Opozycja żąda zamrożenia akcyzy na paliwa. Premier i minister myślą
Wzrastające napięcie na krajowym rynku energii przełożyło się na ostry spór polityczny. Liderka opozycyjnego ugrupowania Sinn Féin Mary Lou McDonald skierowała już w tej sprawie oficjalne pismo do premiera Micheála Martina. Żąda w nim niezwłocznego zwołania posiedzenie niższej izby parlamentu (Dáil), które miałoby się odbyć w przyszłym tygodniu. Celem nadzwyczajnego posiedzenia ma być przyjęcie uchwały finansowej blokującej pierwszy etap wycofywania ulg akcyzowych na paliwa, a zaplanowanej na 1 września.
Inicjatywa parlamentarna opozycji zakłada całkowite wstrzymanie harmonogramu podwyżek stawek podatkowych nakładanych na benzynę oraz olej napędowy przynajmniej do momentu formalnego uchwalenia nowego budżetu państwa w październiku. Pismo dostarczone premierowi w nocy znacząco potęguje presję polityczną wywieraną na rządzącą koalicję, wewnątrz której również pojawiają się głosy niepewności co do zasadności szybkiego przywracania pełnych obciążeń.
Dynamiczny wzrost cen na stacjach benzynowych
Interwencja podatkowa rządu swoją historię zaczęła w kwietniowych ustaleniach koalicyjnych, kiedy to w reakcji na zawirowania rynkowe za granicą oraz masowe protesty społeczne zdecydowano o redukcji akcyzy o 32 centy na litrze oleju napędowego i 27 centów na litrze benzyny. Majowe przedłużenie tych przepisów miało obowiązywać do końca okresu wakacyjnego.
Rzecznik ds. finansowych Sinn Féin Pearse Doherty zwrócił uwagę na drastyczny skok cen detalicznych. W ciągu ostatniego miesiąca średni koszt litra oleju napędowego podskoczył o 19 centów – osiągając poziom 1,92 euro. W tym samym czasie benzyna podrożała o 9 centów, usadawiając się na pułapie 1,84 euro za litr. Cała sytuacja ta tworzy bezpośrednie zagrożenie dla domowych budżetów, przewoźników drogowych oraz sektora rolniczego, którzy zmagają się z powszechnym kryzysem kosztów utrzymania.
Harmonogram wycofywania ulg akcyzowych
Dotychczasowa strategia Departamentu Finansów zakładała stopniowy powrót do standardowych stawek podatkowych rozłożony na cztery następujące po sobie etapy. Rozwiązanie to miało połączyć interesy fiskalne państwa z łagodnym przejściem rynkowym dla konsumentów:
- 1 września: +9 centów za litr benzyny, +10 centów za litr oleju napędowego
- 1 października: +8 centów za litr benzyny, +8 centów za litr oleju napędowego
- 1 listopada: +5 centów za litr benzyny, +7 centów za litr oleju napędowego
- 1 grudnia: +5 centów za litr benzyny, +5 centów za litr oleju napędowego
Pęknięcia w rządowej narracji i dylemat koalicji
Dotychczasowy plan stanął jednak pod znakiem zapytania. W wypowiedziach przedstawicieli obozu rządzącego da się zauważyć zmianę akcentów. Minister przedsiębiorczości Peter Burke z Fine Gael zasygnalizował publicznie, że kwestia wdrożenie ścieżki podwyżek od 1 września wciąż pozostaje przedmiotem wewnętrznych analiz, a obóz władzy nie wyklucza korekty przyjętych wcześniej założeń.
W zaistniałych okolicznościach opozycja stara się jednak przejąć inicjatywę polityczną, a skierowanie do premiera wniosku o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia parlamentu na trzy tygodnie przed planowanym końcem wakacyjnej przerwy stawia, gabinet w trudnym położeniu. Jak zaznacza Doherty, rząd nie ma wpływu na wahania cen ropy naftowej na giełdach światowych, lecz posiada pełny mandat i kontrolę nad poziomem obciążeń podatkowych nakładanych na paliwa. Natomiast pismo liderki opozycji wymusza na rządzących jasne opowiedzenie się po jednej ze stron, więc albo obrony dochodów budżetowych bądź natychmiastowej ulgi dla obywateli.
Najbliższe dni pokażą, czy premier zdecyduje się na przerwanie parlamentarnego urlopu, czy też spróbuje przeczekać presję do jesiennej debaty budżetowej.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by engin akyurt on Unsplash
