program może zostać opracowany w niedalekiej przyszłości, zależnie od sytuacji bezpieczeństwa oraz decyzji na poziomie Unii Europejskiej.
Tym samym 1107 dobrowolnych powrotów odnotowanych do końca sierpnia 2026 roku dotyczy programu skierowanego do osób ubiegających się o ochronę międzynarodową, a nie ukraińskich beneficjentów Temporary Protection. Ukraińcy znajdują się więc obecnie w zupełnie innej sytuacji prawnej.
Irlandia zamyka pewien etap
Obie kwoty, więc 1107 dobrowolnych powrotów osób ubiegających się o azyl oraz około 83 tys. Ukraińców pozostających w kraju według ostatniego szczegółowego szacunku CSO, pokazują jednak coś ważniejszego niż same statystyki. Irlandzka polityka migracyjna znajduje się w punkcie zwrotnym. Przez kilka ostatnich lat państwo przede wszystkim reagowało na wydarzenia. Najpierw był gwałtowny wzrost liczby osób przybywających z Ukrainy. Później rosła liczba wniosków o ochronę międzynarodową, a następnie pojawił się problem miejsc zakwaterowania, kosztów oraz możliwości administracyjnych państwa.
Teraz przychodzi czas na zarządzanie konsekwencjami i dobrowolny powrót jest jednym z elementów tej układanki. Natomiast samo stopniowe wycofywanie kosztownego zakwaterowania dla Ukraińców jest kolejnym. Do tego dochodzi próba skierowania większej części osób pozostających w Irlandii na rynek pracy i stworzenia ścieżki przejścia z ochrony tymczasowej do bardziej trwałego statusu pobytowego.
Nie jest to jeszcze koniec irlandzkiej polityki migracyjnej, ale niewątpliwie jest to koniec pewnego jej etapu. Państwo zaczyna bowiem stawiać pytanie, którego przez długi czas trudno było uniknąć: jak długo system może utrzymywać ludzi, którzy przybyli w sytuacji nadzwyczajnej, i kiedy pomoc nadzwyczajna powinna zostać zastąpiona normalnymi zasadami pobytu, pracy i odpowiedzialności za własne utrzymanie?
To pytanie będzie w Irlandii coraz ważniejsze. Zwłaszcza że wojna na Ukrainie trwa, system ochrony tymczasowej ma obecnie określoną datę końcową, a jednocześnie państwo musi radzić sobie z osobami przybywającymi z innych kierunków i z rosnącymi oczekiwaniami społecznymi dotyczącymi kontroli migracji. Wszystko wskazuje więc na to, że rok 2026 nie jest dla irlandzkiej polityki migracyjnej kolejnym rokiem zwyczajnym. Staje się rokiem przejścia od reagowania na kryzys do próby jego administracyjnego uporządkowania.
Bogdan Feręc
Źr. The Irish Times
Fot. Google Maps
