Nowa fala oszustw finansowych uderza w klientów w Irlandii
Jeszcze kilka lat temu internetowi oszuści kojarzyli się głównie z prymitywnymi e-mailami pisanymi łamaną angielszczyzną i absurdalnymi historiami o spadkach z Nigerii. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Cyberprzestępcy stali się cierpliwi, profesjonalni i niebezpiecznie przekonujący. Potrafią mówić spokojnym tonem, używać bankowego języka, znać procedury i wzbudzać zaufanie lepiej niż niejeden konsultant infolinii. Właśnie przed takim zagrożeniem ostrzega swoich klientów działający w Irlandii bank Avant Money, który stał się kolejnym celem wyrafinowanej kampanii oszustw telefonicznych.
Przestępcy podszywają się pod pracowników działu bezpieczeństwa banku i kontaktują się z klientami, twierdząc, że na ich kartach kredytowych wykryto „podejrzaną aktywność”. Sam scenariusz brzmi znajomo, ale jego skuteczność polega właśnie na prostocie. Człowiek słyszy słowo „oszustwo”, „nieautoryzowana transakcja” albo „zagrożenie dla konta” i automatycznie zaczyna działać emocjonalnie. Oszuści doskonale wiedzą, że strach wyłącza rozsądek szybciej niż alarm przeciwpożarowy w środku nocy.
Avant Money przyznał, że skala i poziom przygotowania tej fali były wyjątkowo zaawansowane. Rozmówcy używali języka przypominającego komunikację prawdziwych pracowników banku, a nawet starali się mówić z podobnym akcentem, aby uśpić czujność ofiar. W trakcie rozmów próbowali nakłaniać klientów do podawania jednorazowych kodów dostępu OTP lub zatwierdzania transakcji, które w rzeczywistości były próbą kradzieży pieniędzy.
To właśnie tutaj kryje się największy paradoks współczesnej bankowości cyfrowej, bo systemy zabezpieczeń są coraz bardziej zaawansowane, ale najsłabszym ogniwem nadal pozostaje człowiek. Można mieć najlepsze szyfrowanie świata, lecz jeśli ktoś przestraszony sam poda kod oszustowi, technologia staje się bezradna. Dawniej złodzieje potrzebowali łomu i kominiarki, a dziś wystarczy spokojny głos w słuchawce i dobrze przygotowany scenariusz rozmowy. Bank podkreśla, że tego rodzaju oszustwa stają się coraz częstsze. Ostrzeżenia wydawały już wcześniej organizacje zajmujące się bezpieczeństwem finansowym, w tym FraudSmart należąca do Banking and Payments Federation. Mechanizm niemal zawsze wygląda podobnie, by wywołać poczucie presji, przestraszyć klienta i zmusić go do działania bez chwili refleksji. Oszuści chcą, żeby ofiara działała szybko, bo pośpiech jest najlepszym wspólnikiem przestępcy.
Avant Money apeluje, by w przypadku jakiegokolwiek podejrzanego telefonu natychmiast się rozłączyć i nie przekazywać żadnych danych, nawet jeśli rozmówca brzmi profesjonalnie i przekonująco. Klientów poproszono również o kontakt wyłącznie poprzez oficjalny numer znajdujący się na odwrocie karty bankowej. To stara zasada bezpieczeństwa, ale w epoce cyfrowego chaosu wciąż pozostaje najskuteczniejsza, więc jeśli ktoś dzwoni do ciebie z problemem dotyczącym pieniędzy, najpierw zweryfikuj, z kim naprawdę rozmawiasz.
Sprawa Avant Money nie jest jednak odosobnionym przypadkiem. W zeszłym miesiącu podobne ostrzeżenie pojawiło się wokół Raisin Bank, którego nazwa i dane zostały sklonowane przez oszustów. Bank Centralny Irlandii poinformował, że nieautoryzowana firma podszywała się pod legalny fintech, próbując wyłudzać dane oraz pieniądze od klientów. Przestępcy wykorzystywali fałszywy adres e-mail apply@raisinsavers-ie.com oraz numer telefonu mający wyglądać wiarygodnie dla potencjalnych ofiar.
Szef Raisin Eoghan O’Hara przyznał, że liczba prób oszustw rośnie, a przestępcy stają się coraz bardziej kreatywni. Fałszywe wiadomości pojawiały się nie tylko przez e-mail czy telefon, ale nawet w formie fizycznych broszur wysyłanych pocztą. To pokazuje, że współczesne oszustwa nie ograniczają się już wyłącznie do internetu.
Problem nie ogranicza się zresztą wyłącznie do Irlandii. Podobne próby klonowania legalnych instytucji finansowych odnotowano wcześniej w Wielkiej Brytanii, gdzie oszuści wykorzystywali nazwy Raisin Finance i Raisin UK. Brytyjski regulator finansowy musiał wydawać specjalne ostrzeżenia dla klientów. W listopadzie ubiegłego roku również irlandzki Bank Centralny alarmował o próbach podszywania się pod Deutsche Bank.
To wszystko pokazuje, że oszustwa finansowe przestały być problemem marginalnym. Stały się pełnoprawnym biznesem przestępczym opartym na psychologii, technologii i masowej manipulacji. Dzisiejszy cyberoszust nie siedzi już samotnie w ciemnym pokoju z laptopem. Często działa jak profesjonalne call center, z gotowymi skryptami rozmów, fałszywymi numerami telefonów i perfekcyjnie przygotowaną legendą.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by Konstantin Shmatov on Unsplash
