Polska powinna zostać zawieszona

Obecna sytuacja w Polsce wskazuje, że to państwo nie jest w stanie poradzić sobie z wieloma problemami, przede wszystkim politycznymi.

Wynika to z faktu, iż dopuszcza się do władzy osoby, które kierują się wyłącznie interesem własnym i partyjnym, co z kolei prowadzi do wniosku, że robią to, na co mają ochotę, bo są akurat przy władzy. Nasze błędne wybory, bo takim jest głosowanie przeciwko jakiemuś ugrupowaniu, nie zaś na jakichś przedstawicieli dało nam to, co mamy obecnie.

Jeżeli przyjrzymy się sytuacji chłodnym okiem, to nie będzie tu winny ani Donald Tusk, ani też Jarosław Kaczyński, a prawo i ustawodawstwo, które jest pełne defektów.

Przez lata polskiej dwuwładzy PO i PiS tyle było manipulacji w przepisach, że nawet ich twórcy nie wiedzą, o co właściwie w tym wszystkim chodzi, więc interpretują je tak, jaka akurat przyjdzie im fantazja. To oczywiście wskazuje na cherlawość naszej ojczyzny, która szarpana jest przez żądnych stanowisk polityków, więc znowu wychodzi na moje, że lepiej byłoby mam bez nich. Rzecz jasna nie jest to możliwe, ale jest też rozwiązanie, czyli wielki polski reset. W tym właśnie upatruję roli prezydenta, jako urzędu, nie natomiast człowieka, a który mówi DOŚĆ!

Co to oznacza?

Po pierwsze swoiste zawieszenie działalności politycznej, skontrolowanie wszelkich przepisów, ustaw i Konstytucji RP, wypracowania przez prawników oraz konstytucjonalistów jednej, a następnie obowiązującej wykładni prawa, która będzie jednoznaczna.

Idąc dalej, zmiana systemu wyborczego w Polsce, więc wprowadzenia okręgów jednomandatowych, a i zwołania przedterminowych wyborów.

Tu natomiast zaczyna się rola suwerena, który już chyba dobrze wie, że o ile nadal będziemy głosować na partie, chociaż ukryte za popularnymi nazwiskami, nic się nie zmieni. Dlatego, warto wówczas postawić na nowe konie, by wniosły do polityki powiew rześkości, oryginalności i niebanalność, z jaką od ładnych kilkunastu lat nie mamy do czynienia.

Kolejną kwestią w mojej ocenie jest wprowadzenie ograniczeń kadencyjności posłów i senatorów. Skoro prezydenta wybrać można zaledwie na dwie, to czemuż posłów i senatorów na nieograniczoną ich ilość? Dla mnie obie godności powinny trwać maksymalnie trzy kadencje i koniec, nawet w przypadku przerwy w sprawowaniu mandatów.

W prawie wyborczym życzyłbym sobie również oceny przez suwerena połowy kadencji, więc po dwóch latach od dnia wyborów, możliwości zmiany decyzji, czyli „małych wyborów”, a to daje możliwości odwołania parlamentarzystów na wniosek elektoratu. W takiej sytuacji zyskujemy jedno, czyli w głowach wybrańców narodu pokutującą myśl, że dwa lata to może być wszystko, na co pozwoli im naród.

Czy tak się stanie? Może tak, ale i tu powinniśmy wykazać się obywatelską postawą, czyli wezwać urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, aby rozwiązał obecny parlament, ogłosił przedterminowe wybory, a my na te nie pójdziemy. Co zyskamy? Poważny argument, że nie życzymy sobie takiej polityki, jaką mamy teraz. Będzie to także wyraźny sygnał dla potencjalnych posłów i senatorów, że mają działać w imię naszego dobra, nie natomiast walczyć ze sobą.

Dopiero w „dogrywce” stawić się przy urnach i wybrać, ale świadomie.

Na marginesie.

Zablokowanie autobusem komunikacji miejskiej wjazdu do Pałacu Prezydenckiego, jest w moim przekonaniu próbą wywołania zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa, o ile nie próbą przerwania ciągłości władzy lub uniemożliwieniem wykonywania konstytucyjnych obowiązków głowy państwa. Za ten czyn osoby odpowiedzialne powinny odpowiedzieć przed sądem. A paragrafy są.

Bogdan Feręc – niezadowolony ze sposobu rządzenia jego ojczyzną wyborca.

Photo by Krzysztof Kowalik on Unsplash

Udostępnij:
ZNAJDŹ NAS:
Nowe przepisy dotycz
Cairns wzywa premier